Tag "Jerzy Domański"

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Pamiętajmy o odpowiedzialności Niemców

Dzieci w całej Polsce jak zwykle 1 września poszły do szkoły. To, że tak się stanie, było dla nich oczywiste. Już trzecie i czwarte pokolenie Polaków nie ma tej traumy, której doznali ich przodkowie we wrześniu 1939 r. Pokolenia, które przeżyły najpotworniejszą wojnę w naszej historii, odchodzą. Niestety, coraz szybciej. A ich kraj marnuje szansę, by swoim obywatelom powiedzieć o nich coś ważnego. Zdradziecka napaść hitlerowskich Niemiec na Polskę z roku na rok staje się wydarzeniem coraz bardziej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Leszczyk z charyzmą galarety

Trzeba było amerykańskiego sędziego Arlandera Keysa, by bez zwykłych u nas ceregieli, po amerykańsku, brutalnie obnażyć mizerotę myślową i prawną Zbigniewa Ziobry. Gdyby prokuratorzy generalni, którzy nastali po Ziobrze, przeczytali 69-stronicowe uzasadnienie decyzji Keysa odmawiającego w 2007 r. polskiemu rządowi zgody na ekstradycję Edwarda Mazura, nie trzeba by czekać kolejnych siedmiu lat, żeby stwierdzić to, co dla Amerykanina już wówczas było oczywiste. Sędzia Keys po lekturze wniosku ekstradycyjnego Ziobry nie ukrywał zdumienia. Publicznie stwierdził, że w ciągu kilkunastu lat

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Męczeństwo prof. Chazana

Ten kot, choć sam czarny jak smoła, bierze udział w tak gigantycznej akcji wybielającej, że nie zdziwię się, jeśli za chwilę okaże się biały. Bielusieńki. Zapewniam, że nie jest to początek tekstu o proszkach do prania, ale początek opisu męczeństwa prof. Bogdana Chazana, byłego, na szczęście, dyrektora szpitala. Są środowiska, którym profesor bardzo pasuje na symbol męczeństwa. Dla nich jego przeogromną zasługą jest to, że nie dopuścił do aborcji. Za jego sprawą, mimo błagania o pomoc, pacjentka urodziła dziecko, o którym z góry było

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Więcej prawdy na rocznicę

Powstańcy, których znam, nie wierzą własnym oczom. Warszawiacy, którzy przeżyli straszne rzeczy w sierpniu 1944 r. i wiedzą, jak wówczas było naprawdę, machają ręką. Z poczucia bezsilności i wstydu. Zamiast narodowej żałoby po śmierci 200 tys. osób i hołdu składanego bezbronnym właściwie powstańcom, którzy ginęli oszukani przez dowódców, mamy zalew tandety i kiczu.Na miejsce opuszczone przez ludzi rozumu, uczciwych historyków i media, weszli politycy i handlarze. Politycy napisali nową wersję powstania. Jej symbolem jest Muzeum Powstania Warszawskiego.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Polska piłka człapie

Dla polskich kibiców brazylijskie mistrzostwa były trudnym testem. Fantastyczny poziom oglądanych meczów dostarczał, nawet w nadmiarze, niezwykłych emocji, jakich nie było od lat. Ale pokazywał też, jak daleko odjechała nam piłkarska czołówka. Na sprawdzian nie będziemy długo czekać. 11 października na Stadionie Narodowym w Warszawie nasze orły zagrają z mistrzami świata. Piłkarski show nigdy się nie kończy. Teraz czas na mistrzostwa Europy. Niemcy w stolicy sprawdzą, jak wykorzystał czas trener naszej reprezentacji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Lekarze bez sumienia

Zamiast mówić o swoich błędach i przepraszać za bezczelnie aroganckie potraktowanie pacjentki, były – na szczęście – dyrektor warszawskiego Szpitala im. Świętej Rodziny woli mówić o sumieniu. O własnym sumieniu i o klauzuli sumienia. Los pacjentki i dziecka, któremu na 10 dni uratował życie, nie zakłócił mu dobrego samopoczucia. Podjął skandaliczną decyzję, kłamał i oszukiwał pacjentkę, która, gdy trafiła do tego szpitala, myślała, że będzie w dobrych rękach. Krzywda tej kobiety to tylko ujawniony wierzchołek zjawiska, które zaczyna być w Polsce coraz bardziej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Taśmociąg dzieli media

Po taśmociągu nie tylko polityka, ale i polskie dziennikarstwo znalazły się na rozdrożu. Stosunek do tego, jak i czy w ogóle korzystać z podsłuchów jako źródła informacji, bardzo podzielił środowisko dziennikarskie. Wielu wybitnych dziennikarzy uważa, że każda forma podsłuchu jest draństwem i nie może być tak, że z jakiegokolwiek powodu z niego korzystamy. Że wchodząc na drogę publikowania nagrań in extenso, narażamy media na jeszcze większy spadek zaufania. A przecież już dziś ani media, ani dziennikarze nie cieszą się szczególną estymą. Spadek

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Miodzio dla swoich

Jeśli nawet takie wydarzenia jak ostatnia afera podsłuchowa mają mieć sens i coś w przyszłości zmienić, to czas na wnioski. I nie tylko kadrowe. Bo zmiana ludzi nic nie da bez zmiany zasad regulujących pracę tych instytucji, które tak żałośnie zawiodły. Ciąg wydarzeń jest tak groteskowy, że pasowałby do kabaretu, a nie do realnego życia. W kraju, który ma dziewięć (?) rodzajów służb i do ochrony kilkanaście miejsc, gdzie toczy się towarzyskie życie biznesowo-polityczne, doszło do taśmowego nagrywania rozmów. Gdyby zaś policzyć, ilu obecnych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Polityczne studio nagrań

Dlaczego politycy chodzą do restauracji i dają się nagrywać jak dzieci? Prawdziwa odpowiedź na takie pytanie może być zaskakująca. Otóż zdecydowana większość polityków uważa, że prowadzenie poufnych rozmów we własnych gabinetach jest dla nich jeszcze bardziej niebezpieczne niż wyjście do lokalu. Dlaczego? Bo myślą, że są w tych swoich gabinetach podsłuchiwani. Przez kogo? Przez rozmaite służby, opozycję czy konkurencję, jaką mają wewnątrz instytucji. Czy taki stan ducha polskiej klasy politycznej i biznesu jest wytworem wybujałej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

POmagierzy Kamińskiego

Znowu słyszę o CBA z czasów, gdy jego szefem był Mariusz Kamiński. Poważna sprawa. A mnie się chce śmiać, gdy pomyślę, że ówczesny zastępca Kamińskiego, czyli bardzo ważny wiceszef CBA, a dziś radny Warszawy, Maciej Wąsik, po kilka razy dziennie korzystał ze specjalnego urządzenia do podsłuchiwania rozmów na żywo. Polegało to na tym, że pracownicy CBA podsłuchiwali wybranych Polaków, a Wąsik wybierał sobie z tych podsłuchów nieszczęśnika, którego chciał usłyszeć na żywo. Miał dostęp do wszystkiego i wszystkich bez limitu. Bo kto

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.