Archiwum

Powrót na stronę główną
Kraj

Niebezpieczne ładunki Orlenu

Gdyby skutecznie zadziałał system monitorowania transportu paliwa, kierowca cysterny mógłby żyć Wojciech Grzelecki miał opinię człowieka zdrowego i sprawnego. Mimo swoich 57 lat potrafił zrobić 30 pompek z klaśnięciem w dłonie, czym imponował dorosłemu synowi. Na nic się nie skarżył, a lekarza odwiedzał głównie z okazji badań okresowych. Na zmianę z dwoma innymi kierowcami woził jedną cysterną paliwo do stacji benzynowych Orlenu w województwach mazowieckim i sąsiednich. W niedzielę, 12 lipca, najpierw był z żoną

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Symptomy przerwanej miłości

Rosjanie długo szanowali Niemców, ale odkąd ich zdaniem Merkel zaczęła działać pod dyktat Waszyngtonu, nastroje na Wschodzie ochłodły Korespondencja z Berlina Niewiele osób w Berlinie potrafi opisać stosunki niemiecko-rosyjskie tak trafnie jak Władimir Kaminer, autor bestsellerowej powieści „Russendisko”. – Rosjanie stąpają twardo po ziemi, oni nie przestaną kochać Niemców. Po każdym kryzysie nadchodzi kolejna odwilż – przekonywał w lutym w wywiadzie dla Deutschlandradio. O ile Kaminer wydaje swoje książki po niemiecku, uchodząc poniekąd

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Odwrót wiedeński

Nieoczekiwana dymisja kanclerza Austrii. Socjaldemokraci znokautowani Korespondencja z Wiednia Werner Faymann w polityce siedzi od 35 lat. Pięć dni po 56. urodzinach, 9 maja, ogłosił rezygnację z pełnienia wszystkich funkcji państwowych ze skutkiem natychmiastowym. Jego decyzja jest konsekwencją sytuacji na scenie politycznej – słabości i bezruchu partii rządzących, które doprowadziły do wzrostu notowań populistów z Wolnościowej Partii Austrii, FPÖ. Zaskoczył z pewnością moment – niespełna dwa tygodnie przed drugą turą wyborów prezydenckich,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Ostatni film Robina Williamsa

Apokalipsa może się dokonywać na naszych oczach, my jej nie widzimy, bo jesteśmy zajęci swoimi małymi problemami Dito Montiel – amerykański reżyser i scenarzysta filmowy „Bulwar” jest reklamowany jako ostatni film z Robinem Williamsem. Jak pan zapamiętał tego aktora? – Robin bardzo profesjonalnie i poważnie podchodził do pracy. Zastanawialiśmy się, jak jego bohater powinien postąpić w poszczególnych sytuacjach. Dopisywaliśmy mu biografię, przewidywaliśmy jego przyszłość. Niesamowicie wczuwał się w rolę, chciał pojąć człowieka,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

W co gra KOD

Wspólnie stworzymy w Polsce fajne państwo Mateusz Kijowski – lider Komitetu Obrony Demokracji Co pan pije? (Rozmowa odbyła się w środę w kawiarni). – Czarną kawę i wodę mineralną. Ale chyba nie sodową? Kupiłem dziś „Gazetę Wyborczą” i „Politykę”. Na pierwszej stronie „GW” tytuł: „Marsz, marsz, Kijowski…”, sugerujący, że jest pan już bohaterem narodowym, w „Polityce” widać pana na okładce, w środku numeru prof. Jan Hartman pyta, czy zostanie pan prezydentem… Jak osoba kilka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Kultura w cieniu Brześcia i Berezy

Na antyfaszystowski Zjazd Pracowników Kultury 80 lat temu przyjechali do Lwowa wybitni pisarze i poeci Są dwa powody skłaniające do przypomnienia faktów pomijanych w większości prac historycznych dotyczących II Rzeczypospolitej. Jednym z wydarzeń tego okresu jest Zjazd Pracowników Kultury 16-17 maja 1936 r. we Lwowie. W 80. rocznicę o nim i łączących się z nim sprawach warto napisać. I to jest powód pierwszy. Drugi wiąże się z sytuacją w obecnym obozie władzy. „Nigdy nie wierzyłem w to, by sam chciał sięgnąć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Ludwik Stomma

Demokratyczne igraszki

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że do decydującej walki o fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych stanie zidiociały multimilioner, parafaszysta Donald Trump. Nie ma w tym niczego nagannego, gdyż wyniosły go na szczyty nieskazitelnie demokratyczne prawybory. Z owego przykładu prawyborów skorzystała już Polska, ale nie tylko my małpujemy wszystko, co przychodzi zza oceanu, taka Francja również. Na czym rzecz polega? Otóż w szeregach każdej liczącej się partii jest przynajmniej kilku, jeśli nie kilkunastu, chętnych do zasiadania na najwyższym stołku. Członkowie odpowiedniej partii

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Prawicowy kulturkampf

Jarosław Sellin, fundamentalista narodowo-katolicki, będący wiceministrem kultury w rządzie PiS, powiedział ostatnio, że dla jego środowiska politycznego Unia Europejska jest do przyjęcia jedynie jako wspólnota interesów, a nie wspólnota wartości. Polska prawica chciałaby wymazać z pamięci zbiorowej fakt, że projekt europejski powstał w zamierzeniu właśnie jako wspólnota wartości mająca zapobiec konfliktom zbrojnym na Starym Kontynencie, przeciwwaga dla bakcyla nacjonalizmu oraz skuteczny schron dla różnorodności kulturowej, świeckości i tolerancji. Sellin nie jest w stanie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Ucieczka młodych

Półtora miliona Polaków zamierza wyjechać z kraju. Cztery miliony jeszcze się wahają – Na Pomorzu Zachodnim, szczególnie w Świnoujściu, nie ma chętnych do pracy. Brakuje zarówno specjalistów, jak i sprzątaczek. Nie ma komu nakładać lodów niemieckim emerytom ani sprzedawać okularów przeciwsłonecznych – opowiada Krzysztof Inglot, pełnomocnik zarządu firmy Work Ser­vice, która działa na rynku usług związanych z zatrudnieniem i przygotowała raport „Migracje zarobkowe Polaków”. Wszyscy dojeżdżają do Niemiec, gdzie zamiast 1,8 tys. zł na rękę dostają

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Wojna z nowoczesnością

Wyszedłem ze szpitala psychiatrycznego na dwa dni, na przepustkę, ale zabrakło mi sił i energii, by pójść na manifestację KOD. Wolałem cieszyć się widokiem swoich dzieci w kwitnącym ogrodzie. A jednak miałem wyrzuty sumienia. Pochód nawet beze mnie okazał się tłumny. Władze miasta mówiły, że było 240 tys. uczestników, policja, że 45 tys. To już się staje tradycją, takie odmienne liczenie, więc myślenie, jakbyśmy żyli w różnych światach. W każdym razie energia niezgody nie zużywa się ani

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.