Wpisy od Aleksander Małachowski

Powrót na stronę główną
Felietony

Stary trąd w nowej Polsce

Znowu wróciłem do szpitala w celu sprawdzenia, czy te wszystkie zabiegi, jakie tu przeszedłem, przyniosły jakiś pożytek. Na szczęście zabiegi badawcze idą dobrze, choć nie obywa się bez ponownych drobnych operacyjek i różnych krwawych widoków. Jest jednak inna, bezcenna dla piszącego o problemach społecznych wartość, mianowicie kontakt bezpośredni z tak zwanymi zwykłymi ludźmi. To są też osoby cierpiące, nastawione przede wszystkim na własne problemy zdrowotne, ale o de publicis mające niejedno do powiedzenia. Sporo mam czasu na czytanie prasy i słuchanie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Polityka pożera moralność

Zapiski polityczne 7 listopada 2001 r. Muszę jeszcze raz powrócić do mego przemówienia inaugurującego nową kadencję Sejmu RP. Dostałem bardzo wiele listów. Kilogramy papieru. Przeczytałem też wszystko, co na ten temat napisała prasa. Otrzymałem sporo telefonów i zostałem wiele razy zatrzymany na ulicy, by o tej sprawie porozmawiać. Intencją mego wystąpienia było zwrócenie uwagi na moralny aspekt dramatu rodziny Oleksych. Główny akcent był położony na krzywdę, jaką im wyrządzono. Nic z tego nie przebiło

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nadęci i urażeni

Zapiski polityczne 30 października 2001r. Zaczynam od podziękowań za listy z gratulacjami z powodu mego powrotu do Izby Poselskiej, a także ze słowami uznania za przemówienie w roli marszałka seniora. Nie wiedziałem, że Kancelaria Sejmu dostarcza już korespondencję poselską do skrytek i swoją skrzynkę otworzyłem nieostrożnie. Na podłogę posypało się kilka kilogramów kopert. Sporo było służbowych papierów, ale przeważały listy prywatne, w tym zaledwie kilka z obelgami. Większość zawierała jednak słowa uznania i podziękowania za tekst w ogóle i za poruszenie sprawy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Smutne to niepomiernie

Zapiski polityczne 22 października 2001 Zaraz po wyborach postanowiłem – na wypadek gdybym po raz trzeci został powołany na marszałka seniora Sejmu RP – powiedzieć, co myślę o kilku sprawach. O konieczności odbudowy autorytetu Sejmu, mocno ostatnimi laty nadwątlonego; o konieczności zlikwidowania partyjnego państwa prześladującego Polskę od kilkudziesięciu lat; o klęsce demograficznej, za przewidywanie której zostałem przed wielu laty mocno sponiewierany, gdy napisałem o niej w „Kulturze”; wreszcie o premierze Buzku, któremu należą się podziękowania za cztery lata trudnej i ciężkiej pracy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Zaskoczenie islamskie

Zapiski polityczne Amerykanie doznali od tak zwanych terrorystów porażki skutecznie druzgocącej ich poczucie bezpieczeństwa. Zostawmy w tej chwili na boku sprawę ich własnej, amerykańskiej odpowiedzialności za lekkomyślne wykształcenie sporej watahy niewątpliwych wrogów Ameryki, szkolonych amerykańskie pieniądze przeciw ZSRR w trakcie wojny afgańskiej i nie tylko wtedy. Zostawmy, gdyż to był tylko epizod wojny toczącej się na całym świecie od kilku dziesiątków lat, a rozpoczętej krótko po II wojnie światowej. Bez obawy popełnienia wielkiego błędu wolno uznać, że konflikt ze światem muzułmańskim

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nauczka dana przez wiejskiego potwora

Zapiski polityczne 8 października 2001 Znowu się narażę, ale taki mam zawód, by nie powiedzieć pompatycznie, że takie mam posłannictwo. Wybory parlamentarne wypadły na razie względnie pomyślnie, ujawniły jednak dwa zjawiska, teraz tylko zasmucające, lecz groźne w przyszłości. Sukces wyborczy Prawa i Sprawiedliwości wyraźnie wskazuje na pojawiającą się i mającą tendencję wzrostową, tęsknotę za silną ręką u władzy, nawet w wydaniu neototalitarnym. Bo czymże innym był groźny manifest Ludwika Dorna, ogłoszony kilka lat temu, zawierający

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Napad czyli wszy medialne

Zapiski polityczne 3 października 2001 Napisałem niedawno kilka życzliwych Andrzejowi Lepperowi słów, gdyż na nie zasłużył swoją spolegliwą postawą wobec koalicji SLD-UP, której przypadł w udziale ciężki obowiązek wyciągania kraju z bagna, w jakie wpakowała je arogancka prawica, łapczywa na korzyści ze sprawowania władzy wykonywanej bardzo nieumiejętnie. Lepper, słynny ongiś z radykalizmu i ulicznego awanturnictwa, po cudownym przeistoczeniu się w dostojnego polityka wykazał więcej zrozumienia i odpowiedzialności za państwo polskie niż ci panowie z prawicy, którzy grymaszą na wezwania koalicji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Trzęsienie ziemi

Zapiski polityczne Wyborcza koalicja Unii Pracy i Sojuszu Lewicy Demokratycznej, czyli „Lewicy razem”, której powstanie zainicjowałem, wygrała wybory z gigantyczną przewagą nad konkurentami, niestety niewystarczającą – jak to na razie wygląda – na samodzielne rządzenie z zapleczem większości parlamentarnej. Gdy piszę te słowa, ostateczne wyniki nie są jeszcze znane, ale pewna profesorska nieostrożność spowodowała wielce prawdopodobny niedobór głosów w Sejmie łagodzony co prawda przez kolosalną przewagę w Senacie. Ta nieostrożność, pokwitowana przez jej autora słowami „Dosyć kręcenia – należy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Witaj jutrzenko rozumu

ZAPISKI POLITYCZNE  Szkoda, że historia nie zostawiła nam w spadku takich słów piosenki, jak te w tytule dzisiejszego felietonu. Jutrzenka rozumu… Czy u nas zagości? Mamy taką szansę. Myślę o zainicjowanej przeze mnie koalicji wyborczej SLD-UP. Na kilka dni przed wyborami, kiedy piszę ten tekst, mam prawo sądzić, iż ta moja koalicja zwycięży w tych wyborach z nie gorszym wynikiem, niż to przewidują sondaże, co nam otworzy drogę do używania rozumu w kierowaniu sprawami kraju. Łatwo nie będzie, to jedno

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Koniec republiki kolesiów konieczny

Zapiski polityczne 11 września 2001 r. Mamy kłopot z dziurą budżetową, której ujawnienie burzy wiele rozumnych zamierzeń dotyczących dalszego rozwoju naszego państwa. Ta dziura nie spadła nam z nieba niczym grad lub ulewne deszcze powodujące powódź. Dziura została starannie wypracowana przez nękającą nas od kilkudziesięciu lat, od pradawnego przedwojnia, republikę kolesiów. Stary rodowód ma ta bestia. Odradzająca się po latach rozbiorów Rzeczpospolita trwała jako państwo demokratyczne krótko, a działo się w niej źle, co tak rozłościło

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.