Tag "Bronisław Łagowski"
Program obrony
Sojusz Lewicy Demokratycznej nie wtajemnicza nas za bardzo w swój program rządzenia, mimo to społeczeństwo nie czuje się źle poinformowane. Sojusz zdobywa coraz szersze poparcie, ponieważ ludzie mają nadzieję, zobaczymy, czy uzasadnioną, że będzie bronił społeczeństwa przed obecnie rządzącymi partiami solidarnościowymi – AWS i UW. Partie te bowiem nie tylko dały pokaz niewyobrażalnej przedtem chciwości i korupcji, ale od czasu do czasu popadają w szaleństwo. Lustracja społeczeństwu się podoba jak wszystko, co kompromituje władzę. Na tym, że się podoba, sprawa
O kulturze dosłownie i w przenośni
Stanowisko, jakie Leszek Polony przedstawił w swoim liście, mógłbym przyjąć z pełną aprobatą, bez żadnych istotnych zastrzeżeń, a może z odrobiną zazdrości, że autor sformułował pogląd na parę istotnych problemów kultury lepiej i zwięźlej niż ja bym to potrafił. Ale dlaczego nadał swojej wypowiedzi charakter polemiczny? I dlaczego ja się z nim zgadzam, a on ze mną nie? Przy tak skrótowym i z założenia niedosłownym wyrażaniu się na tematy kultury jak ja to zrobiłem, nieporozumienia są prawie nieuniknione i za to winę biorę na siebie. W najmniejszej mierze nie jestem
Kłopot z niepodległością
Profesor Antoni Czubiński w swojej ostatniej książce miał napisać (mówię w trybie przypuszczenia, bo książki jeszcze nie widziałem), że w ciągu trzech ostatnich wieków Polska tylko przez 20 lat była niepodległa. Nie jest niepodległa obecnie, ponieważ jej suwerenność została ograniczona wskutek przynależności do Paktu Atlantyckiego i będzie ograniczona jeszcze bardziej po przyjęciu nas do Unii Europejskiej. Polemizował z tym poglądem prof. Jerzy Wiatr, nazywając go “absurdalnym”. Wstąpiliśmy do NATO dobrowolnie, zdecydowały o tym demokratycznie wybrane władze, członkostwo w NATO
Jednak obsesja
Polska – napisał Krzysztof T. Toeplitz – sprzedała pół darmo wiele swoich zakładów przemysłowych kapitałowi zachodniemu, spodziewając się szybkiego przyjęcia do Unii Europejskiej, co gdyby nastąpiło – dodam – zmniejszyłoby znaczenie rozróżnienia na kapitał swój i obcy. Tymczasem Unia, niczym horyzont, oddala się odpowiednio do tego, jak się w jej stronę posuwamy. Ernest Skalski polemizuje z Toeplitzem i sądzi, że jest w posiadaniu silnego argumentu, jakim mają być decyzje podjęte na ostatnim
Po kongresie kultury
Dzięki patronatowi medialnemu nad odbytym niedawno kongresem kultury mogliśmy się przekonać, że był on poświęcony nie wiadomo czemu. Najnamiętniej mówiono o potrzebie finansowania kultury przez państwo i biznesmenów, ale już co do tego, o jaką kulturę chodzi i czym ona jest, nie było zgody. Ani potrzeby zgody. Jeden z wybitniejszych uczestników pytany o to w telewizji, mówił, że chodzi zarówno o kulturę w znaczeniu sztuki i literatury, jak też o kulturę życia codziennego, a nawet kulturę polityczną. Nie wiem, co mu przeszkodziło objąć kulturę rolną i wspomnieć
Przyzwyczajenie do pozorów
Zdaniem Bronisława Geremka, uznanie w roku 1970 przez rząd Republiki Federalnej Niemiec granicy na Odrze i Nysie należy “lokować w świecie pozorów polityki”. Dlaczego układ, który był uwieńczeniem 25-letniej ewolucji politycznej Niemców, ich powolnego godzenia się z najważniejszym dla nich i dla nas wynikiem drugiej wojny światowej, należy “lokować w świecie pozorów”? “Gazeta Wyborcza” wraz z wypowiedzią Geremka przedstawia obecny pogląd Tadeusza Mazowieckiego i obszerną wypowiedź Jana Nowaka-Jeziorańskiego sprzed lat trzydziestu,
Wyzwolić gospodarkę
Jeszcze w starym reżimie profesor Józef Kaleta opublikował w miesięczniku “Odra” artykuł na temat stosunku polityki do gospodarki. Poczuwam się do niejakiego powinowactwa z Profesorem, ponieważ tak jak on byłem w konstruktywnej opozycji wówczas i jestem znowu. Profesor Kaleta krytykował podporządkowanie gospodarki celom politycznym w realnym socjalizmie, jak też sam ów realny socjalizm. Zagadnienie zachowało aktualność do dziś. Socjalizm został wprawdzie odrzucony, ale gospodarka w Polsce jest nadal, choć inaczej, podporządkowana polityce. Państwo demokratyczne nie stawia
Polityka moralnie zafałszowana
“Norm moralnych nie poddaje się pod głosowanie” – mówią przeciwnicy referendum w sprawie aborcji, w sprawie reprywatyzacji i powiedzą to samo w każdym innym przypadku, gdy będą przewidywać wynik sprzeczny z ich interesami. W sprawie “powszechnego uwłaszczenia”, które było tak samo “moralne” jak reprywatyzacja, jednak jakieś głosowanie urządzili. Referendum nie dotyczy świętości życia, ani świętości własności prywatnej, w ogóle nie rozstrzyga ono żadnych problemów moralnych. Ma ono rozstrzygnąć kwestię, czy ustawy obowiązujące lub projektowane są zgodne z wolą
Anglojęzyczny Sejm i żelazna kurtyna
Na podstawie informacji wziętych z gazet odnoszę wrażenie, że obecnie największym kłopotem SLD jest problem, komu oddać władzę nad krajem w razie wygrania przyszłorocznych wyborów do Sejmu. Liderzy Sojuszu wyglądają na przekonanych, że obsadzanie ważnych stanowisk swoimi ludźmi byłoby postępowaniem nieładnym. Przekonują ich o tym partie obecnie rządzące i wspierająca je prasa. Zwłaszcza ta ostatnia im bliżej do końca obecnej kadencji parlamentu, tym częściej daje wyraz przekonaniu, że państwo należy po wyborach odpartyjnić, stanowiska obsadzać fachowcami itd.
W Polsce, czyli nigdzie
W czasach panowania socjalizmu, pod rządami PZPR inteligencja katolicka była dyskryminowana. We władzach państwowych obowiązywał numerus clausus i do tego wymagano jeszcze spełnienia warunków, które mogły uchodzić za zaparcie się niektórych swoich poglądów. W korpusie oficerskim, Służbie Bezpieczeństwa i na wielu stanowiskach kierowniczych było jeszcze gorzej, bo wobec praktykujących katolików rygorystycznie stosowano numerus nullus. W wielu uczelniach wyższych, choć nie we wszystkich, katolikom utrudniano tzw. karierę, nie dopuszczając ich, na przykład, do stanowisk rektorskich. To prawda, że istnieli







