Wrze, oby nie wykipiało

Wrze, oby nie wykipiało

9 czerwca w Warszawie związkowcy pokazali władzy żółtą kartkę

Od kilkunastu miesięcy trwają protesty w zakładach energetycznych. W maju związki zawodowe działające w spółkach energetyczno-górniczych, okołoenergetycznych oraz ciepłowniczych w grupach kapitałowych PGE, TAURON, Enea i Energa powołały Ogólnopolski Komitet Protestacyjno-Strajkowy. 9 czerwca pracownicy tych zakładów manifestowali na ulicach Warszawy.

Pod decyzją o powołaniu komitetu podpisali się liderzy 16 organizacji związkowych. Chodzi m.in. o przestrzeganie gwarancji pracowniczych zawartych w ponadzakładowych układach zbiorowych pracy. Sygnatariusze oczekują m.in. wyjaśnienia planu wydzielenia z grup energetycznych aktywów wytwórczych opartych na węglu i skupienia ich w Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego (NABE). Celem komitetu jest prowadzenie działań związanych z „odpowiednią ścieżką dojścia do krajowej transformacji energetycznej”.

Sprawiedliwa transformacja?

Od wielu lat jesteśmy zapewniani, że tzw. zielona transformacja będzie sprawiedliwa, że nie będzie powtórki z lat 90. z zamykaniem zakładów pracy i wyrzucaniem z dnia na dzień tysięcy pracowników na bruk. OPZZ podkreślało, że w trakcie transformacji każde miejsce pracy ma znaczenie, a proces zmian należy przeprowadzać rozważnie, tak aby nie powodował kosztów społecznych. Już w maju zeszłego roku zwracaliśmy się do premiera Morawieckiego o podjęcie na szczeblu krajowym rozmów o przekształceniach w górnictwie i energetyce. To ważny temat, bo realizując oczekiwania społeczne dotyczące ograniczenia dwutlenku węgla w atmosferze, zlikwiduje się setki tysięcy miejsc pracy. Niestety, rząd nie podjął tej inicjatywy, a rozmowy ze związkami zawodowymi rozpoczął dopiero po strajkach górników Polskiej Grupy Górniczej. Rozmowy ograniczyły się głównie do sytuacji tej spółki i do wydobycia węgla kamiennego.

Jest także węgiel brunatny

Likwidacja miejsc pracy w tym sektorze już się rozpoczęła w Zagłębiu Konińsko-Turowskim. Prywatny właściciel zamknął kopalnię w Adamowie. Wbrew zapewnieniom o sprawiedliwej transformacji pracownicy nie otrzymali ofert pracy. Kilka tygodni temu wybuchła sprawa KWB Turów. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej po rozpatrzeniu skargi Czech wezwał do wstrzymania w niej wydobycia. Okazało się, że można jednym orzeczeniem, w ciągu jednego dnia wstrzymać funkcjonowanie wielkiego przedsiębiorstwa, co może oznaczać jego likwidację. Eurosceptycy natychmiast wytknęli Unii jej bezduszną, urzędniczą twarz. Chwilę później wyszło na jaw, że sprawa toczy się od pięciu lat. W styczniu 2016 r. Czesi wyrazili obawy, że polskie plany rozbudowy turowskiej „odkrywki” mogą mieć przykre konsekwencje dla miejscowości położonych w pobliżu granicy. Ostrzegali, że ich mieszkańcom zabraknie wody pitnej. W połowie grudnia 2016 r. powołano polsko-czeską grupę roboczą. Po czym – jak twierdzą Czesi – sprawy utknęły w martwym punkcie. Dopiero po feralnym orzeczeniu TSUE przedstawiciele rządu rzucili się do negocjacji ze stroną czeską. „Cóż, czasami musi dojść do kryzysu, żeby rozwiązać spór”, jak to zgrabnie ujął wicepremier Sasin.

Na kłopoty – Rada Dialogu Społecznego

Rząd do tej pory nie podjął rozmów ze związkami zawodowymi w sektorze węgla brunatnego, o co OPZZ apeluje od lat. W tej sytuacji trudno się dziwić, że zawiązał się Ogólnopolski Komitet Protestacyjno-Strajkowy jednoczący związkowców z kopalni węgla brunatnego i związanych z nimi elektrowni i ciepłowni. Inicjatorami powołania Komitetu były Federacja ZZ Górnictwa Węgla Brunatnego (w tym MZZ „Odkrywka” KWB Bełchatów), ZZ „Kontra” i Zrzeszenie ZZ Energetyków – organizacje członkowskie OPZZ.

Rząd tworzy nowe instytucje, jak Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego, ale nie rozmawia o tym ze związkami zawodowymi. To budzi niepokój i łamie zasady współpracy ze stroną związkową w zakresie wprowadzania zmian strukturalno-organizacyjnych. OPZZ oczekuje gwarancji powstania układu zbiorowego pracy stabilizującego sytuację pracowników. Domagamy się konkretnych działań zmierzających do tworzenia nowych miejsc pracy, które zastąpią utracone na skutek transformacji energetycznej zgodnie z zasadą „jeden do jednego”, w tych rejonach, w których będą one likwidowane. Istotną rolę w tym zakresie może odegrać Krajowy Plan Odbudowy, jeżeli oczywiście dobrze go wykorzystamy. Rozmawiajmy o tym w Radzie Dialogu Społecznego. Szukajmy porozumienia, spierając się w radzie, a nie na ulicy. Sytuacja jest poważna. Wrze, chociaż jeszcze nie wykipiało.

9 czerwca w Warszawie pokazaliśmy władzy żółtą kartkę!


Andrzej Radzikowski jest przewodniczącym Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych

Wydanie: 25/2021

Kategorie: Przegląd związkowy

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy