Wpisy od Attaché
Notes dyplomatyczny
Spotkało się grono MSZ-etowskich repów na korytarzu, zastanawiając się, czy minister Sikorski świadomie opiera się w MSZ na ekipie Marcinkiewicza, czy też tylko tak mu przypadkowo wychodzi. Dyskusja była krótka, na tym poziomie przypadków nie ma, aczkolwiek warto zauważyć, że jest pewien wyjątek potwierdzający regułę – otóż wicedyrektorem Protokołu Dyplomatycznego jest Janusz Niesyto. Wydobyty z Archiwum i rzucony w wir. Ale nie czarujmy się, ta nominacja to nie żaden gest wobec ludzi (niewielu ich zostało) ze starej kadry, tylko wołanie o strażaka.
Notes dyplomatyczny
Parokrotnie już wspominaliśmy o pewnej tendencji, która zarysowała się w MSZ. A która, w wielkim skrócie, polega na tym, że karty w ministerstwie rozdaje grupa, która w grudniu 2005 r. dokonała tam czystek. Odwołując i obrażając kilkunastu ambasadorów. Dziś wiemy, że była to prywatna dintojra, wyrzucano nie według „zasług”, ale po uważaniu, co z tego jednak, skoro „pluton egzekucyjny” (który za czasów minister Fotygi usunięty został w cień) rozkwita. I w ten sposób resortem kieruje były PiS-owski minister razem z byłymi PiS-owskimi wiceministrami. No cóż,
Notes dyplomatyczny
Pisaliśmy tydzień temu, że ambasadorowie, których teraz wysyła za granicę minister Sikorski, będą nie tylko reprezentować Rzeczpospolitą, ale również, gdy będziemy przewodzić Unii Europejskiej, będą wręcz ambasadorami Unii. I będą prowadzić regularne briefingi dla ambasadorów państw Unii, i koordynować unijną politykę. Warto więc przyglądać się, kogo MSZ wysyła, jakie są kwalifikacje tych ludzi. Już wiemy, że do Gruzji ma pojechać na ambasadora Urszula Doroszewska. To nie jest zawodowy dyplomata. W tej chwili pełni ona funkcję zastępcy dyrektora biura spraw
Notes dyplomatyczny
Zanim odbędzie się w Polsce i na Ukrainie turniej Euro 2012, będzie rok 2011. Politycy bardzo straszą nas tym rokiem. Strach zaś wynika z kalendarza. Bo w roku 2001 będą miały miejsce dwa ważne wydarzenia. Po pierwsze, jesienią 2011 r. powinny się odbyć wybory parlamentarne. A po drugie, od 1 lipca 2011 r. Polska obejmie przewodnictwo w Unii Europejskiej. Więc już zaczęto przebąkiwać, że może lepiej byłoby przyspieszyć wybory, żeby kampania wyborcza nie wypadła w czasie naszego przewodnictwa.
Notes dyplomatyczny
Pisaliśmy tydzień temu o ciężkiej doli wiceministra Ryszarda Schnepfa, który chciałby pojechać do Hiszpanii na ambasadora. No i proszę, życie dopisuje do tych marzeń kolejne rozdziały. Bo Schnepf ma przed sobą tor przeszkód. Pierwszą przeszkodę w zasadzie już minął – to Jarosław Starzyk, którego Anna Fotyga desygnowała na stanowisko ambasadora w Hiszpanii. Trzeba trafu, w pakiecie, razem z Andrzejem Sadosiem (OBWE Wiedeń) i Robertem Kupieckim (Waszyngton). Więc – to są opowieści z MSZ-etowskich korytarzy – trzeba było tę kandydaturę zablokować. A jak? Dołączyć Starzyka
Notes dyplomatyczny
Oto mamy szefa polskiej dyplomacji Radka Sikorskiego. Jeszcze w Brukseli, gdy tylko wyszedł z posiedzenia ministrów spraw zagranicznych w sprawie Kosowa, ogłosił wszem wobec, z wielkim zadęciem, że popiera niepodległość Kosowa i że będzie rekomendował jej uznanie rządowi. Co się później okazało – rząd tej rekomendacji jakoś nie przyjął, za to premier pobiegł do prezydenta, jakby szukając wsparcia i porady. Mądrze to wszystko nie wygląda, choć, owszem, bardziej śmiesznie. Aha, premier podzielił się cenną refleksją z mediami na temat tarczy
Notes dyplomatyczny
MSZ jest instytucją dość zblazowaną, jeśli chodzi o przejścia, nominacje i awanse, bo tu ciągle ktoś wyjeżdża i przyjeżdża. Więc trudno ludzi czymś zaskoczyć. A jednak się udało – to Agnieszka Wielowieyska. I jej przejście do Kancelarii Premiera na stanowisko dyrektora departamentu zagranicznego. Z punktu widzenia urzędniczej procedury to przejście to awans – dyrektor w Kancelarii Premiera ma wprawdzie pod sobą tylko kilka osób, ale jest łącznikiem między premierem a MSZ, masę spraw uzgadnia, także ma wpływ na nominacje ambasadorskie, de facto
Notes dyplomatyczny
Minister Sikorski ogłosił, że z trójki ambasadorów, których po kryjomu nominował prezydent Kaczyński do spółki z minister Fotygą, na razie za granicę pojedzie tylko Robert Kupiecki. Będzie on ambasadorem w USA. A co z pozostałymi dwoma? A to się zobaczy… Ta decyzja ma ręce i nogi, bo Kupieckiemu nikt nie zarzuca braku kompetencji. Jeżeli już – to brak przebicia, brak pozycji politycznej. A ambasador w Stanach Zjednoczonych powinien taką mieć. No cóż, Koźmiński to on nie jest… Więc Kupiecki jedzie do USA, ale dwaj inni nominaci – Jarosław Starzyk
Notes dyplomatyczny
Zanim premier wyjechał do Moskwy, żeby otwierać naszą politykę wschodnią, nastąpiły w MSZ ciekawe zmiany. Najpierw szefem Departamentu Europy Wschodniej został Jarosław Bratkiewicz. Kiedyś o nim wspominaliśmy, ale teraz można by przypomnieć parę elementów – otóż Bratkiewicz jest po MGIMO, więc z punktu widzenia PiS-owców powinien być uznany za człowieka absolutnie podejrzanego. Tylko że rzecz jest bardziej skomplikowana – bo Bratkiewicz nie chciał po szkole pracować w MSZ, wybrał Polską Akademię Nauk, no i w dorosłym życiu kontestował PRL
Notes dyplomatyczny
Powszechną zabawą w MSZ jest zgadywanka, kto wygra wojnę MSZ-Kancelaria Prezydenta. Większość obstawia, że Kancelaria Prezydenta. Owszem, ma ona kilka słabych punktów. Pierwszy to Anna Fotyga, osoba obrażalska, niemedialna i ogólnie – niesprawiająca dobrego wrażenia. W ogóle i sam prezydent, i jego otoczenie nie znają się na polityce zagranicznej, więc strzelają gafę za gafą. Ale mimo tych słabości to Kancelaria Prezydenta ma w tej rozgrywce więcej kart w rękach. Weźmy przykład z ostatnich tygodni – spójrzmy, jak prezydent omija






