W co gra KOD

W co gra KOD

Wspólnie stworzymy w Polsce fajne państwo

Mateusz Kijowski – lider Komitetu Obrony Demokracji

Co pan pije? (Rozmowa odbyła się w środę w kawiarni).
– Czarną kawę i wodę mineralną.
Ale chyba nie sodową? Kupiłem dziś „Gazetę Wyborczą” i „Politykę”. Na pierwszej stronie „GW” tytuł: „Marsz, marsz, Kijowski…”, sugerujący, że jest pan już bohaterem narodowym, w „Polityce” widać pana na okładce, w środku numeru prof. Jan Hartman pyta, czy zostanie pan prezydentem… Jak osoba kilka miesięcy temu niemal nieznana to znosi?
– Odczuwam pewne zakłopotanie i wielkie zobowiązanie. To, że zostałem zauważony przez media, jest zasługą sukcesu KOD. Idea obrony demokracji głęboko poruszyła ludzi, podążyli za nią. W akcjach, które zainicjowaliśmy, wzięło udział kilkaset tysięcy osób.
W krótkim czasie został pan wystrzelony na wysoką orbitę, upadek może być bolesny. Nie boi się pan?
– Przede wszystkim staram się zachować dystans wobec rozgłosu wokół mojej osoby w mediach, to nigdy nie było moim celem. Nigdy nie dążyłem też do zajęcia stanowisk na szczytach władzy, nie zamierzam startować w żadnych wyborach. Bliskie są mi wartości i idee, które głoszę. Czerpię satysfakcję z tego, że robię to, w co sam głęboko wierzę.

Za przykładem KOR

Czym jeździ pan do Warszawy?
– Zazwyczaj motorem.
Widział pan zatem przed 7 maja wielki billboard w Alejach Jerozolimskich z uśmiechniętym Grzegorzem Schetyną i napisem: „Platforma Obywatelska zaprasza na marsz KOD i opozycji”. KOD napisano co najmniej kilka razy mniejszą czcionką niż nazwę partii pana Schetyny. Zabolało?
– Akurat tego billboardu nie zauważyłem. Jadąc, zwracam uwagę na drogę, bo motocyklista ponosi szczególną odpowiedzialność. Przed marszem 7 maja umówiliśmy się z organizatorami, że mogą umieścić swoje logo obok informacji o tym wydarzeniu. Zachowanie Platformy Obywatelskiej nie było szczególnie eleganckie, nie wiem też, czy jej się opłaciło. Słyszałem taką opinię: im większe logo, tym mniejsze słupki w sondażach.
Z drugiej strony ma pan powód do satysfakcji. Platforma, która do niedawna niepodzielnie rządziła Polską, nie zdecydowała się na samodzielną akcję, ale podczepiła się pod KOD, wiedząc, że sama niewiele uzyska.
– Sondaż przeprowadzony miesiąc temu na zlecenie „Gazety Wyborczej” pokazał, że rozpoznawalność naszej marki wynosi 75%. Po niespełna pięciu miesiącach działalności! To rzecz niesłychana na rynku.
Traktuje pan KOD jak markę, która ma wartość rynkową?
– Skądże, używam tego pojęcia w cudzysłowie. Chcę po prostu podkreślić, że trzy czwarte osób w Polsce już miesiąc temu wiedziało, czym jest KOD, potrafiło wyrazić stosunek do niego. To wielkie osiągnięcie zostało zauważone przez główne partie opozycyjne.
Partie podczepiają się pod KOD, a KOD podczepił się pod Komitet Obrony Robotników. Krzysztof Łoziński, który wymyślił nazwę KOD, tłumaczył, że nawiązuje ona do KOR.
– Odwołujemy się do ducha, etosu i idei KOR. Wyraża się to w budowaniu własnych komitetów, działaniu w sposób przejrzysty, otwarty, bez agresji, pokojowo, z szacunkiem dla prawa i zasad współżycia społecznego. W żadnym razie nie zawłaszczamy tradycji korowskiej. Nie uważamy, że wszyscy, którzy kiedyś wspierali KOR, muszą popierać KOD. Zbliża się 40. rocznica utworzenia KOR. KOD został zaproszony do współpracy przy przygotowaniu obchodów. To najlepiej pokazuje, że osoby, które tworzyły KOR, a teraz dbają o jego pamięć, uznają nasze działanie. Oczywiście KOR był środowiskiem bardzo szerokim, nie można go umieścić po jednej stronie obecnego podziału politycznego.
No właśnie. Jednym z najbardziej znanych członków KOR był Antoni Macierewicz, z Komitetem współpracowali m.in. Piotr Naimski, Jarosław i Lech Kaczyńscy. Część dawnych korowców buduje Polskę, przeciwko której protestuje KOD.
– Antoniego Macierewicza i Piotra Naimskiego znam od ponad 40 lat. Obydwaj obracali się w tych samych kręgach co mój ojciec i stryj. Ojciec był szefem „Czarnej Jedynki”, w której byli także Macierewicz i Naimski. Jednak PiS nie może być spadkobiercą tradycji KOR, bo idzie w kierunku państwa autorytarnego, a KOR przeciwko niemu walczył, głosząc idee państwa demokratycznego.

