Wpisy od Jerzy Domański
Spółdzielczości nie da się zakopać
Książka Spółdzielczości nie da się zakopać O autorze tej książki wiele mówi już motto, od którego zaczyna swoją rozmowę z czytelnikami. Dedykuje ją bowiem „wszystkim, którzy pozostali wierni spółdzielczym wartościom”. Kto dziś tak myśli? Kto jeszcze wierzy w świat wartości? Przecież to jest jawne pójście pod prąd w czasach pogoni za dobrami, którą lansuje przedziwny polski kapitalizm. Przedziwny, bo ślepy nawet na to, co się dzieje ze spółdzielczością w USA, Kanadzie czy w państwach skandynawskich. Tam bowiem spółdzielczość ma się całkiem dobrze
Dzieci drugiej kategorii
Ta sprawa nie daje mi spokoju. Zamordowany dwulatek długo był anonimowym Jasiem z Cieszyna. Poszukiwania, także za granicą, nie dawały rezultatu i dopiero przez przypadek dotarto do rodziny chłopca. Okazało się, że to Szymek z Będzina, i że ma liczną rodzinę i wielu sąsiadów. Był także zarejestrowany w systemie opieki społecznej, a matka jeszcze miesiąc temu pobrała za niego zasiłek. Nikt nie pomógł mu w uniknięciu kolejnego pobicia i śmierci. Dramat Szymka jest w Polsce dramatem zwielokrotnionym. Nie był on jedynym dzieckiem, które tyle w bardzo krótkim
Ograli własnych kibiców
Im dłużej trwa Euro, tym wyraźniej widzę, jak bardzo nasi piłkarze odstają od czołówki. Napompowany optymistycznymi meldunkami ze sztabu reprezentacji uległem iluzji mocy, jaką Polakom mogą dać ambicja, własny teren i 12. zawodnik, czyli kibice. Zawierzyłem czarodziejskim zaklęciom, że Franek Smuda czyni cuda. A do tego trójka z Borussii Dortmund, czyli prawdziwy szczyt szczytów. Bo przecież za chwilę Lewandowski zagra w londyńskiej Chelsea, a Piszczek w Realu Madryt. Piękny był sen o wielkim zespole,
Kibole z mediów
Przez kilka dni było jak w szpitalu psychiatrycznym. Sfiksowanych polityków zastąpili dziennikarze. Z głupoty bądź z wyrachowania dali pokaz szowinizmu i histerii. Ruskie nie przejdą. Zróbcie im drugi Cud nad Wisłą. Na Moskala. Rosjanina goń, goń, goń. Smuda w mundurze z 1920 r. To tylko skromny wycinek tego, co nadaje się do zacytowania z szaleńczej szarży mediów przed meczem z Rosją. W jednym szeregu stanęli redaktorzy gazet adresowanych do publiczności mającej kłopoty z czytaniem dłuższych tekstów i redaktorzy pism, które chcą być opiniotwórcze.
Nowiutka historia na rocznicę
Gdyby Jan Olszewski wtedy, gdy był premierem, wiedział, jak bardzo ceni go Jarosław Kaczyński, kto wie, jak potoczyłyby się losy Polski. Niestety, na nieszczęście Olszewskiego na wiosnę 1992 r. od Kaczyńskiego słyszał tylko, że jego rząd to rząd kompromitacji polskiej prawicy. Bo choć to Kaczyński zrobił Olszewskiego premierem, to od początku kłócił się z nim o sprawy kadrowe i o sposób rządzenia. A właściwie o wszystko. I gdyby udało mu się, przed głosowaniem nad wotum zaufania dla rządu Olszewskiego, ustalić z opozycją, że następnym premierem będzie
Więcej Karskiego niż Obamy
Lista Amerykanów, którzy widzą różnicę między niemieckimi, nazistowskimi, a polskimi obozami śmierci, czyli obozami koncentracyjnymi ulokowanymi na ziemiach polskich w czasie II wojny światowej, nie jest szczególnie imponująca. A poziom niewiedzy sięga elit i ważnych polityków. Z prezydentem Obamą włącznie. Amerykanie chcieli oczywiście dobrze. Prezydent Obama prowadzący kampanię wyborczą przed ewentualną reelekcją trafnie wybrał do wyróżnienia Medalem Wolności, najwyższym cywilnym odznaczeniem USA, Jana Karskiego. Bohatera trzech narodów. Niestety, słabo znanego przez rodaków
Sukces nie manna, sam nie spadnie
O piłce napisano już wszystko. Tak się mówi. Ale to nieprawda. Bo ileż jeszcze przed nami? Kto nie wierzy i jest małego ducha, niech uwierzy byłemu reprezentantowi Szkocji Billowi Shankly’emu, który kiedyś powiedział tak: „Niektórzy ludzie uważają, że piłka nożna jest sprawą życia lub śmierci. Jestem bardzo rozczarowany takim podejściem. Mogę zapewnić, iż jest o wiele, wiele ważniejsza”. Gdyby pod tą opinią zbierać podpisy, łatwiej by było o nie niż o głosy za referendum w jakiejś ważnej sprawie społecznej czy gospodarczej. I to wcale nie znaczy,
Sawicka nie zdała testu
Złapano mysz. Takim sukcesem zakończyła się wielka operacja CBA. Zaangażowano wielu ludzi. Wydano miliony złotych. Paru agentów posmakowało życia na poziomie najbogatszych. A efekt? W sidła Centralnego Biura Antykorupcyjnego wpadła eksposłanka PO Beata Sawicka, nauczycielka z małego miasteczka na rubieżach kraju. Niezbyt mądra, prymitywna, a sądząc po nagraniach, wystarczająco łasa na dodatkowy zarobek, by łatwo było nią manipulować. Uwodzenie posłanki w wydaniu agenta Tomka odbywało się w stylu brazylijskich telenowel i z wdziękiem żigolaka
Kawa zamiast kagańca
Zanosiło się na wojnę mediów z Senatem. W ubiegły poniedziałek 57 redaktorów naczelnych reprezentujących wszystkie opcje polityczne podpisało się pod apelem do senatorów, a ich gazety i tygodniki sygnowane były stemplem „Senat zabija prasę”. Gdy czytelnicy próbowali zrozumieć, o co w tym konflikcie chodzi, biuro marszałka Borusewicza zapraszało naczelnych na wtorek do Senatu. Protest podpisałem w przekonaniu, że grupa senatorów, którzy zresztą do dziś nie chcą się ujawnić i pozostają anonimowi, szykuje mediom rozwiązanie kagańcowe. Bardzo szkodliwe dla prasy,
Kogucia bitwa na lewicy
Kogut ci ja najpiękniejszy z całej lewej grzędy. A ja najsilniejszy i mam bardziej czerwony grzebień. Tak można by opisać rywalizację Leszka Millera i Janusza Palikota o przyszłe przywództwo na lewicy. Zapowiada ona długą, wyniszczającą wojnę i klincz paraliżujący szansę na skuteczną konkurencję z PO. Stan lewicy po mobilizacji na 1 Maja jest taki sam jak przed Świętem Pracy. Ale lepszy niż przed rokiem. Byłby więc powód do małego optymizmu, gdyby nie ciągłe pyskówki między liderami i między ich najwierniejszymi żołnierzami. Nic dziwnego, że nawoływanie






