Tag "polityka"
Być za i przeciw
W Europie istnieje stare i ugruntowane przekonanie, że Polacy nie mają poczucia rzeczywistości, gdy chodzi o stosunki międzynarodowe, sprawy wojny i pokoju. Ale którzy Polacy? Ci, co stanowią większość, wywierają decydujący wpływ na politykę państwową – nie w sposób zinstytucjonalizowany, lecz żywiołowo – i sprawiają, że Polska, w przeciwieństwie do Węgier, nie posiada odpowiedzialnego czynnika kierowniczego. To ważna różnica, bo kraj mniejszy, jeśli posiada kierownictwo, znaczy więcej w polityce międzynarodowej niż kraj dużo większy, ale bez głowy. I dziś dzięki Orbánowi, wyrosłemu na jednego z najwybitniejszych polityków
Nonsens polityki historycznej
Czy ktoś wyobraża sobie pojęcie polityki socjologicznej albo polityki biologicznej? Zarówno w publicystyce, jak i wypowiedziach nie tylko polityków prawicowych, ale także ludzi lewicy, coraz częściej pojawia się określenie polityka historyczna. Andrzej Duda w 2015 r. powiedział, że prowadzenie polityki historycznej to jedno z najważniejszych zadań prezydenta. Wśród polityków prawicy jest wielu apologetów pojęcia polityka historyczna, którzy manipulują historią dla doraźnych celów politycznych. Gwoli prawdy należy przyznać, że wiele polskich osobistości prezentowało prawidłowy pogląd
Ludzie lubią ulegać złudzeniom
Nie chciałbym, żeby każdy, kto mi coś opowiada o świecie, mnie oświecał Prof. Jacek Hołówka Jak pan się czuje w świecie, w którym prawda jest narracją? – Ta narracja o narracji bardzo mnie irytuje. To, co się stało jakieś 20 lat temu, kiedy zdecydowano i oznajmiono, że nie istnieje nic takiego jak realność, w której żyjemy, i cały świat stał się płynny, nieokreślony, nieopisywalny. Najbardziej zapalczywi postmoderniści – jak Jacques Derrida – twierdzą, że książki nigdy nas nie odsyłają
Specjaliści od wciskania kitu
Już nie fakty mają wpływ na decyzje ludzi, ale macherzy od manipulowania społeczeństwem Mamy czas kłamstwa. A co z prawdą? Jeszcze nigdy nie była tak mało szanowana jak w dzisiejszych czasach. Fakty? Są potrzebne o tyle, o ile wspomagają daną „narrację”. Czyli opowieść o świecie jednej lub drugiej strony. Jeżeli nie wspomagają – tym gorzej dla nich. Albo się je pomija, albo zniekształca. A jak to wygląda w praktyce? Telewizja Jacka Niemiecki dziennikarz Thomas Dudek między 10 a 17 sierpnia przeprowadził eksperyment
Prawa wyborcze robota?
Sztuczna inteligencja – nadzieja czy zagrożenie dla demokratycznych wyborów? Nazywa się Nigel. Na początku będzie chciał możliwie najlepiej cię poznać. Dowiedzieć się, jak postrzegasz rzeczywistość, co jest dla ciebie najważniejsze. O czym marzysz i na czym opiera się twoja hierarchia wartości. A przede wszystkim – czego oczekujesz. Od siebie, od życia i od polityków. Później będzie obserwował twoje działania, podejmowane przez ciebie decyzje. Zobaczy, jakie hasła wyszukujesz w internecie, jakie produkty zamawiasz w wirtualnych sklepach.
Czas przebierańców
Polityka dzisiaj opiera się na pogardzie dla prawdy. A pojęcie kłamstwa zostało zastąpione pojęciem narracji Prof. Stanisław Filipowicz – wiceprezes Polskiej Akademii Nauk Gdy ostatnio rozmawialiśmy, a było to kilka lat temu, bardzo narzekaliśmy na otaczający nas świat. Mówiliśmy, że króluje prawo do bezmyślności, zamęt. Patrząc na rok 2019, mam wrażenie, że i tak zachowywaliśmy w narzekaniu umiar. – To nie były narzekania, tylko przewidywania. Zbyt ostrożne. Wszystko potoczyło się szybciej i gdzieś dalej. Czy poza przebraniami istnieje coś
SLD na trampolinie
Za niespełna trzy miesiące poznamy wyniki pierwszej rundy tegorocznych wyborów. Bardzo są niepewne. A przecież tylu rozmaitych mądrali jeszcze przed rokiem zapowiadało długie i niezagrożone rządy PiS. A tu, proszę, ta niemrawa, zużyta kadrowo i praktycznie bezprogramowa opozycja bliska jest przysporzenia zwartym oddziałom PiS dużych kłopotów. Jeśli chodzi o PiS, to oczywiście zwartość tej formacji ocenimy dopiero po jej pierwszych porażkach. Czyli niedługo. Łatwiej ocenić zasoby i zwartość Koalicji Obywatelskiej. Czyli tych polityków,
Czy Biedroń złamie PO-PiS
Pytania o Biedronia: dokąd zajdzie, komu zabierze, jak będą go atakować? Kilka tygodni temu pisaliśmy w PRZEGLĄDZIE o Robercie Biedroniu jako o polityku, który może zamieszać. I zamieszał. Konwencja, na której ogłosił powstanie swojej partii, okazała się wydarzeniem. A potem, jak w dobrym filmie, napięcie rosło. Były kolejne konwencje, w Łodzi, w Poznaniu, również z tłumami ludzi. Pytanie o konwencję, czyli jak to się robi Zacznijmy od konwencji. Byłem, widziałem. Po pierwsze, tłumy. Jeżeli na warszawski Torwar przyjeżdża 7-8 tys.
To nie takie proste
Jest rzeczą zabawną, jak dalece udało się wmówić nam idee niemające żadnych realnych podstaw – do tego stopnia, że stały się oczywistościami i prawdami. Pomówmy o pierwszych z brzegu. Wręcz do poprawności politycznej należy wzywanie do brania udziału w głosowaniach, czyli zwiększenia frekwencji wyborczej. Tymczasem wrzucenie kartki do urny, do czego zachęcały na równi władze PRL i dzisiejsze, nie znaczy dokładnie nic. Liczy się wyłącznie to, co jest na owej kartce napisane. Wszelkie badania wykazują,