Bukiet pod pomnikiem Witosa

W tym roku obchodzimy nie tylko 40. rocznicę KOR, ale także 90. rocznicę zamachu majowego. Józef Piłsudski, który nazywał demokratyczną konstytucję marcową prostytutą, obalił na drodze krwawego przewrotu legalne władze. Ciąg dalszy znamy: Brześć, Bereza, konstytucja kwietniowa. Odpowiedzią na łamanie demokracji było powstanie przedwojennego KOD – Centrolewu skupiającego m.in. partie lewicowe, chadeckie i ludowe…
– Mamy postacie historyczne, które pozostają legendą mimo złych uczynków. Nikt nie jest święty, myślę, że dziś mało kto wynosi pod niebiosa Piłsudskiego za zamach majowy czy Berezę Kartuską. Docenia się jego wkład w tworzenie Legionów Polskich, walkę o niepodległość i budowę odrodzonego w 1918 r. państwa. Ludzie nie są jednowymiarowi, docenia się to, co w ich działaniu było najbardziej znaczące.
KOR też nawiązywał do Piłsudskiego, ale Piłsudskiego socjalisty, jak on wydawał „Robotnika”. Po 1989 r. wielbi się jedynie niepodległościowca Piłsudskiego. Nie wiem, czy można budować demokratyczną Polskę na placu Piłsudskiego, pod pomnikiem Piłsudskiego.
– 7 maja kończyliśmy marsz na placu Piłsudskiego, kierując się nie symboliką, lecz względami praktycznymi – to miejsce, gdzie może się pomieścić wiele tysięcy osób. W czasie marszu złożyliśmy kwiaty pod jednym pomnikiem, ale był to pomnik nie Piłsudskiego, lecz Wincentego Witosa.
To jego rząd Piłsudski obalił w maju 1926 r.
– Właśnie, my odwołujemy się do demokracji.
Obecne PSL też chciało się odwołać do demokracji, proponując przyjęcie przez Sejm uchwały w sprawie zamachu majowego. PiS to udaremniło. Wydaje mi się, że bez solidnej analizy XX w. nie uda się usunąć podłoża prawicowego autorytaryzmu.
– Historię zostawmy historykom, polityka musi się zajmować przyszłością. Budując obecnie koalicję, która ma odzyskać demokrację, nie roztrząsamy, co kto robił 10 czy 20 lat temu. Liczy się to, co teraz: jakie są nasze idee, o co walczymy. Mówimy: wszystkie ręce na pokład, każdy, komu są bliskie nasze idee, może iść z nami.

