Archiwum

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Kilka złotych i lustracja

Do rejestru zawodów trzeba będzie niebawem wpisać jeszcze jedno nowe zajęcie. Unikalny polski wynalazek. Zawodowy lustrator. To będzie nasza narodowa specjalizacja. Niestety, a może na szczęście, bez wielkich szans na eksport tych usług do krajów UE. Chyba że pojawi się tam kiedyś popyt na przaśną, ludyczną rozrywkę w stylu zabijanie teczką. Kim jest typowy polski lustrator? Myślę, że można się już pokusić o próbę charakterystyki środowisk, które przodują w tej robocie. Cóż więc łączy lustratorów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Kłębowisko żmij

Od czasów stalinowskich nie zdarzyło się w Polsce, aby biskup był tak publicznie lżony, takimi wulgarnymi epitetami obrzucany, tak poniżany i tak fałszywie oskarżany, jak arcybiskup Wielgus. Nie podzielam poglądów tego dostojnika Kościoła, wątpię, czy na urzędzie arcybiskupa Warszawy mógłby zdziałać coś użytecznego dla kraju lub swoich współwyznawców. Za bardzo był zaślepiony tymi samymi przesądami politycznymi co i jego prześladowcy. Nie zaprotestował i nie zgłosił nawet wątpliwości, gdy biskupi uchwalali swój mętny memoriał, w którym lustrację przedstawili w aurze religijnej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

To nie jest taka sobie dymisja. Witold Sobków, bo o nim mowa, do MSZ przyszedł w roku 1991. Z Uniwersytetu Warszawskiego. I bardzo szybko wszedł w koleiny pracy dyplomatycznej. Wypracował sobie opinię dobrego fachowca. Był ambasadorem w Irlandii, potem, po nocy długich noży, gdy minister Meller odwołał 10 ambasadorów, tymczasowo, z Dublina, kierował ambasadą RP w Londynie. Potem został wiceministrem, odpowiedzialnym za sprawy europejskie, i jednocześnie dyrektorem politycznym ministerstwa. To norma, tak samo wyglądał zakres obowiązków Jana Truszczyńskiego. Tylko że otoczenie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Moro znaczy witaj

Andrzej Kotnowski – fotograf i podróżnik, swoje zdjęcia zamieścił w albumach „Magia Indii”, „Buddyjskie szlaki”, „Azania – zanikające piękno” oraz w tomikach poezji sufickiej „Gazele” i „Modlitwy Sufich”. Więcej informacji na stronie internetowej www.kotnowski.pl. Lud ovaHimba zamieszkuje półpustynny region Namibii na północ od niewielkiego miasteczka Opuwo aż po rzekę Kunene. Nazwa plemienia tłumaczona jest jako „lud żebraczy” – z końcem XIX w. część plemion Herero pod naporem innych ludów Bantu musiała bowiem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Nauka

Eureka

TECHNOLOGIE Naświetlanie zamiast prania Czy możliwe jest stworzenie ubrań, na których nigdy nie będzie widać śladu brudu? Naukowcy są coraz bliżej takiego odkrycia. Wszystko dzięki nowej metodzie otrzymywania cienkich warstw nanokrystalicznego dwutlenku tytanu pozwalającej na produkcję bawełny modyfikowanej tą substancją. Taka bawełna, poddana działaniu światła ultrafioletowego (UV), wykazuje właściwości antybakteryjne oraz samoczyszczące. Słowem, plamy po kawie i czerwonym winie znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Pokrywająca bawełnę cienka warstwa TiO2 (związek

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Sanatorium „Pod Centrolewem”

W przyszłości Lewicy i Demokratów tkwi kilka zadr Jeśli wierzyć sondażom, Koalicja Lewicy i Demokratów prawdziwy sukces odnosi właśnie teraz – po wyborach samorządowych. Nawet jej nazwa padła bowiem ofiarą nieporozumień, wynikających z pośpiechu koalicjantów i braku wizji wspólnego działania. Dopiero werdykt mediów, powołujący „trzecią siłę”, w należyty sposób wylansował markę nowego ugrupowania. Jednak dla wielu zwolenników łączenia się centrowo-lewicowej opozycji sprzeciw wobec Kaczyńskich to zbyt mało, aby

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy Sławomir Skrzypek jest właściwym kandydatem na stanowisko prezesa NBP?

PRO Andrzej Sadowski, Centrum im. Adama Smitha Za chwilę się okaże, czy Sławomir Skrzypek jako prezes NBP będzie stał na straży wartości złotego, czy też stanie się finansowym ramieniem rządu i prowadzonej przez niego polityki. W tym momencie na to nie odpowiemy. Podobna sytuacja powstała po nominacji w 1989 r. Hanny Gronkiewicz-Waltz na prezesa NBP, osoby mało znanej i niepochodzącej ze sfer bankowych ani finansów publicznych. W tym przypadku chodziło, i nadal tak jest, nie tyle o kwalifikacje profesorskie kandydata, ile

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Jakość wedle Wildsteina

Po 17 latach, z oficjalnie niewiadomych powodów (pewnie jako miazmat łże-elit), zniknął z anteny telewizji publicznej znakomity program Andrzeja Turskiego „7 dni świat”, poświęcony problematyce międzynarodowej. Wcześniej jednak powędrował z Dwójki (gdzie narodził się w 1989 r.) do regionalnej Trójki, skąd pewnie łatwiej było go wykopać. TVP, która pod wodzą Wildsteina dba o jakość jak nigdy dotąd, nie zdradza oficjalnych przyczyn swojej decyzji, już jednak nęci widzów następcami „7 dni świat”. Otóż

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Gosiewska (też Beata) o Kuroniu

To, że PiS ma alergię na Jacka Kuronia, wiadomo od dawna. Ale że działacze tej partii będą dopadali Kuronia nawet w szkołach, wiemy od 4 stycznia. Od pewnej sesji. Uczniowie, rodzice i nauczyciele liceum ogólnokształcącego na warszawskiej Woli chcą mieć za patrona Jacka Kuronia. Czy mogli przypuszczać, że taki pomysł skończy się awanturą? A jednak. Pisowscy radni na czele z Beatą Gosiewską, żoną posła tej partii, Przemysława Gosiewskiego, zaprotestowali. Dla nich Kuroń to postać kontrowersyjna z niewyjaśnioną przeszłością. Uczniowie dostali od radnych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Hojna telewizja publiczna

Hojność i dobroć Telewizji Polskiej nie zna granic. Ostatnio wspiera ona za nasze pieniądze kilka redakcji, m.in. „Niedzielę”, „Nasz Dziennik”, miesięcznik „Pszczelarstwo”, a także Telewizję Trwam. Wszystko po to, by poinformować czytelników i widzów owych przekaźników, że to bardzo dobrze, iż płacą regularnie abonament i żeby robili tak nadal. Telewizyjna kampania ma kosztować, bagatela, 400 tys. zł. Doprawdy nie można sobie wyobrazić lepszej zachęty do płacenia abonamentu.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.