Wpisy od Jerzy Domański

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Jeszcze docenimy tego prymasa

Dla paru pokoleń Polaków prymas Józef Glemp był postacią szczególną, bo miał – nie tylko z racji sprawowanych funkcji – wielki wpływ na ludzi wierzących, ale też mając za sobą ich poparcie, wpływał na bieg wydarzeń w Polsce. Człowiek, który przez 28 lat sprawował funkcję prymasa, był nie tylko twarzą Kościoła. Miał z tego tytułu również realne, i to bardzo duże, możliwości wpływania na decyzje państwa i jego struktur. Nie tylko po 1989 r., lecz także w końcówce PRL. Historia za jego czasów tak przyśpieszyła, że sprostać

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Uwaga, mobilki, popieram suszarki

Nie cierpię fotoradarów. Nie ja jeden. To uczucie jednoczy 10 mln rodaków mających prawa jazdy. Kierowcy mogą się różnić we wszystkim, ale łączy ich niechęć do zakazów na drogach i do policji drogowej. Nic więc dziwnego, że gdy pojawiła się informacja o dodatkowych fotoradarach, jazgot się podniósł taki, jakby Tatarzy znowu stanęli u wrót Rzeczypospolitej. 160 dodatkowych fotoradarów, bo tylko tyle ich przybędzie w ciągu roku, obudziło w mediach i politykach takie rezerwy emocji i popisów słownych, że aż żal, że wcześniej marnowało się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Broniąc CBA, bronią siebie

Wielbicieli metod stosowanych za rządów PiS przez Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi do boju Zbigniew Ziobro. Kiedyś naczelny szeryf i celebrant konferencji prasowych, a dziś, choć tylko świetnie uposażony europoseł w Brukseli, to dalej celebrant. I szef partii, której poparcie społeczne bliższe jest zera niż szans na przekroczenie progu wyborczego. A to oznacza koniec apanaży i występów medialnych. Jak przeżyć najbliższe wybory i znowu dobrze żyć z polityki – oto główny problem ludzi z Solidarnej Polski. I aby przetrwać,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Historia zadrwiła z prawicy

Tyle wysiłku, tyle lat czarnej propagandy i przekreślania pracy paru pokoleń Polaków, a większość społeczeństwa i tak wie swoje. Wie, bo ludzie pamiętają, co przeżyli, i od czego Polska startowała w 1945 r. Mają swój rozum i potrafią porównywać polityków. Każda polska rodzina ma własne oceny i nie lubi, by za nią wyrokować. Ludzie z ogromnego awansu cywilizacyjnego, społecznego,edukacyjnego i kulturalnego, jaki po wojnie Polacy przechodzili w ekspresowym tempie, zostali po 1989 r. zaliczeni do czarnej dziury w zbrodniczym systemie. To, czego doświadczyli, było

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Im lepiej, tym lepiej

Na przełomie roku trwa misterium ocen i prognoz. Myślimy, jak to w starym roku było. I co będzie w 2013? Nawet gdyby mnie korciło, nie mogę o tym pisać, bo zrobili to już, znakomicie zresztą, profesorowie Łagowski, Widacki i Żuk. Będą Państwo mieli o czym pomyśleć.My, w redakcji, rok kończymy bardzo pracowicie. A wprowadzając zapowiadane zmiany, które mają tygodnikowi pomóc finansowo i organizacyjnie, chcemy wyzwolić w nim większą moc twórczą. Jest w redakcji duży potencjał, ale, jak wiadomo, liczą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Paczka picerów

Edukacji nigdy nie jest za dużo, nawet przed świętami, a tym bardziej wtedy, gdy dotyczy ona materii tak opornej na wiedzę jak świat naszej polityki. I z taką myślą w głowie uważam, że trzeba dobrotliwie, powoli, ale po wielokroć powtarzać politykom, że polityk to nie jest ktoś, kto raz w roku leci do mediów z ustawką, by pokazać narodowi, jak dba o biednych Polaków, bo szykuje im paczki na święta. Może nasi politycy jeszcze nie wiedzą, że w każdym w miarę cywilizowanym kraju polityk to człowiek, który został wynajęty przez obywateli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Tabloidowa zaraza

Z boku wygląda to tak, jakby w ostatnich latach najbardziej przybyło w Polsce chamów i skandalistów. A język obelg i epitetów wywalczył sobie prawo do publicznej obecności na równi z literacką polszczyzną. Czy faktycznie coś takiego porobiło się z Polakami, że im większy cham i matoł, tym bardziej przyciąga ich uwagę? Jaka jest skala tego zjawiska, które tak się w przestrzeni publicznej rozpanoszyło, że sprawia wrażenie dominującej większości? Tak na szczęście nie jest, choć powodu do spokoju i lekceważenia problemu już nie ma. Zwłaszcza

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Powolne młyny sprawiedliwości

Ci dwaj nie wierzą w żadne sądy ani trybunały. Chyba że to byłyby ich sądy i ich trybunały. Dla Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry takie myślenie to oczywista oczywistość. Gdy z pomocą prokuratury i służb polowali na przeciwników politycznych, to działali przecież w imię prawa i sprawiedliwości. Ale gdy teraz próbuje się ich rozliczać z ówczesnych uczynków, krzyczą o dintojrze, zemście, grze politycznej, odgrzewanych kotletach i eliminowaniu oponentów. Nic nowego. Taka obrona przez atak to u nich tradycja. I chyba nikt się nie spodziewał po tych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Zachęta do zmian

Gdy w ubiegłym tygodniu uderzyłem w dzwon, by zaapelować do Czytelników o refleksję nad przyszłością „Przeglądu”, nie spodziewałem się, że aż tylu z Państwa tak emocjonalnie zareaguje na mój tekst. Nie ma co kryć, że bardzo dużo było w tych głosach obaw o los tygodnika i pytań, jak zamierzamy działać, by sprostać twardym regułom rynku. Ale – co dla nas najważniejsze – jeszcze więcej było bardzo konkretnych pytań o redakcyjne oczekiwania i potrzeby. Widać, że nasi Czytelnicy twardo chodzą po ziemi i wiedzą, że dobry produkt wymaga i sporych nakładów, i zbiorowego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Sami nie damy rady

Staram się nie zawracać Czytelnikom głowy sprawami redakcyjnymi, ale bywają takie momenty, że trzeba. Po prawie 13 latach wydawania „Przeglądu” w taki sposób, jak to robią inni wydawcy tygodników, czyli poprzez spółkę, doszliśmy do wniosku, że takie działanie nie ma już sensu. Po co mamy się ścigać z konkurencją zagranicznych koncernów czy grup kapitałowych, które traktują prasę jak każdy inny towar? I kierują się w związku z tym wyłącznie jednym kryterium. Zyskiem. Gdy jest dobra sprzedaż, a zwłaszcza gdy gazeta

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.