Odzyskać symbole

Maszerując do przodu, sami odwołujecie się do nieistniejących organizacji i nieżyjących postaci. Patronem KOD jest Władysław Bartoszewski, który był twarzą Platformy Obywatelskiej.
– Władysław Bartoszewski był członkiem tylko jednej partii – Polskiego Stronnictwa Ludowego w latach 40.
Jednak jeszcze w 2014 r., przed wyborami europejskimi i samorządowymi, w spotach telewizyjnych namawiał do głosowania na PO.
– To prawda, ale robił to jako państwowiec. On należał do postaci sytuujących się ponad polityką partyjną, angażował się w wybory z przekonania, że ich wynik powinien być korzystny nie dla konkretnej partii, lecz dla całego państwa. Ja sam przed wyborami parlamentarnymi pisałem na blogu, że trzeba głosować na Platformę. Na poziomie arytmetyki to było najrozsądniejsze zachowanie. Choć wiem, że PO jest w dużym stopniu odpowiedzialna za sytuację, w której się znaleźliśmy, współpracuję z nią, bo wciąż ma duże możliwości i jest naszym ważnym sprzymierzeńcem. A Władysław Bartoszewski jest dla nas wzorem przyzwoitości i uczciwości, podejścia do życia opartego na wartościach, a nie kalkulacji, co się opłaca.
PiS ma Lecha Kaczyńskiego, Solidarność – ks. Jerzego Popiełuszkę, KOD – Władysława Bartoszewskiego. W nowym statucie KOD czytam, że możecie mieć sztandar. On też kojarzy się z przeszłością.
– Sztandar może się przydać, symbole są ważne. W ostatnich 10 latach rozegrała się walka o symbole, która została przegrana przez Polskę demokratyczną, Polskę otwartą. Ona się pogubiła, bo co nas może połączyć, jeśli nie możemy się jednoczyć pod własną flagą, hymnem, godłem państwowym?
Flaga unijna.
– To prawda, flagi europejskie stanowią część symboliki, która jest dla nas ważna. Ale musimy odzyskać własne symbole. I robimy to. Odzyskujemy polską flagę – na ostatnim marszu było kilka gigantycznych biało-czerwonych flag, w tym jedna, która pobiła rekord świata w długości – ponad półtora kilometra.
Na pierwszej stronie „Gazety Wyborczej” umieszczono pana zdjęcie w koszulce z podobizną Lecha Wałęsy.
– To przypadek, ale cieszę się z tego. Lech Wałęsa został zaatakowany w sposób nieuczciwy i obrzydliwy, przepełniony pogardą nie tylko dla niego, ale i dla milionów Polaków walczących wspólnie z Wałęsą o wolność. Wałęsa pozostanie symbolem tej walki. Nie wiem, czy dokumenty z „teczki Kiszczaka” są prawdziwe czy fałszywe – one nie mają dla nas znaczenia; liczy się to, że jesteśmy wolnym krajem dzięki 10-milionowej Solidarności z Lechem Wałęsą na czele. Próba wykazywania, że to Kiszczak i Jaruzelski zniszczyli komunistyczną dyktaturę, kierowali milionami Polaków, próba postawienia na pomnikach Służby Bezpieczeństwa zamiast Lecha Wałęsy jest nieuprawniona. Byłaby bardzo zabawna, gdyby nie obrażała milionów Polek i Polaków.

Zastrzeżona Solidarność

KOD skupia siły, które akceptują ewolucyjny charakter zmiany ustroju w 1989 r. oraz kierunek reform po 1989 r. Cały świat kojarzy te przemiany z Wałęsą, a nie z Bartoszewskim. Czy bezpieczniej jest mieć patrona nieżyjącego?
– Na patrona dość rzadko wybiera się osobę żyjącą.
A nie lepszy byłby Tadeusz Mazowiecki, pierwszy premier, współautor obowiązującej konstytucji, demokrata z krwi i kości?
– Mazowiecki to z pewnością wielka postać, ale Bartoszewski w ostatnich latach był znacznie wyrazistszy i bardziej widoczny, z wielką energią bronił demokracji i wolności, przestrzegał przed zagrożeniem autorytaryzmem. Nie chciałbym jednak dokonywać porównań. Obaj mogliby być patronami KOD.
KOD odwołuje się do KOR, który przyczynił się do powstania Solidarności, i broni jej legendy – Lecha Wałęsy. Jak pan odebrał zakaz przewodniczącego NSZZ Solidarność Piotra Dudy wykorzystywania znaku graficznego Solidarności na akcjach KOD?
– Dokładnie przestudiowaliśmy dokumenty, wynika z nich, że nikt nie może sprzedawać towarów z logo Solidarności: flag, znaczków, czapek, koszulek, kubków itd. Ale chodzić z legalnie kupioną flagą z napisem „Solidarność” może każdy.
Nie widziałem takich flag na marszu 7 maja.
– Nie zamierzamy walczyć z panem Piotrem Dudą ani podszywać się pod jego organizację.
Mówił pan przed chwilą o odzyskiwaniu symboli: flagi, hymnu. Czy nie dotyczy to Solidarności?
– Ten symbol został w dużej mierze zniszczony przez późniejszą historię Solidarności. Rok 1989 był wielkim sukcesem związku, ale to, co później z nim się działo i dzieje teraz, nie zawsze zasługuje na tak wielki szacunek. Chodzenie z logo Solidarności mogłoby zostać odczytane jako popieranie władz obecnie działającego związku zawodowego. Oczywiście jeśli na marsz KOD przyjdzie organizacja Solidarności z jakiegoś zakładu pracy z flagami, to nie będzie problemu.
Miał zatem rację Lech Wałęsa, wzywając na początku lat 90. do zwinięcia sztandarów Solidarności i przekazania ich do muzeów.
– Nie chciałbym wchodzić w spory historyczne, ale Solidarność dzisiejsza nie ma nic wspólnego z Solidarnością z roku 1980. Uważam za zabawne, że Piotr Duda zabrania Lechowi Wałęsie podpisywania flagi z logo Solidarności.

Polska obywatelska

Mamy wiele mitów założycielskich III RP. Pan wspomniał o decydującej roli Solidarności, z kolei Leszek Balcerowicz twierdził, że to nie ona, lecz przejęcie władzy w ZSRR przez Michaiła Gorbaczowa umożliwiło zmianę ustroju. Faktem jest, że wybory 4 czerwca 1989 r. były wynikiem zainicjowanych latem 1988 r. przez władze PRL rozmów z opozycją. Ich przeciwnicy traktują je jak spisek, nazywają obecną Polskę Polską Michnika i Kiszczaka…
– Nie ma Polski Michnika i Kiszczaka, tak jak nie ma KOD Kijowskiego i Łozińskiego. KOD stworzyli ludzie, którzy połączyli się, bo uwierzyli w ideę. Tak samo było z Polską w 1989 r. Okrągły Stół był miejscem, w którym spotkali się ludzie zatroskani Polską; rozmawiali, jak ją na nowo zorganizować. Nie szli na zwarcie, bo wiedzieli, że rozwiązania siłowe nie zadziałają, trzeba szukać porozumienia. Idea Okrągłego Stołu rzucona przez władzę urosła, bo została uznana za coś mądrego przez obywateli. Ani Kiszczak, ani Michnik nic by nie osiągnęli, gdyby nie doszło do ogromnego poruszenia obywatelskiego. Pamiętam komitety obywatelskie tworzone w każdej gminie, ludzi samorzutnie organizujących kampanię wyborczą, rozwieszających plakaty, zapisujących się do komisji wyborczych. Teraz, gdy odwiedzam kipiące aktywnością struktury terenowe KOD, przypominają mi się tamte czasy. 4 czerwca 1989 r. wygrała Polska budowana nie przez Kiszczaka i Michnika, lecz przez miliony Polaków.

