Zbawienny hegemon?

Zbawienny hegemon?

Prof. Werblan polemizuje z prof. Wiatrem na temat roli USA w świecie
Jerzy J. Wiatr opublikował zwięzłe studium o polskim interesie narodowym. Jest to książka wyjątkowo na czasie. Myślenie w kategoriach interesu narodowego wymaga poczucia realizmu, oceny szans, liczenia się ze skutkami. Natomiast w polskiej polityce i myśli politycznej, a także w historiografii od dawna polityczny romantyzm przeważa nad realizmem, a etyka zasad i imponderabiliów nad etyką odpowiedzialności za skutki. Często polityką rządzi myślenie życzeniowe, a refleksją historyczną jego apoteoza. Obecnie, po upadku PRL, ta jednostronność zapanowała już prawie niepodzielnie. W 60-lecie powstania warszawskiego, najbardziej dramatycznego i kontrowersyjnego z polskich zrywów powstańczych, refleksja krytyczna doszła do głosu w dwóch tylko książkach (Lecha Mażewskiego i Tomasza Łubieńskiego), a krytyczna recenzja apologetycznej monografii Normana Daviesa pióra najlepszego aktualnie znawcy tematu, Jana M. Ciechanowskiego, ukazała się w paryskich „Zeszytach Historycznych”. Takie marginalizowanie realistycznego nurtu myśli politycznej samo w sobie stanowi deformację źle rokującą na przyszłość. Nastały bowiem czasy nie zrywów romantycznych, lecz żmudnego budowania i chłodnej kalkulacji.
J.J. Wiatr prowadzi czytelnika systematycznie, od erudycyjnego wykładu teorii i rozwoju pojęcia „interes narodowy” w praktyce politycznej i w nauce poprzez historyczne spory o sens polskiego interesu narodowego w XIX i XX w. aż do pytania o dzisiejsze wyznaczniki tego interesu, wewnętrzne i przede wszystkim międzynarodowe. Autor przedstawia i uzasadnia własne stanowisko w każdej z tych kwestii. Przewód jest klarowny

i nie unika pytań trudnych.

Generalnie Wiatr opowiada się za realistycznym pojmowaniem interesu narodowego. Bliska mu jest myśl Maksa Webera, a także amerykańskich uczonych George’a F. Kennana oraz Henry’ego A. Kissingera. Podejmuje dyskusję z poglądami Romana Dmowskiego, który nowoczesne pojmowanie interesu narodowego wniósł na trwałe do polskiej myśli politycznej. W tej dyskusji odwołuje się do prac Adama Bromkego z jednej strony, a Andrzeja Walickiego z drugiej. Są to inspirujące i ważne dyskusje.
Oś rozważań Wiatra wyznacza przyjęta przezeń definicja, która interes narodowy wiąże z posiadaniem własnego państwa zdolnego do zapewnienia obywatelom bezpieczeństwa i możliwości samodzielnego decydowania o własnym losie, mającego w swych granicach terytorium zamieszkałe przez przeważającą większość zbiorowości uważającej się za członków narodu. Autor udowodnił poznawczą skuteczność tej definicji jako narzędzia interpretacji sensu polskiego interesu narodowego w długim okresie dziejów, od Wielkiej Wojny Północnej (1700-1709) do końca zimnej wojny w 1989 r. Warto tu zwrócić uwagę zwłaszcza na analizy relacji między polityką różnych ugrupowań politycznych a interesem narodowym w czasie II wojny światowej i zimnej wojny. Konkluzja odnosząca się do Polski Ludowej brzmi: w niemal pół wieku trwającym okresie ekipy kierujące państwem realizowały politykę interesu narodowego w sposób, jaki uważały za najlepszy i w warunkach, które zostały im narzucone przez wynik wojny.
Problematyka interesu narodowego obrosła tyloma sporami, że każda próba jej systematycznego wykładu musi skłaniać do dyskusji. W szczególności dyskusyjne wydaje się zbyt jednoznaczne powiązanie interesu narodowego z „własnym państwem”. Ta hipoteza rzeczywiście się sprawdza odnośnie do państw narodowych. Jednakże ich epoka nastała stosunkowo niedawno, po wojnie trzydziestoletniej, a już obecnie wskutek globalizacji i integracji zarysowuje się jej schyłek. W Europie 12 państw scedowało na ponadpaństwowe struktury wspólnotowe większość atrybutów gospodarczej suwerenności, łącznie z odwieczną prerogatywą „bicia monety”. Niedługo ich śladem pójdą kolejne państwa. Na horyzoncie rysuje się cesja na rzecz tejże wspólnoty polityki zagranicznej, a zapewne także obronnej. Ten proces drastycznego uszczuplania suwerenności państw narodowych odbywa się na mocy suwerennych decyzji zainteresowanych narodów, które widzą w tym realizację swych żywotnych interesów. Jakich? Głównie pomyślności ekonomicznej, standardów cywilizacyjnych, gwarancji bezpieczeństwa. Nie widać przy tym poważniejszych oznak poczucia zagrożenia tożsamości narodowej, raczej odwrotnie. Następuje więc swoiste oderwanie lub autonomizacja interesu narodowego od „własnego państwa”. Musi to wywołać

