Tag "Krystyna Kofta"
Ogórek, lincz i kreatywna księgowość
Sierpień jest zwykle sezonem ogórkowym. Wszędzie, ale nie w kraju Ubu Króla, w której to sztuce nasz kraj pełnił rolę podobną do Danii w „Hamlecie”, choć oczywiście znalazł się na wyższym poziomie uogólnionej śmieszności. Akcja toczyła się „w Polsce, czyli nigdzie”, ponieważ nie istniał wówczas na mapie nasz ukochany kraj, umiłowany kraj, ukochane i miasta, i wioski, w niebycie była też wtedy nasza droga, którą wskazują Słońce i Gwiazda. Słońce, wiadomo, to ten, kto najjaśniej świeci, a Gwiazda
Kiczi, kiczi, kotku kiczowaty!
TELEDELIRKA W telewizji na pierwszym miejscu Papież, który przebił nawet wicepremiera Kołodkę, następne w kolejności są katastrofy. Żadnych informacji politycznych. Fala upałów, a więc rząd na urlopie, para prezydencka także, znikli nawet protestujący. Wszyscy pochowali głowy w piasek na plaży. Papież w Kanadzie jest dla mediów przygotowaniem do wizyty Papieża w Polsce. W TV króluje uśmiech. Uśmiechają się redaktorzy i prezenterzy, a także korespondentka z Watykanu. Szczególnie panie, gdy rozpoczynają relację, prezentują niewiarygodne rozciąganie ust, jak w dowcipie z brzytwą,
Moda na świeczniku
TELEDELIRKA Podtrzymuję to, co powiedziałam kiedyś w programie „Co pani na to?”, mówiąc o naszych ministrach finansów. Wyraziłam mianowicie opinię, że SLD-owski rząd powinien dziękować Bogu za Belkę. To samo tyczy się pańskiego kota, czyli Kołodki. Bez względu na to, w jakiego Boga rząd wierzy, czy to jeszcze Marks, czy już Trójca Święta oraz Matka Boska z Częstochowy, premier powinien dać na mszę, i to na pełną sumę, ofiarować złote wota, a nawet udać się z pielgrzymką do Watykanu, by na klęczkach podziękować Panu, za to,
Preambuła, hymen i kapłanki
Teledelirka Znów czknęło się naszej krainie Mesjaszem Narodów, co zaowocowało dość specyficznym wnioskiem wysłanym do Unii Europejskiej, według którego sprawą najważniejszą jest, aby w preambule do przyszłej konstytucji europejskiej znalazło się invocatio Dei, czyli odwołanie do Boga. W tym względzie lewica walczy o lepsze z prawicą, a wszyscy pragną boskiego punktu odniesienia jak kania dżdżu. Ten nasz mesjanizm to chyba jakieś przekleństwo, pycha i mania wielkości, od którego Panu Bogu robi się niedobrze, pewnie
Szczur, trzy krzyże i SPATiF
TELEDELIRKA Tym razem na mojej kolumnie będzie szalała prywata. Sprawy rodzinne traktuję tak poważnie jak mój ulubiony serialowy gangster, Soprano. Mściwość wzmaga się, gdy atakowany nie żyje i nie może się odwinąć, żeby dać w mordę. Mój mąż mówi, że może to zrobić, ale gdyby dowalił zbyt mocno, wyląduje pod celą i będzie siedział za niewinność, zaś pisarczyk, co obsmarował jego brata, Jonasza, robiąc z niego szmońdaka, będzie dalej rozdawał cenzurki moralności. Zatem do rzeczy: Janusz Anderman, literacka gwiazda lat 80.,
Toksyczna śliczna
TELEDELIRKA Policjant Paweł Biedziak mówił z dumą do kamery telewizyjnej, że jego wysoko wyszkoleni ludzie udaremnili zatrzymanemu gościowi, którym był nie byle kto, bo były szef PZU SA vel Jamroży, zjedzenie dowodów w postaci notatek oraz chyba, choć nie było to całkiem jasne, także karty SIM. Konsumpcja trefnych materiałów bez popijania to powszechna w świecie kryminalnym praktyka. Ostatnio zjadła taką lekkostrawną kolację znajoma „Pershinga”, który zginął z rąk konkurencji pod hotelem Kasprowy w Zakopanem. Od tamtej pory rodziny mieszczańskie
Sezon szparagowy
TELEDELIRKA Na moje pytanie, czy pamiętasz, co działo się 11 września, pewien całkiem rozgarnięty facet odpowiedział, że oczywiście, dobrze pamięta, bo miał tego dnia imieniny i cała firma tego dnia jadła i piła na jego koszt. A kiedy przypomniałam mu, że to dzień zamachu na WTC, trochę się zawstydził: „Tak, tak, rzeczywiście, ale dowiedziałem się o tym dopiero wieczorem z telewizora”. A tyle się przytruwało o tym, że świat już nigdy nie będzie taki sam. Żyjący na swoje szczęście mają
Boskie rogi
Teledelirka Majowe święta mnożą się lepiej niż my sami, bo mimo ostrych ustaw bachorów coraz mniej. Telewizja pokazała stare kroniki z pochodów z całkiem zbędnym komentarzem, bo rzecz sama z głosem spikera z epoki jest mniej nachalna, a bardziej śmieszna. Jednak jak się okazuje, propaganda jest nieodłączną towarzyszką wszystkich systemów. Zobaczyliśmy, jak to pierwszego maja uradowany naród zdobywczym krokiem walił w słoneczny świat. Drugiego maja – w świętego Floriana, patrona strażaków
Jestem pod wrażeniem
Teledelirka Należę do tej nielicznej grupy kobiet, które nie dość, że lubią boks, to jeszcze się do tego przyznają. Nie znaczy to, żebym lubiła sama boksować, a jeszcze mniej bym chciała być boksowana, lecz chętnie oglądam spektakle, w których faceci dają sobie po łbach, nie litując się zbytnio nad spustoszeniami, jakie czyni to wewnątrz tych głów. Tak więc z utęsknieniem wyczekiwałam na sensacyjną walkę Michalczewskiego Tigera, jaką nam telewizja kupiła. Każdego dnia w „Wiadomościach” odliczano, ile jeszcze zostało czasu do tego
Cieć moralności
TELEDELIRKA Na straży naszej moralności stoją jej Stróże. Chcą nas do Europy wprowadzić z naszymi wartościami. Stara Europa już dziś trzęsie się na samą myśl o ewangelizacji, jakiej udzielą jej nasi eksperci od cudzych portfeli i samochodów. Może by tak u siebie katechizm wprowadzić? Stróża interesuje jednak tylko ideologia związana z seksem. Czuwa on nad tym, byśmy zygoty nie usunęli, pornografii w telewizji „na żywo” nie oglądali, no chyba że osoby uprawiają ją wyłącznie w celu prokreacji i są po tak zwanym słowie; teraz zamiast słowa







