Tag "Krystyna Kofta"

Powrót na stronę główną
Felietony

Donoszę panie naczelniku

“Donoszę panie naczelniku, że w naszym mieście student Bresz czesze się bardzo ekscentrycznie, przedziałek z tyłu robiąc też”. Student z wiersza Gałczyńskiego wprowadził niezdrową modę na antypolski przedziałek, dlatego czujny obywatel złożył nań doniesienie do władz. Wydawałoby się, że w wolnym kraju donos ma sens, jeśli jest na ten przykład donosem obywatelskim: student Bresz prowadzi wyszynk nowego rodzaju ekstazy, zwanego UFO, po zażyciu którego człowiek ma superodlot, ale potem jest niekoniecznie żywy. Jeden z posłów,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Śledzik a sprawa polska

Naród, a zwłaszcza jego przedstawiciele w osobach dziennikarzy interesowali się ostatnio chemiczno-metafizycznym zagadnieniem: dlaczego śledzie kupione w pewnym supermarkecie świecą? A było tak: pewna kobieta nabyła śledzie, które zostawiła w kuchni na stole. Gdy zbudziła się w nocy (dlaczego wstała, o tym prasa milczy, a warto by sprawę wyjaśnić do końca, może zajmie się tym minister Kaczyński), ujrzała śledzie, od których bił nieziemski blask, jak – nie przymierzając – od zaatakowanych przez UFO ludzkich szczątków w “Archiwum X”.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Po cudzysłowach ich poznacie ich

A już myślałam, powiem więcej, bałam się, że kraj nasz normalnieje do tego stopnia, że jeszcze chwila, a nie będzie się z czego prześmiewać, na kogo wściekać, że politycy zrobią się rozsądni i poprawni politycznie, jak czarny sen felietonisty. Na szczęście, wszystko jest, jak było, a więc po Olbrychskim, bliżej dotąd nieznany poseł Tomczak, wraz ze Złą Nowiną-Konopczyną (pokornie przepraszam za dowcipkowanie z nazwisk, wiem, że to w złym guście, ale nie mogę się powstrzymać), zaatakowali nieszczęsnego Ojca Świętego, naszego – w Zachęcie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Moc truchleje, N… się śmieje

Uczestniczyłam kiedyś w pokazie, jaki przygotowano dla studentów w klinice psychiatrycznej. Pokazywano mianowicie przypadek hebefrenii. Jest to szczególna postać schizofrenii, polegająca na niedostosowaniu myślenia, zachowań i uczuć do sytuacji. Pacjent, którego obserwowaliśmy, miał jedną z rzadszych postaci choroby. Cierpiał mianowicie na wesołkowatość. Niepohamowaną i nieadekwatną do sytuacji. – Co tam, panie, w polityce? – pyta psychiatra, a ten nieszczęśnik, żeby walił się świat, śmieje się do rozpuku. – Jaja, panie doktorze! Bomba wybuchła! Ale rozprysk! – woła.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Czy święta może być wściekła?

Kiedyś dużo mówiło się i pisało o świętych krowach. Uczeni uważali, ze gdyby Indie przełamały tabu i przerobiły święte krowy na hamburgery, Hindusi obrośliby w tłuszczyk jak grubasy amerykańskie, oczywiście te z niższych warstw, czyli obywatele należący do pierwszego w rodzinie pokolenia, które wreszcie może się najeść do syta, a odchudzanie ma głęboko w tłustym zadku. Hindusi pozostali głusi na wołanie o pożeranie świętych krów. Przeżuwające całą swą egzystencję bydlęta chodzą więc nadal po placach i ulicach. Powstaje zatem paradoks,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Wystąpić u Triandafyllopoulosa!

Delirium, jak wiadomo, wiąże się ze specyficznym rodzajem picia, później zaś nawet niepicia. Biegające małe, białe gryzonie są symbolem pełnej zależności od przezroczystości. Przeważnie butelka jest przezroczysta, choć są i tacy, co pijają alkohole kolorowe. Nowa choroba Teledelirka, jest uzależnieniem równie silnym jak gorzałka, choć do niedawna stan upojenia telewizyjnego uchodził za normę. To, że ktoś siedzi osiem do dziesięciu godzin przed telewizorem, uznawano za relaks. Kilkanaście lat temu, gdy sama nie miałam jeszcze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Dzidzia Piernik-Mikke

Prawie nigdy nie korzystam w powieściach z cudzych przygód, nawet jeśli są wyjątkowo piękne lub straszne. Materia fabuły różni się zasadniczo od materii życia. “Jak opowiem ci swoją historię, będziesz miała gotową książkę”, mówią ludzie, a moja pisarska świadomość pokazuje im wtedy gest Kozakiewicza. Gdy pewna kobieta opowiedziała mi, jak to w ciągu jednego dnia straciła męża i kochanka, a oba pogrzeby odbyły się tego samego dnia, tak że biedaczka spóźniła się na pochówek ślubnego małżonka,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Ludzie listy piszą…

TELEDELIRKA Janusz Głowacki, kiedyś wybitny felietonista “Kultury”, a dziś nowojorsko-polski drama­turg, powiedział mi: “Dopiero, gdy cię zaczną opluwać, będziesz kimś, to będzie znaczyło, że stajesz się sławna”. Osobiście wolałabym być gwiazdą “Halo”, “Na żywo”, czy “Twojego imperium”. Janusz G, po wielu latach na wyżej wspomnianych łamach dostawał setki anonimów, w których wytykano mu, kim jest naprawdę, on i jego szanowana mamusia, jakie ma pochodzenie i co takiego zrobiłby z nim autor anonimu, gdyby go spotkał na swej drodze.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Czkawka obywatelska

Piszę ten felieton w sobotę, 30 września. Kampania znudziła i rozzłościła wielu z nas. Oglądaliśmy kandydatów poważnych, głupkowatych i groźnych ideologicznie. Tych, co zrobią wszystko, byle tylko zaistnieć. Ktoś odpowiedzialny za wizerunek Mariana K. chyba nie zna mentalności swoich krajan, jeśli uważa, że mężczyzna, który się napił, nawet, czy zwłaszcza, w sytuacji dramatycznej, będzie potępiony, a wymuskany piękniś zostanie wybrany tylko dlatego, że nie wypił. Tego rodzaju kampanię trzeźwości można by przeprowadzić na planecie z ufoludkami, choć nawet co do tego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Idol czy ideol

Zastanawiam się, jak to możliwe, żeby przy tak ogromnym nakładzie wysiłku i kosztów, jak na ten przykład reklama przewodniczącego w “Gazecie Wyborczej”, która to gazeta przytomnie zaznaczyła, że za treść ogłoszeń firmy KRZAK-TAK nie odpowiada, kandydat Marian Krzaklewski miał tak niskie poparcie. Niższe nawet niż ma jego własna partia. Tu bowiem odnotowujemy circa, jak mawiał Gomułka, 20%, a poparcie pana Maryjana waha się od circa do circa, w górnej strefie stanów średnich, do pułapu 8%, łącznie z takimi atutami jak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.