Wpisy od Bronisław Łagowski
Rosja prozachodnia
BEZ UPRZEDZEŃ Byłem w Moskwie w roku 1975 i doznałem wrażenia, że miasto zasiedlone jest głównie przez mniejszości narodowe i dysydentów. Za bramą uniwersytetu zapytałem o coś przechodzącego studenta. Udzielił mi wyjaśnień więcej, niż mogłem zapamiętać i poinformował przy okazji, że pochodzi z Uzbekistanu, ale prosi, abym go nie brał za Uzbeka, bo w rzeczywistości jest Karakałpakiem. Powiedział też, na czym polega wyższość narodu karakałpackiego nad uzbeckim i innymi. Pomyślałem, że to jakiś wyjątkowy oryginał, ale wkrótce przekonałem się, że problem “tożsamości narodowej” należy do często
O wolności pracy
BEZ UPRZEDZEŃ Pop swoje, czart swoje – mówi polsko-ruskie porzekadło. Przypomina się ono, gdy słyszymy odpowiedzi rządu na powszechną krytykę zbytecznych, niedorzecznych lub w wykonaniu spartaczonych reform. Człowiek rządowy, poseł z konserwatywnego stronnictwa, Wojciech Arkuszewski, odpowiada na tę powszechną krytykę: “Rząd Buzka realizował przecież niezwykle ambitny program reform. Program przerastający nawet początkowe plany… Popełniono sporo błędów, ale fakt pozostaje faktem – ekipa Buzka wyśle do końca kadencji Sejmu więcej
Życiński i Michnik
BEZ UPRZEDZEŃ “Moim zadaniem, jako duszpasterza, jest nie potępiać, lecz prowadzić do zbawienia” – wyznał arcybiskup Życiński w polemice z Adamem Michnikiem. I rzeczywiście – kto słyszał, żeby abp Życiński kogoś potępiał? Zupełnie przypadkowo jego ulubionymi słowami są “groteska” i “groteskowy”. Skąd mu się to wzięło? W całym Piśmie Świętym, w Starym i Nowym Testamencie nie znajdziecie słowa “groteskowy”. Nie ma go również w papieskich homiliach i encyklikach. Nikt tych słów nie słyszał od Jana Pawła II, ani od Prymasa Tysiąclecia. Ale Życiński nie może się
Polityka poetów
BEZ UPRZEDZEŃ Wolno się dziwić, że w tym zmaterializowanym moralnie społeczeństwie poezja nadal cieszy się dużym zainteresowaniem. Tych, którzy gdzieś w ustronnych kącikach piszą wiersze, nie widać i tylko od czasu do czasu dzięki jakiemuś wydarzeniu dowiadujemy się, że jest ich wielu. Na spotkania ze znanymi poetami w Krakowie bywa, że przychodzi tysiąc osób, a może i więcej. Rzadko pojawiają się poeci tak wspaniale śpiewający swoje wiersze, jak robił to Josif Brodski, najczęściej dukają z kartki, ale i z tej nieszczególnej formy przekazu publiczność
Rasizm gazowy
BEZ UPRZEDZEŃ W Polsce ukazuje się spora ilość gazet i czasopism, które główną swoją misję widzą w demaskowaniu i piętnowaniu zdrajców narodu działających na korzyść ciemnych, zachodnich sił. Niektóre z tych czasopism przyjmują ton proroczy, przepowiadając klęski, jakie na nas spadną głównie za sprawą Sorosa i jego Fundacji Batorego, powołanej do znieprawienia kultury i gaszenia polskiego ducha. Niektóre z tych gazet mają zasięg krajowy i wiernych czytelników. Ten obóz, umysłowo dziecinny, emocjonalnie agresywny, moralnie
Nowe nastroje
Andrzej Olechowski prawdopodobnie za bardzo się pospieszył. Po wyborach rozsądnie dał sobie czas do namysłu, ale niektórzy zaczęli go namawiać, aby kuł żelazo póki gorące. Metafory mylą. Olechowski potrzebował dłużej obserwować przemianę nastrojów i głębiej wnikać w problemy kraju (co także wymaga czasu), aby przekonać się, skąd wypływa jego względna popularność i jak ją spożytkować dla społeczeństwa. Rzeczywistość nie ujawnia się na żądanie i nie na użytek terminów wyborczych; wychodzi na jaw przy odpowiednich okazjach. Olechowski
Program obrony
Sojusz Lewicy Demokratycznej nie wtajemnicza nas za bardzo w swój program rządzenia, mimo to społeczeństwo nie czuje się źle poinformowane. Sojusz zdobywa coraz szersze poparcie, ponieważ ludzie mają nadzieję, zobaczymy, czy uzasadnioną, że będzie bronił społeczeństwa przed obecnie rządzącymi partiami solidarnościowymi – AWS i UW. Partie te bowiem nie tylko dały pokaz niewyobrażalnej przedtem chciwości i korupcji, ale od czasu do czasu popadają w szaleństwo. Lustracja społeczeństwu się podoba jak wszystko, co kompromituje władzę. Na tym, że się podoba, sprawa
O kulturze dosłownie i w przenośni
Stanowisko, jakie Leszek Polony przedstawił w swoim liście, mógłbym przyjąć z pełną aprobatą, bez żadnych istotnych zastrzeżeń, a może z odrobiną zazdrości, że autor sformułował pogląd na parę istotnych problemów kultury lepiej i zwięźlej niż ja bym to potrafił. Ale dlaczego nadał swojej wypowiedzi charakter polemiczny? I dlaczego ja się z nim zgadzam, a on ze mną nie? Przy tak skrótowym i z założenia niedosłownym wyrażaniu się na tematy kultury jak ja to zrobiłem, nieporozumienia są prawie nieuniknione i za to winę biorę na siebie. W najmniejszej mierze nie jestem
Kłopot z niepodległością
Profesor Antoni Czubiński w swojej ostatniej książce miał napisać (mówię w trybie przypuszczenia, bo książki jeszcze nie widziałem), że w ciągu trzech ostatnich wieków Polska tylko przez 20 lat była niepodległa. Nie jest niepodległa obecnie, ponieważ jej suwerenność została ograniczona wskutek przynależności do Paktu Atlantyckiego i będzie ograniczona jeszcze bardziej po przyjęciu nas do Unii Europejskiej. Polemizował z tym poglądem prof. Jerzy Wiatr, nazywając go “absurdalnym”. Wstąpiliśmy do NATO dobrowolnie, zdecydowały o tym demokratycznie wybrane władze, członkostwo w NATO
Jednak obsesja
Polska – napisał Krzysztof T. Toeplitz – sprzedała pół darmo wiele swoich zakładów przemysłowych kapitałowi zachodniemu, spodziewając się szybkiego przyjęcia do Unii Europejskiej, co gdyby nastąpiło – dodam – zmniejszyłoby znaczenie rozróżnienia na kapitał swój i obcy. Tymczasem Unia, niczym horyzont, oddala się odpowiednio do tego, jak się w jej stronę posuwamy. Ernest Skalski polemizuje z Toeplitzem i sądzi, że jest w posiadaniu silnego argumentu, jakim mają być decyzje podjęte na ostatnim







