Tag "Zygmunt Bauman"
Czyste zło
Dziki dokazują. Franek jechał na rowerze wąską ścieżką wśród krzewów – przypominam, że to nadal Warszawa. Nagle wyskoczył mu pod koła warchlak. Franek w ostatniej chwili zahamował. Przestraszony maluch zapiszczał, wtedy pojawiła się zaniepokojona matka. Mój synek zawsze drwił sobie z dzików, które stały się częścią naszego życia. Codziennie ćwiczy na siłowni, więc ma teraz okres poczucia wszechmocy – co to dla niego dzik. Na szczęście dał drapaka. To już przestaje być zabawne.
Po raz pierwszy od lat w sądzie. Jestem oskarżony o to, że napisałem na blogu, że moja była agentka Krystyna L. jest hochsztaplerką i mitomanką. Czekaliśmy na rozprawę dwa lata. Propozycja pojednania? Nie. Pojednać mogę się tylko z prawdą. A odsyłam do tekstu „Rola życia. Jak znani aktorzy wpadli w sidła agentki” Mateusza Baczyńskiego, dziennikarza śledczego, pracuje obecnie w Onecie. Sąd nawet mi się spodobał, bez grozy wielkiego urzędu. Wyznaczono kolejną rozprawę, dopiero ona daje możliwość powołania świadków. Moimi będą nabici w butelkę, też aktorzy żądający zwrotu pieniędzy, które nieostrożnie pożyczyli L., a to spore sumy.
Jeśli prawica dojdzie do władzy, a nie dojdzie bez Brauna, to prezes będzie miał podobną sytuację, jaką ma paranoik Netanjahu, trzymając w rządzie jeszcze większego paranoika Ben-Gwira. Podobnie potłuczony jak Braun, po prostu faszysta. Jego partyjka ma zaledwie kilku posłów w Knesecie, ale Netanjahu, który tylko
Toksyczna polskość
W swoich „Dziadach i dybukach” – lekturze obowiązkowej dla polskiego inteligenta – Jarosław Kurski przytacza słowa Edwarda Raczyńskiego o zaprzyjaźnionym z nim Lewisie Namierze: „Zamiast nam szkodzić przez całe życie, mógł być niezmiernie pożyteczny dla spraw polskich”. O tym „szkodzeniu” można po lekturze książki dyskutować, mowa jest jednak o czym innym: o eliminowaniu przez polskie społeczeństwo ludzi wartościowych. Lewis Namier – Ludwik Bernstein Niemirowski – urodził się w rodzinie pochodzenia żydowskiego,
Pieski świat otacza słowa
Laureat Nike Jerzy Jarniewicz ze swoim stylem jest na antypodach literackich trendów Jerzy Jarniewicz jest autorem związanym z Łodzią, z bogatym dorobkiem literackim. To także profesor nauk humanistycznych, filolog angielski, tłumacz i autor szkiców o literaturze i o przekładzie. Odbierając jedną z najważniejszych nagród literackich w Polsce, Jerzy Jarniewicz żartował, że czytelników poezji jest tylu, „co poległych pod Termopilami”. Poeta zadeklarował, że przyjmuje tę nagrodę jako nagrodę dla poezji w ogóle. Dla poezji, która jest niszą nisz
Potężne, niewidzialne potwory
Kiedy siadam do tego tekstu, nie wiem bardzo wielu rzeczy. Nie wiem, kto uszkodził gazociąg Nord Stream, nie wiem, w ilu ostatecznie miejscach, nie wiem, jakie to będzie miało konsekwencje dla sytuacji politycznej Europy, świata, ale wygląda na to, że bliżej jest do przekroczenia kolejnej groźnej granicy. Czy podmorskie eksplozje w dniu otwarcia innego gazociągu przywołują strzały do księcia Ferdynanda w Sarajewie w 1914 r.? W mojej głowie – owszem. Dla świata, nie tylko Europy, nadciągnęła potem straszliwa 30-letnia wojna, dla
Reporter nie może bać się człowieka
Reportaż w swym duchu zawsze był lewicowy, stał po stronie ludzi często trudnych do sformatowania Mariusz Szczygieł Ostatnio debaty w literaturze to głównie spory o formę. Nudzi się nam czy naprawdę już nie ma o czym gadać? – Debata o formie to haust świeżego powietrza, a nawet haust normalnego powietrza. W jednym z dawnych reportaży Hanny Krall, a były to lata 60., wypowiadała się kwiaciarka z Wrocławia, która przyjechała jako przesiedlona z Kresów. Powiedziała, że kwiaty po wojnie nie sprzedawały się w ogóle, bo ludzie
San Francisco
Czytelnik moich felietonów łatwo zauważy, że wolę pisać o jakiejś sprawie niż o sobie. Czasami robi mi się z tego zarzut. Przyjmuję go z pokorą. Nadal jednak uważam, że dyskrecja jest lepsza niż narcystyczne skupianie się na sobie. Ponieważ jednak jestem już stary, coraz częściej sięgam myślami wstecz, do wspomnień. Tak jak dziś. Dlatego dziś wyjątkowo będzie bardziej osobiście. A nawet nieco patetycznie i pretensjonalnie, kiczowato i łzawo. Chodzi bowiem o miłość. Otóż kocham San Francisco.
Fort Trump Budapeszt
Od półtora roku amerykańska altprawica buduje przyczółek na Węgrzech. Po co? O wzajemnym zafascynowaniu europejskich narodowych populistów i doradców Donalda Trumpa wiadomo od lat. Jego dowodem były liczne wizyty oraz inspiracje polityczne. Na byłym amerykańskim prezydencie wzorował się Matteo Salvini, pierwszy europejski polityk, który, choć sprawował władzę (jako wicepremier i szef MSW), robił to w ciągłym trybie kampanijnym. Trumpa chwalił w przemówieniach Viktor Orbán, zakochany w sposobie prowadzenia za oceanem polityki tożsamościowej. Trumpiści tę miłość
Rewolucje pożerają ojców
Bauman: Jakość społeczeństwa mierzy się nie przeciętnym standardem życia, lecz standardem najsłabszego z jego ogniw Ćwierć wieku po studiach spotkałam prof. Baumana ponownie. Wiosną 1993 r. przyjechał do Polski i po prostu przyszedł do naszej redakcji. Skromny, siwy, elegancki starszy pan z dawną bezpośredniością i poczuciem humoru. I z nowym atrybutem: długą fajką. „Cieszę się bardzo, że mimo 25 lat banicji nie przestałem być polskim socjologiem, przynajmniej za granicą”, powiedział, nawiązując do przyznania mu za książkę „Nowoczesność i Zagłada” nagrody Amalfi,
Więcej niż testament
Walicki odrzuca propagandę i proponuje nowy sposób myślenia o najnowszej historii Polski Pierwszy tom trzytomowego wyboru pism Andrzeja Walickiego jest skomponowanym przez samego Autora zbiorem fragmentów książek, artykułów, niepublikowanych listów, wpisów w dzienniku z lat 1981-2018. Pełno tu znajomych nazwisk: Hannah Arendt, Leszek Balcerowicz, Zygmunt Bauman, Isaiah Berlin, Zbigniew Brzeziński, Friedrich Hayek, Wojciech Jaruzelski, Jarosław Kaczyński, John M. Keynes, Leszek Kołakowski, Tadeusz Kowalik, Jacek Kuroń, Karol