Po pierwsze, edukacja

Po raz pierwszy w wyborach parlamentarnych zdarzyło się, że siły, które zanegowały Okrągły Stół i obecny porządek prawny oparty na konstytucji – PiS, Kukiz’15 i KORWiN, uzyskały poparcie przeszło połowy głosujących. Czy to pana nie przeraża?
– To wielka klęska edukacji obywatelskiej. W 1989 r. zachłysnęliśmy się wolnością i demokracją, uznaliśmy, że historia się skończyła, wszystko jest wygrane i nie ma już o co walczyć. Główne hasło brzmiało: każdy jest kowalem swego losu, ma sam, bez oglądania się na państwo, wić swoje gniazdo.
Polacy w to uwierzyli – zgodnie z „Diagnozą społeczną” prof. Janusza Czapińskiego ogromna większość obywateli jeszcze w zeszłym roku uważała, że to, kto rządzi w Polsce, nie przekłada się w żaden sposób na ich życie. Wybory w 2015 r. pokazały, że niekoniecznie mieli rację.
– Te wybory pokazały przede wszystkim, że całe pokolenie po 1989 r. wychowało się bez edukacji obywatelskiej, która nawet za czasów PRL była obecna w powszechnych „nocnych Polaków rozmowach”.
Edukacja obywatelska jest głównym zadaniem KOD. W tej chwili, zgodnie z pana wypowiedziami, KOD ma 20 tys. działaczy i zaledwie dwudziestu paru członków stowarzyszenia.
– To prawda.
Szeregi stowarzyszenia nie będą szybko rosły, bo zgodnie z uchwalonym 8 maja nowym statutem, aby zostać członkiem KOD, trzeba mieć rekomendację dwóch obecnych członków. Zupełnie jak w PZPR.
– Nie brałem udziału w pracach komisji statutowej.
Ale bierze pan odpowiedzialność za treść statutu. Chcecie być elitarni?
– Absolutnie nie. Przyjęte rozwiązania formalne nie wpłyną na zahamowanie wzrostu liczebności KOD. Każdy kolejny przyjęty będzie mógł polecać następne osoby. Nie będziemy zamkniętą kliką, w najbliższych miesiącach przyjmiemy tysiące osób, które czekają na wypełnienie deklaracji.
Członkowie partii politycznych mogą być też członkami KOD?
– Jak najbardziej, Grzegorz Schetyna czy Włodzimierz Czarzasty mogą do nas się zapisać, ale – zgodnie ze statutem – nie mogą zasiadać we władzach KOD. To ograniczenie dotyczy także radnych, posłów, senatorów, osób pełniących funkcje w administracji publicznej oraz członków stowarzyszeń, które tworzą lub popierają komitety wyborcze.
W tej chwili trwa układanie relacji między KOD a partiami politycznymi, powołano Koalicję „Wolność, Równość, Demokracja”, z drugiej strony krystalizuje się sam KOD jako stowarzyszenie. Obawiam się, że budowa struktur, tworzenie etatów, pozyskiwanie dotacji krajowych i zagranicznych, ambicje działaczy i „uzawodowienie” KOD mogą zaprzepaścić jego główne osiągnięcie, czyli stworzenie przestrzeni wyrażania osobistego sprzeciwu obywatelskiego wobec rządu PiS. Bo większość przychodzi na marsze właśnie po to, a nie ze względu na Kijowskiego, Schetynę, Petru czy Barbarę Nowacką.
– Mówimy o dwóch różnych bytach, o ruchu społecznym i organizacji. One muszą ze sobą współpracować. Jeśli organizacja oderwie się od ruchu, to zniknie. Może funkcjonować i rozwijać się tylko wówczas, gdy jest emanacją ruchu społecznego, gdy odpowiada na społeczne oczekiwania i potrzeby. Jestem przekonany, że w ostatecznym rachunku okaże się, że w naszym działaniu nie chodzi o prezesa Jarosława Kaczyńskiego i PiS, lecz o sprawy znacznie szersze, o trwałe podstawy naszego ustroju: wolność, równość, demokrację. W tej chwili w ludziach narastają emocje, bo to, co się dzieje dookoła, jest po prostu wkurzające. Jestem przekonany, że potrafimy te emocje ukierunkować w taki sposób, że wspólnie stworzymy w Polsce fajne państwo.

