Tag "Krzysztof Daukszewicz"
Matura z obcego
Nie ma lekko z tymi nowymi maturami, i to nawet nie chodzi o młodzież, ale o nauczycieli szkół i ich dyrektorów, którzy się czują tak, jakby stali na straży nie do końca zabezpieczonych fortec. W noc poprzedzającą egzaminy z języka polskiego czuwali w swoich gabinetach, patrząc w szarą i mokrą dal, z której mieli się wyłonić kurierzy z zalakowanymi kopertami, a w nich pytaniami do testów. A wszystko dzieje się dlatego, że tegoroczne egzaminy maturalne są tak strzeżone jak spotkania przywódców świata w Davos, a może nawet jeszcze bardziej, ponieważ w naszych
Rocznice
Wszyscy w kraju podniecają się wyprawą prezydenta Kwaśniewskiego do Moskwy, jedni mówią, że powinien jechać, drudzy, że nie. Powstają całe rozprawy na ten temat. Czy ma tam mówić, czy tylko stać i milczeć, a jeżeli stać, to czy z przodu, czy z tyłu, a może z boku. I czy ma trzymać gen. Jaruzelskiego za rękę, czy go odpychać od siebie. Wszystko to się dzieje po to, żeby mieć temat na pierwszą stronę. W cieniu tej narodowej dyskusji będzie mijać pierwsza rocznica naszego przystąpienia do Unii Europejskiej. Przystąpiliśmy i chwatit, po roku okazuje się, że nasi
Normalizacja
Powoli wszystko wraca do normy. Postanowiliśmy, że na kilka dni zatrzymamy kraj, i to nam się udało, przynajmniej medialnie, ponieważ nikt nie odważył się pisać, że tak zwane życie doczesne toczy się dalej, i dlatego też wielbiciele warszawskiego metra dowiedzieli się dopiero cztery dni później o otwarciu nowej stacji na placu Wilsona, tradycyjnie wysiadając kilka minut wcześniej. My staliśmy w miejscu i staraliśmy się być lepsi, staliśmy za wyjątkiem prymasa Glempa, który nie odczytał zachodzących w nas przemian,
21.37
W minutę śmierci Papieża byłem w Zakopanem i widziałem ceprów którzy płakali przytulając się do nart i byłem wśród górali i stałem z nimi w kościołach i śpiewałem z nimi i klęczałem i widziałem mężczyznę który otoczony żoną i dziećmi idąc ulicą płakał powtarzając słowa: – Jak ja teraz sobie poradzę? – Jak ja teraz nie pobłądzę? – Jak ja teraz się odnajdę? I pomyślałem: – Jak blisko ma rodzinę i
Myślące buty
Wyczytałem w jakimś czasopiśmie, że wymyślono już na świecie trampki wyposażone w komputer, które w czasie marszu badają, po jakim stąpa się gruncie, i następnie w ułamku sekundy usztywniają się lub wymiękają. Mało tego, w razie awarii podłoża obejmują kostki, a podczas wędrówki przez rżysko rolują się od spodu, żeby stopy mogły się rozkoszować poranną rosą. Nie poinformowano tylko w instrukcji tego rewelacyjnego obuwia, a instrukcja ma grubość świńskiej powierzchni, czy buty każą zmieniać skarpetki i z jaką częstotliwością. Natomiast fanów
Podrzutek
Afera w Polsce goni za aferą i to wystawia politykom świadectwo niebywałej hucpy i pazerności. Pozbierać teraz społeczeństwo, uruchomić w ludziach odruchy obywatelskie, przywrócić wiarę w lepszą przyszłość to już praca na całe lata i nie dziwię się Włodzimierzowi Cimoszewiczowi, kiedy mówi, że nie chce być prezydentem kraju reprezentującym lewicę. Bo i jaką lewicę? Na czym polega ta lewicowość? Na czym polega lewicowość Józefa Oleksego czy Krzysztofa Janika? Chyba tylko na tym, że wmawiali nam, a przede wszystkim sobie, że stoją
A psik, a kysz!
Ministerstwo Infrastruktury, to, pod którym jest nagromadzenie cieków wodnych w takim stężeniu, że pokręciło kiedyś wicepremiera Pola, a i dziś oddziałuje na umysły urzędników, pod wpływem któregoś z tych prądów szykuje projekt prawa, które nakaże instalowanie w każdym aucie licznika zużycia dróg, czyli podatkometru, ponieważ opłaty za korzystanie z dróg powinny być adekwatne do stopnia ich eksploatacji. Kto jeździ więcej, płaci więcej, tak twierdzą autorzy tego projektu, w związku z tym każdy, kto uruchomi samochód, uruchomi
Wielki świat dla maluczkich
Nie byłem przez pół roku w Polsce, ponieważ postanowiłem zwiedzić świat. Stało się to 5 marca 2005 r. Pojechałem najpierw na Białoruś, gdzie prezydent Aleksander Łukaszenka wprowadził właśnie czterodniowy Dzień Kobiet. Bawiłem się fantastycznie, pijąc wódkę i wąchając goździki, które stały się symbolem tego radosnego święta, a ponieważ głowę posiadam mocną, z miejsca otrzymałem propozycję objęcia kierowniczego stanowiska w miejscowym kołchozie, za którą to robotę miałem otrzymać sto dolarów w walonkach za pierwszy rok
Reklama rządu
TVN przeprowadziła wśród swoich widzów ankietę, w której pytała: – Czy premier Marek Belka powinien przejść do Partii Demokratycznej? I społeczeństwo w liczbie 72% odpowiedziało, że powinien, a 50% dodało, że przejdzie na pewno. Piszę o tym 1 marca, jeszcze przed oświadczeniem pana premiera, co zamierza uczynić, ale ostatniej nocy miałem sen, że przeszedł, i to z całą Radą Ministrów. Pamiętam nawet, jak to wyglądało… Siedzę, we śnie, w domu, spokojnie piję czwartą kawę, słucham radia i oglądam telewizję, kiedy nagle mówią
Druga lista
W ciągu kilku dni przeczytałem dwa felietony nadzwyczaj mnie inspirujące. „Krytykę ukumplowaną” Krzysztofa Skiby oraz „Polskę Michnika i Urbana” Bronisława Wildsteina. Z moim kolegą estradowym, który omawia relacje między artystami a krytykami, zgadzam się prawie w każdym zdaniu. Sam kiedyś przejmowałem się, co o mnie napiszą, i pamiętam, że zawsze miałem żal do tych recenzentów, którzy przychodzili na koncerty, a potem w gazetach pisali wyłącznie, komu dołożyłem za dużo, a komu za mało, nie oceniając muzyki, tekstów piosenek ani wartości w nich zawartych.






