Tag "Jerzy Domański"

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Teraz kibole

Póty dzban wodę nosi, póki się ucho nie urwie. Pracownikom telewizji TVN, Andrzejowi Morozowskiemu i Tomaszowi Sekielskiemu, ucho dzbana skrzypiało przy różnych wydaniach programu „Teraz my”, aż pękło z hukiem, gdy zaprosili do studia gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Woda się rozlała i zostało dużo błota. Okazuje się, że można mieć tytuły Dziennikarza Roku, a jednocześnie zrobić coś takiego, co dyskwalifikuje nawet stażystę. Coś ku przestrodze i nauce młodzieży, co będzie można jej pokazywać jako

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Nie dawać fałszywego świadectwa

Polityka jest sztuką walki, ale gdy w walce zacietrzewienie przesłania realną ocenę sytuacji, to klęska jest nieuchronna. W takiej, mało wygodnej, pozycji znalazła się po raz kolejny opozycja wobec rządów PO i PSL. Karykaturalne oceny dwóch lat rządów tej koalicji, jakie na prawo i lewo wygłaszają politycy PiS i urzędnicy prezydenta, są kolejnymi strzałami w stopę, jakie z samobójczym uporem ćwiczą na własnych organach. Szukam w tych strzałach jakiegoś drugiego dna, jakiegoś śladu czy cienia myśli, czy strategii partii,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Zanim media przejdą do historii

Kilka lat temu prof. Leszek Kołakowski podczas wręczania mu nagrody Klugego, czyli najwyższego wyróżnienia amerykańskiego dla humanistów, powiedział kilka niezwykle ważnych zdań na temat najważniejszej z wszystkich wolności. Warto jego słowa przypominać, bo są i będą fundamentem demokracji. I mediów, bo o nich chcę tu pisać. A Kołakowski powiedział wówczas tak: „Jest jedna wolność, od której zależą wszystkie inne wolności – i to jest wolność wypowiedzi, wolność słowa, druku. Jeżeli ta wolność zostanie odebrana, żadna inna wolność

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Bartosz na lokomotywie dziejów

Pisanie o książce Juliana Bartosza to zadanie katorżnicze. Wymyka się on bowiem każdemu szablonowi. I nie ma takiej ramy, w którą można by go wkleić i po prostu opisać. Raz, że Bartosz to dziennikarz pełną gębą, ale żeby tylko. Wrocławski redaktor to w jednym ciele niepokorny watażka i wrażliwy humanista. A dwa, że w przeciwieństwie do większości kolegów po fachu potrafi nie tylko zgrabnie i dotkliwie dołożyć, ale ma też ogromną wiedzę w dziedzinie, która zwłaszcza w Polsce powinna być szczególnie doceniana. Bartosz jest bowiem jednym z niewielu dziennikarzy niemcoznawców. Pasjonatem tej tematyki,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Za kurtyną niepodległości

Czy w kraju, gdzie równie powszechnie, co i bezmyślnie klepie się propagandowe formułki gloryfikujące kolejne przegrane powstania, może być powstanie okryte szczelnym murem milczenia? Z całej wielkiej armii mediów, programów telewizyjnych i radiowych tylko Krzysztof Lubczyński z „Trybuny” przypomniał krakowskie powstanie robotnicze z 6 listopada 1923 r. Nie ma po tym powstaniu żadnych pomników ani tablic pamiątkowych. Nie ma nazw ulic i skwerów. Nie ma literackich, łapiących za serce opisów niezwykłej nędzy i rozpaczliwego położenia robotników, które doprowadziły do strajku powszechnego,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Gdy rozum śpi, zasypia także twój Anioł Stróż

Media żyjące od afery podsłuchowej do hazardowej i kolejnych nie mają czasu, ale też i głowy, by zajmować się sprawami wymagającymi refleksji i wiedzy. Media idą więc swoją drogą i nie dostrzegają tej publiczności, która dała już sobie spokój z tymi mało sensownymi wyścigami na sensacje. Do tej zaś publiczności kieruje swoją kolejną, 14. już książkę Władysław Loranc. Znalazł zresztą dla niej nietypowego wydawcę. Rada Wojewódzka Towarzystwa Kultury Świeckiej z Krakowa od tej pozycji zaczyna druk nowej serii: Biblioteka „Forum

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Naśladujmy Zagórskiego

Kto nie słyszał o „Stopce”, ten kiep! Zamiast poznawać kolejną wersję kolejnej aferki, którą zajmuje się kolejna komisja śledcza, lepiej sięgnąć po jedno z wielu wydawnictw Społecznego Stowarzyszenia Prasoznawczego „Stopka” z Łomży. Będzie z tego sensownie spędzony czas i sporo nowej wiedzy. A dodatkowo dostaniemy dawkę optymizmu i potwierdzenie, że w myśleniu o sprawach ważnych dla społeczeństwa, narodu i kultury nie jesteśmy tak samotni, jak by to się nam wydawało. Że jest całkiem liczna grupa myślących podobnie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kamińskiego droga ku męczeństwu

Gdyby Amerykanie czy Anglicy chcieli pokazać w celach szkoleniowych portret człowieka, który pod żadnym pozorem nie może pracować w służbach specjalnych, to Mariusz Kamiński mógłby im posłużyć za wzór. I tam jego kariera skończyłaby się na portrecie charakterologicznym. U nas Kamiński dotarł aż na sam szczyt służb, co potwierdza, że do służb w Polsce może trafić każdy, byle miał wystarczająco silnego politycznie promotora. A jednocześnie przy takim doborze kadr możemy mieć pewność, że taka instytucja i jej szef dostarczą opinii publicznej wielu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Gra o głowę premiera

Czy cmentarne spotkanie na Dolnym Śląsku ważnego polityka i bogatego przedsiębiorcy, którzy takie miejsce uznali za najbardziej dla siebie bezpieczne, by porozmawiać o planowanej ustawie hazardowej, jest również symboliczną zapowiedzią przyszłego losu Platformy Obywatelskiej? Bardzo by tego chcieli politycy PiS, którzy w walce o wysadzenie z siodła rywali z PO i powrót do władzy mieli do dyspozycji bardzo ważny instrument. Centralne Biuro Antykorupcyjne. Stworzone i kierowane przez Mariusza Kamińskiego, nie fachowca od służb, ale bardzo aktywnego i skrajnie ideologicznego polityka PiS. No i gazetę, która urobek

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Już nie koń trojański

Słońce nie zgasło. Nie ma też końca świata, mimo że ten okropny socjalista Obama nie dał naszej prawicy zabawki, o którą tak bezwstydnie i gorliwie zabiegała. Nie będzie tarczy antyrakietowej w Polsce. I to z powodu, o którym co odważniejsi analitycy mówili od samego początku. Projekt jest niesprawdzony, nieskuteczny i piekielnie drogi. Tarcza antyrakietowa miała być najdroższą bronią w historii świata. Nic dziwnego, że murem stali za nią amerykańscy Republikanie bardzo silnie związani z wielkimi korporacjami, które to tak szumnie zapowiadane cudo miały realizować.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.