Foto: Krzysztof Żuczkowski

Wydanie: 20/2016

Kategorie: Wywiady

Komentarze

  1. Dom
    Dom 16 maja, 2016, 12:02

    Czy może mi ktoś powiedzieć co tak naprawdę robili lub zrobili bracia Kaczyński w KOR ?
    Pytam, bowiem z opozycją demokratyczną byłem związany od 1976 to 1983 roku ( w terenie na bardzo niskim poziomie) i w tamtych czasach nigdy o Kaczyńskim nawet nie słyszałem.

    Odpowiedz na ten komentarz
  2. jolanta wardach
    jolanta wardach 17 maja, 2016, 08:36

    ” Z drugiej strony ma pan powód do satysfakcji. Platforma, która do niedawna niepodzielnie rządziła Polską, nie zdecydowała się na samodzielną akcję, ale podczepiła się pod KOD, wiedząc, że sama niewiele uzyska.”… ja wiem że na miesiąc przed marszem to PO i Schetyna już ogłosili marsz, zaprosili KOD i innych, wiec proszę nie pisać , że ” podczepili się ” ..nie jatrzyć pseudo- dziennikarze !

    Odpowiedz na ten komentarz
    • esso
      esso 17 maja, 2016, 09:06

      Pani żartuje, pani Wardach! Proponuję, żebyście SAMI zorganizowali marsz (jeśli wam starczy odwagi, oczywiście, na skonfrontowanie się z faktyczną liczbą tych, którzy dzisiaj popierają PO). Ja obiecuję, że nie przyjdę.

      Odpowiedz na ten komentarz
      • Dariusz Pawlak
        Dariusz Pawlak 17 maja, 2016, 12:03

        Kiedy takie są fakty. Demonstrację zorganizowała PO zapraszając resztę. To, że nie zorganizowała jej sama, to tylko dobrze o nich świadczy. Wizerunkowo nie znaczą już tak wiele stąd ciągotki do wielkiego logo natomiast finansowo są nie do przecenienia, to się przydaje w technicznej organizacji dużej imprezy. Zarówno brak PO na demonstracjach jak i organizowanie wyłącznie własnych byłoby gorszym rozwiązaniem. Wcześniej marsz organizował KOD, później Nowoczesna teraz PO, oby działali razem bo problem jest wspólny.

        Odpowiedz na ten komentarz
  3. Janusz Bacia
    Janusz Bacia 17 maja, 2016, 09:39

    Do tej pory nie wiadomo, jaka ma być Polska po klęsce PiS. Czy brak dyskusji na ten temat przesądza, ze ma być taka, jak była przed ostatnimi wyborami. Mnie a sądzę, ze większości Polaków nie odpowiada powrót do przeszłości. Apeluję, aby walcząc o utrzymanie demokracji, zacząć rozmowę o zmianach niezbędnych dla naszego kraju.

    Odpowiedz na ten komentarz
    • Dariusz Pawlak
      Dariusz Pawlak 17 maja, 2016, 11:59

      Nie będzie powrotu do tego co było, nawet jeśli partyjna opozycja z PO na czele bardzo by tego chciała, raz poruszony kamień wywoła lawinę, co po niej zobaczymy.

      Odpowiedz na ten komentarz
      • Wacław Rogulski
        Wacław Rogulski 17 maja, 2016, 12:19

        Zróbmy wszystko, żeby PO też powrotu do przeszłości nie chciała.

        Odpowiedz na ten komentarz
      • Janusz Bacia
        Janusz Bacia 17 maja, 2016, 12:57

        Myślę, ze nie ma na co czekać. Trzeba myśleć o Polsce bardziej sprawiedliwej. Również dla tych co nie mają talentu do zarabiania. W końcu tylko kilka procent społeczeństwa ma zdolności do prowadzenia z sukcesem interesów. Rolą państwa jest stworzenie warunków aby reszta nie czuła się wykluczona. Jeżeli nie przedstawi się dających satysfakcję,
        większości Polaków rozwiązań, PiS będzie miał klientelę wyborczą nie na jedną ale kilka kadencji. Niestety prawdą jest, że ludzi bardziej przekonuje kilkaset złotych w kieszeni, niż niszczenie instytucji państwa demokratycznego. I nie należy obrażać się na nich, nikt nie dbał o ich obywatelskie wyedukowanie.