poważne przemiany

w świadomości narodowej, choć zapewne głównie w nadchodzących młodych generacjach.
Z natury rzeczy najbardziej sporne są projekcje współczesnego sensu polskiego interesu narodowego i jego wyznaczników. W odniesieniu do przeszłości dysponujemy wiedzą o skutkach polityki realizującej określoną wizję narodowego interesu, co pozwala na większy obiektywizm poznawczy. Rozważania o aktualnym sensie interesu narodowego – według trafnej opinii autora – mają charakter normatywny, formułowany pod mniejszym lub większym wpływem preferencji ideowych i politycznych. Wiatr zdaje się podzielać prognozy Zbigniewa Brzezińskiego o nieuchronnej i zbawiennej dla współczesnego ładu międzynarodowego hegemonii USA jako jedynego supermocarstwa. Sądzi, że polska polityka powinna dostosować się do tej prognozy i na niej budować pozycję międzynarodową oraz pomyślność wewnętrzną. Oznacza to w szczególności przeciwdziałanie osłabianiu więzi transatlantyckich UE, a jednoczesne oddziaływanie na USA w kierunku cywilizowania ich hegemonistycznej misji. Są to propozycje mile łechcące narodowe ambicje. Czy realne?
Wydarzenia ostatnich lat, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie, każą powątpiewać w realność światowej hegemonii USA. Mają one militarną przewagę nad każdym innym państwem i każdym potencjalnym blokiem państw. Ale na skuteczną hegemonię światową tego nie wystarczy. Już widać, że próby jej realizacji nawet w ograniczonym geograficznie zakresie napotykają bariery wydolności gospodarczej i społecznej gotowości do ponoszenia ofiar. Fragmentaryczne zaś i sporadyczne tylko interwencje hegemoniczne wnoszą do stosunków międzynarodowych chaos i je anarchizują. Coraz więcej faktów przemawia za inną prognozą, za kształtowaniem się zrównoważonego multilateralnego ładu światowego, w którym zintegrowana Europa stanie się samodzielnym i równorzędnym partnerem. W takim układzie jednakże Polska nie będzie łącznikiem między tą Europą a Stanami, ani z racji położenia, ani potencjału, zresztą zapotrzebowanie na łącznika nie zaistnieje. Przyjdzie poprzestać na realnym i budować swoją pozycję oraz realizować narodowy interes w ramach Europy, przede wszystkim odrabiając dystans cywilizacyjny. Tak jak kilka narodów europejskich już zrobiło. Mierząc zamiary na siły, a nie odwrotnie. W każdym razie jest nad czym się zastanawiać i o czym dyskutować. Książka J.J. Wiatra wielce to ułatwia.

Jerzy J. Wiatr, Refleksje o polskim interesie narodowym, Wydawnictwo IFiS PAN, Warszawa 2004

 

Wydanie: 1/2005

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy