Wpisy od Jan Widacki
Czy Majdan może się zmienić w agorę?
Co naprawdę wydarzyło się na Ukrainie? W przeciwieństwie do większości naszych polityków i publicystów, którzy są przekonani, że wiedzą, ja nie wiem. Nie będę się bawił w proroctwa. Spróbuję przypomnieć tylko kilka faktów, ostatnio zapomnianych lub celowo wypieranych ze świadomości. Faktów niepopularnych.Janukowycz, jakikolwiek by był, był demokratycznie wybranym prezydentem. Gdyby podpisał w Wilnie traktat stowarzyszeniowy z Unią Europejską, prawdopodobnie nikt w Europie nie nazywałby go satrapą ani dyktatorem. Jego rezydencja, koszmarne skrzyżowanie schroniska górskiego i pałacu, szczyt kiczu i bezguścia, też mniej by raziła,
Piękni i bestie
Przez całe lata pielęgnowano pogląd, że ludzkość dzieli się na ludzi porządnych i przestępców. Pogląd ten próbowała przemienić w naukowe twierdzenie, co więcej – wykazać, że istnieją uchwytne różnice między przestępcami a porządną resztą, powstająca od przełomu XVIII i XIX w. nauka, która z czasem nazwana zostanie kryminologią. Próbowała te skłonności zdefiniować, opisać i odnaleźć ich przyczynę. Tzw. szkoła frenologiczna twierdziła, że skłonności ludzkie, w tym przestępcze, są determinowane kształtem mózgu, ten zaś jest zdeterminowany kształtem czaszki.
Ciężki tydzień
Telewizja w minionym tygodniu miała w zasadzie trzy tematy: paranoję Macierewicza i jej konsekwencje, kijowski Majdan oraz rodzime bestie. No, jeszcze gdzieś w tle wciąż czaił się gender, bezlitośnie tropiony przez posłankę Kempę i jej sejmową speckomisję. Ośmieszanie państwa i jego instytucji postępuje, obnażając przy okazji jego słabość i bezsilność. Z ujawnionych ostatnio dokumentów wynika, że ze szkodnictwa Macierewicza rozwalającego wojskowe służby specjalne i z konsekwencji jego działania doskonale zdawali sobie sprawę ówczesny
Resortowe śmieci
Ukazała się ostatnio książka „Resortowe dzieci. Media”. Autorami są aż za dobrze mi znana Dorota Kania (nazywana w pewnych kręgach „Panią Sernik”), znany mi (na szczęście nie osobiście) Jerzy Targalski i zupełnie mi nieznany (też nie żałuję) Maciej Marosz. Ze wstępu dowiaduję się, że „po przeczytaniu tego tomu nikt już nie powinien się dziwić, dlaczego media głównego nurtu mówią jednym głosem w sprawach lustracji i dekomunizacji lub też dlaczego zajmują dość jednolite stanowisko w konflikcie – sprawa
Pod znakiem bestii i burdelu
Najpierw media podniosły lament. Minęło 25 lat, odkąd Polska wprowadziła moratorium na wykonywanie kary śmierci. Wszystkim, którzy mieli orzeczoną tę karę, automatycznie zamieniono ją na karę 25 lat pozbawienia wolności, po karze śmierci najsurowszą, jaką znał ówczesny kodeks. Teraz ci, którzy dzięki moratorium uciekli spod szubienicy, wyjdą na wolność i znów będą mordować! Zgraja ponad 100 morderców opuści więzienia i znów ruszy do okrutnego dzieła! Będzie mordować seryjnie dzieci i przy okazji
Pijany za kierownicą
Doszło do tragedii. Pijany kierowca zabił sześć osób. Wydarzenie ze zrozumiałych względów dramatyczne dla lokalnej społeczności dzięki telewizji stało się wydarzeniem ogólnopolskim. Na każde takie poruszające opinię publiczną zdarzenie natychmiast reagują politycy. Ich reakcja ogranicza się do okazania oburzenia (na dobrą sprawę kogo obchodzi ich oburzenie?) oraz dania wyrazu stanowczości i bezkompromisowości wobec zła. Niech gawiedź (przepraszam, elektorat!) to zobaczy i doceni. Powtarzają za burmistrzem Giulianim i licytują się: „Zero tolerancji dla
Szaleństwo Komisji Kodyfikacyjnej
Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego przy ministrze sprawiedliwości poczęła, a później konsekwentnie i zgodnie z doktryną urodziła projekt nowelizacji kodeksu karnego. Badań prenatalnych nikt nie robił i urodził się potworek. Nie ma w projekcie przerwania ciąży, jest „spowodowanie śmierci dziecka poczętego”. Wedle owego projektu, nie wolno będzie niszczyć zarodków przy in vitro, karalne ma być używanie środków wczesnoporonnych. Karana też miałaby być kobieta przerywająca ciążę.Gdyby projekt stał się ustawą, nasze prawo karne nie miałoby
Coś optymistycznego na święta?
Żalą mi się moi Czytelnicy, że wpędzam ich w pesymizm, że wciąż na coś narzekam. No to pomyślałem sobie, że przynajmniej na święta muszę napisać coś bardziej optymistycznego. Piszę więc. Oto dobra wiadomość: jeszcze w Polsce nie rządzi PiS i nic nie wskazuje, żeby miało rządzić w ciągu dwóch najbliższych lat. A za dwa lata? Co tam za dwa lata! Przypomina mi się taka opowieść o okrutnym kalifie i jego mądrym wezyrze. Pewnego razu okrutny kalif wezwał wezyra, pokazał mu osła i rozkazał: –
Dzikie pola Europy
Bohaterowie „Ogniem i mieczem” mawiali, że wojna z Kozakami to wojna o „ryżą kosę” pani Chmielnickiej vel Czaplińskiej. Dziś Europa toczy z Ukrainą wojnę o inną „kosę”, może tym razem nie o ryżą, ale blond i okręconą wokół głowy. I jak przed wiekami, na wojnie tej korzysta Rosja. W naszym interesie jest, by Ukraina znalazła się wraz z nami w Unii Europejskiej. Byśmy również od wschodu mieli za sąsiada kraj członkowski Unii. Nie jestem jednak pewien, czy także w interesie Europy leży pojawienie
Oko opatrzności
W bydgoskiej bazylice odbył się niedawno kongres „Stop ateizacji”. Jedną z jego gwiazd był ks. prof. Dariusz Oko. Jeszcze kilka takich kongresów, a ks. prof. Oko będzie równie sławny jak jego niegdysiejszy kolega z Uniwersytetu Papieskiego, ks. prof. Natanek. Ksiądz profesor zapraszany też bywa ostatnio do telewizji, ma więc szansę się wypromować. Cóż takiego mądrego powiedział ks. Oko w bydgoskiej bazylice, że otrzymał od zgromadzonych tam uczestników kongresu niemilknące oklaski? Wyjawił mianowicie, że największym zagrożeniem ludzkości są ateiści! To oni