        Odpowiedz na ten komentarz
    • Michał
      Michał 18 maja, 2016, 16:18

      Ja też nie chcę powrotu do przeszłości. Ale teraźniejszość, jest nie do przyjęcia. Z ruchu społecznego można wyłonić partię polityczną. I KOD powinien to zrobić. Wręcz ma obowiązek. Wspólnie z istniejącymi partiami opozycyjnymi, powinien doprowadzić do wcześniejszych wyborów parlamentarnych. Czym prędzej tym lepiej. Dla Polski. Katastrofa jest blisko.

      Odpowiedz na ten komentarz
  4. Chilon Chilonides
    Chilon Chilonides 17 maja, 2016, 10:57

    Buhaha! Bunt +50 latków w obronie patologii 3RP, maszerowanie razem ze złodziejami z PO, razem z marionetkami wielkiego kapitału i banksterami z Nowoczesnej.DE. Wstyd że „lewica” w Polsce popiera tą hucpe.

    Odpowiedz na ten komentarz
    • Janusz Bacia
      Janusz Bacia 17 maja, 2016, 13:00

      Choć bracie z nami. Zaprotestujemy przeciwko złodziejom z PiS, banksterom ze SKOK-ów i marionetkom Kaczyńskiego.

      Odpowiedz na ten komentarz
      • Chilon Chilonides
        Chilon Chilonides 17 maja, 2016, 13:55

        Dzięki za propozycję – ale to nie moja bajka towarzyszu. Nie wiem dlaczego ale tak jakoś mi się skojarzyło i pozwolę sobie sparafrazować fragment wiersza: „Do prostego człowieka” autorstwa J. Tuwima:

        – O, przyjacielu nieuczony,
        Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
        Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
        Bankster z posłami brzuchatemi;

        Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
        Gdy ci wołają: „Broń demokracyji!”,
        Że im gdzieś nagle władza prysła
        Mimo rzucenia zielonymi;

        Że coś im w bankach nie sztymuje,
        Że gdzieś im znikły kasy pełne
        Lub się kapneły tłuste szuje
        że im gdzieś wcieło dywidende.

        Rżnij kłamstwem „KOD”-u w bruk ulicy!
        Twoja jest krew, a ich jest władza!
        I od wsi małej do stolicy
        Zawołaj broniąc swej krwawicy:
        „Bujać – to my was!
        Was k**wy politycy!”

        Pozdrawiam 🙂

        Odpowiedz na ten komentarz
        • Janusz Bacia
          Janusz Bacia 17 maja, 2016, 19:10

          Takiego poziomu spodziewałem się.

          Odpowiedz na ten komentarz
          • Chilon Chilonides
            Chilon Chilonides 17 maja, 2016, 21:21

            Nie ma co się obrażać na rzeczywistość, prawda jest taka że centroprawica przejęła socjalne postulaty lewicy i co ciekawsze realizuje je może lepiej lub gorzej ale jednak i to zwykłego człowieka tak naprawdę interesuje. Jeżeli lewica w Polsce zamiast propozycji dla zwyczajnych ludzi dalej będzie miała „problemy” takie jak picie kawunii latte macchiato i robienie sobie zdjęć przy kiczowatej tęczy, maszerowanie ramię w ramię z Petru w obronie biednych zagranicznych banków, solidaryzowanie się z „wielkimi artystami” którym centroprawica nie przyznała dotacji na wiekopomne dzieła typu wtykanie flagi narodowej w psie odchody to się potem nie dziwcie że macie poparcie na poziomie kilku promili.

            Ps. Widzę że Ci się bardzo podoba moja wersja wiersza Tuwima – obiecuję że wcześniejszy fragment też przerobie.

