Tag "Jan Widacki"

Powrót na stronę główną
Felietony Jan Widacki

Przyczynek do dyskusji na temat nauki polskiej

Nie będę już wracał do spraw powszechnie znanych. Akademicką debatę zastąpiła akademicka biurokracja i buchalteria. To już wiemy. Wiemy to my, środowisko naukowe. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego wciąż nie wie i wiedzieć nie chce. Co więcej, wymyśla w tym zakresie stale coś nowego. Na potrzeby ministerstwa i Państwowej Komisji Akredytacyjnej, tzw. PAK-i, tworzone są na uczelniach setki dokumentów, do których nikt nigdy nie zajrzy. Rozbudowywane są rozmaite fikcje: „systemy kontroli kształcenia” i „systemy kontroli systemów kontroli kształcenia”, o które swego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Sąd rozstrzygnie ci wszystko

Ostatnio mój znakomity kolega, prof. Łagowski, zwrócił uwagę (PRZEGLĄD nr 27) na to, że warszawski sąd, skazując gen. Kiszczaka, wydanym wyrokiem rozstrzygnął faktycznie spór historyczny. Sąd prawomocnie uznał, że w 1981 r. Polsce nie groziła interwencja radziecka, a stan wojenny był dziełem „związku przestępczego o charakterze zbrojnym”, którego hersztem był zmarły już gen. Jaruzelski. Nie wiadomo jednak, jak liczna była banda, za przynależność do której sądzono gen. Kiszczaka. Czy to tylko złożona z generałów i kosmonauty WRON (młodszemu pokoleniu ułatwię i rozwinę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Biała flaga

Lewica wciąż niezorganizowana, próby zjednoczenia czy w ogóle jakiegokolwiek ożywienia budzą po raz kolejny nadzieję, ale zostały podjęte stanowczo zbyt późno i idą dość niemrawo. Platforma Obywatelska nie tylko nie jest w stanie wygrać jesiennych wyborów, ale nawet nie wierzy w możliwość zwycięstwa. Czego wymagać od szeregowych członków tej partii, kiedy nawet nowo mianowani ministrowie w publicznych wypowiedziach mówili wprost, że przyszli tylko na cztery miesiące. Mogę zrozumieć, że patrzyli realistycznie i godzili się objąć swoje urzędy, licząc się z tym,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Jan Widacki

Koniec epoki

Wybory prezydenckie uświadomiły nam, że nadchodzi koniec pewnej epoki. Niektórych to przeraża. Mnie nie. Koniec każdej epoki zawsze oznacza początek innej. Może nawet na odwrót. Narodziny nowej epoki oznaczają koniec poprzedniej. Tak zawsze było i tak zapewne będzie. Według socjologii i historii, pokolenie to 25-30 lat. Tyle właśnie minęło od zmiany elity władzy. Przez ostatnie 26 lat elity polityczne w Polsce dzieliły się na postkomunistyczne (cokolwiek by to miało znaczyć) i postsolidarnościowe. Przy wszystkich różnicach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Co właściwie się stało?

Wybory prezydenckie wygrał kandydat PiS Andrzej Duda. Kandydat przez całą kampanię zdawał się nie pamiętać, że jest z PiS, że namaścił go Jarosław Kaczyński, że w przeszłości był m.in. zastępcą Ziobry w Ministerstwie Sprawiedliwości. Było to w latach 2006-2007, czyli w okresie, gdy nazwa tego resortu zupełnie nie odpowiadała rzeczywistości. W dniu ogłoszenia wyników wyborów w jego sztabie pokazali się – starannie ukrywani w czasie kampanii – Macierewicz, Ziobro i inne prominentne postacie IV RP i niejako jej symbole. Temu, że Duda

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Głosując na Dudę, wybierasz Kaczyńskiego z Macierewiczem…

Zostając w domu, nie biorąc udziału w drugiej turze wyborów, też pomagasz w wyborze. Nie jest tak, że nie idąc do wyborów, nie głosujesz na nikogo. Swoją absencją zawsze na kogoś faktycznie głosujesz, na ogół na tego, na kogo najbardziej byś nie chciał. Dziwna to była kampania. Ale okazała się bardzo pouczająca. Zaczęło się od tego, że urzędujący prezydent Komorowski z sześćdziesięcioma kilkoma procentami poparcia wydawał się pewnym faworytem. Pewnym tak dalece, że polityczna konkurencja wystawiła kandydatów ze swojego trzeciego szeregu, rzucając ich –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Logika wyborów

Logika wyborów prezydenckich jest zwykle taka: w pierwszej turze głosujemy na swojego kandydata, czyli takiego, którego uważamy za najbliższego nam. Jeśli „nasz” kandydat przejdzie do drugiej tury, jesteśmy mu wierni do końca. Jeśli do drugiej tury nie wejdzie, głosujemy w niej na „mniejsze zło”. Tak dzieje się zazwyczaj. Tym razem sytuacja jest wyjątkowa. Już widać, bo potwierdzają to wszystkie sondaże, że jeśli do drugiej tury wyborów prezydenckich dojdzie, znajdą się w niej obecnie urzędujący prezydent i kandydat PiS

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Jan Widacki

Polska znów oblężoną twierdzą

Nie wiem, może moja ocena jest krzywdząca, może nie mam racji, ale słuchając debaty politycznej ostatnich dni, mam wrażenie, że znalazłem się w domu wariatów. Chodzi mi o dwie monstrualnie nagłośnione sprawy, w których zdanie mam zasadniczo odmienne od prezentowanego u nas zgodnie przez polityków wszystkich opcji i wtórujących im dziennikarzy. Aż się boję zabrać głos… Sprawa pierwsza to zapowiadany rajd rosyjskich motocyklistów przez Polskę do Berlina, drugą jest wypowiedź Jamesa Comeya, szefa FBI, w waszyngtońskim Muzeum Holokaustu. W

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Jan Widacki

Smoleńsk – reaktywacja

Kolejny zespół biegłych odczytał dodatkowe 30% tekstu z czarnych skrzynek Tu-154M, których nie udało się odczytać poprzednim zespołom. Dla ludzi jako tako obeznanych ze śledztwem to nic dziwnego. Skoro dotąd nie odczytano wszystkiego, próbowano dalej, powołując następnych biegłych i stosując inne metody. Coś, co w kryminalistyce wydawało się niemożliwe jeszcze kilka lat temu, dziś jest już możliwe, a za parę lat stanie się rutyną. Tak było z każdą stosowaną w śledztwie metodą badań. Także

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Poświąteczny tryptyk

I. Minęły święta wielkanocne. W Kościele katolickim liturgia tak bardzo pomieszana jest z ceremoniałem, że chyba nawet teolodzy nie bardzo potrafiliby wskazać, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie. Coś mi się jednak wydaje, że u nas, w polskim Kościele, ceremoniał bierze górę nad liturgią, a forma nad treścią. Liturgia to forma przekazu do wiernych prawd religijnych. Samo słowo wywodzi się z greckiego i pierwotnie oznaczało „działanie na rzecz ludzi”. Dziś takich skojarzeń zapewne nie wywołuje ani u parafian, ani

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.