        • Michał
          Michał 18 maja, 2016, 16:30

          Parafrazujesz tego ” wstrętnego żyda ” Tuwima ?.

          Odpowiedz na ten komentarz
    • Anonim
      Anonim 19 maja, 2016, 12:19

      Zgadzam się. „Lewica” nadal nic nie rozumie i łajdaczy się z uśmiechem Millera na twarzy.

      Odpowiedz na ten komentarz
  5. Chilon Chilonides
    Chilon Chilonides 18 maja, 2016, 17:04

    „Do prostego KOD-owca”

    Gdy za podatek ludu, z danin wielu
    Na murach błysną znów billboardy,
    I do: „Polski współ – obrony”
    Zblamowane wezwą hordy

    I byle starzec, i byle młody
    Wiarę da w ich farmazony,
    Że trzeba iść z „faszyzmem” walczyć,
    Na chwałę demo-bożków tańczyć;

    Gdy zaczną na tysięczną modłę
    Europę szarpać deklinacją
    I łudzić gwieździstym godłem,
    I judzić „historyczną racją”,

    O racji, chwale i rubieży,
    O ojcach, dziadach i sztandarach,
    O solidarności, KORze
    O bohaterach i ofiarach;

    Schetyna niczym biskup, pastor
    Uśmiechem pobłogosławi hasło,
    Bo mu Rzepliński jakby z nieba,
    Szepnął: „o trybunał bić się trzeba”;

    Kiedy rozścierwi się, rozchami
    Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
    A z Unii – z instrukcjami
    Najedzie armia urzędników. –

    – O, przyjacielu nieuczony,
    Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
    Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
    Bankster z posłami brzuchatemi;

    Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
    Gdy ci wołają: „Broń demokracyji!”,
    Że im gdzieś w niebyt władza prysła
    Mimo machania zielonemi;

    Że coś im w bankach nie sztymuje,
    Że gdzieś im znikły kasy pełne
    Lub się kapnęły tłuste szuje
    że gdzieś im wcięło dywidendę.

    Rżnij KOD-u kłamstwem w bruk ulicy!
    Twoja jest krew, a ich jest władza!
    I od wsi małej aż do stolicy
    Zawołaj broniąc swej krwawicy:

    „Bujać – to my was! K**wy – politycy!”

    Odpowiedz na ten komentarz
  6. Anonim
    Anonim 19 maja, 2016, 09:59

    Bronisław Morawski

    ZaKODowana prawda

    KOR czy KOD – różnica maleńka
    W znajomym szyku nowa literka.
    Nazwa jest nowa, lecz forma stara
    Tak jakby jedną ręką pisana.

    Ongiś w „obronę” wzięli robola,
    Do dzisiaj marna jest jego dola.
    Chcą obrońcami być demokracji,
    bo wszyscy inni nie mają racji.

    I uniesieni w samo zachwycie
    lud wypędzają wprost na ulice.
    Ze złości twarze im się czerwienią.
    Robią to przecie w jego imieniu!

    Na czele kroczą mocno nadęci
    bardzo przejęci new profitenci.
    Dalej też same znajome twarze.
    – To dziennikarze i luminarze.

    Robi to ciągle ta sama klasa,
    Od zawsze na przywileje łasa.
    Zlękniona, że wszystko utraci
    podpala myśląc, że pożar gasi.

    A kiedy „naród” znowu zwycięży
    będzie się nadal dla niej mitrężyć.
    A jeśli kogoś będzie to złościć
    Będą mu śpiewać pieśń o wolności.

    Jak się spostrzeże, że wszystko stracił
    przywódcy KOD-u będą bogaci.
    Tak, jak w przeszłości liderzy KOR-u
    okorowali was bez pardonu.

    25.01.2016 r.
    19.05.2016 r.
    bronimor.pl

    Odpowiedz na ten komentarz
  7. albatros
    albatros 28 maja, 2016, 21:06

    KOD jak kiedyś KOR to agentura globalnych mafii, które panikują, ze tracą koryto w Polsce

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy