Wpisy od Piotr Kuncewicz

Powrót na stronę główną
Felietony

Przygody z czasem

WIECZORY Z PATARAFKĄ Zawsze zadziwiało i zresztą przerażało mnie zjawisko przyspieszania upływu czasu – im jesteśmy starsi, tym czas prędzej biegnie. W dzieciństwie dłuży się każdy dzień, wakacje trwają całą epokę, a już rok szkolny to prawdziwy bezmiar, który chyba nigdy się nie skończy. Co prawda muszę tu wyznać, że byłem fatalnym uczniem i nienawidziłem szkoły. Wróćmy jednak do czasu. Teraz wszystko pędzi, dzień jest za krótki, noc jest za krótka, tydzień to mgnienie, miesiące dosłownie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Staronowy Dawkins

Podobno dzień w dzień podwaja się ilość informacji, którymi dysponuje ludzkość. Jeśli zważyć, że kilkaset lat temu podwajała się raz na 500 albo i 1000 lat, człowieka ogarnia podziw, wręcz święta zgroza, ale i zniechęcenie – tego rozwoju już nikt nie ogarnie umysłem. Tylko przypadkiem możemy się dowiedzieć tego czy owego, tylko przypadkiem możemy trafić na książkę godną lektury. Jeszcze 30, 40 lat temu można było sobie pozwolić na dość szerokie lektury ze wszystkich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Relacje obieżyświata

Trudno byłoby ściśle określić, kim właściwie jest David Hatcher Childress, autor książki „Zaginione miasta Lemurii i wysp Pacyfiku”. Włóczęgą, turystą, obieżyświatem, a zarazem chyba dziennikarzem i archeologiem nieźle oczytanym w swojej dziedzinie. Czyli w śledzeniu zaginionych kultur. Książka jest relacją z podróży poprzez Ocean Indyjski, Australię i Pacyfik, wte i wewte. Podróż właściwie psim swędem, bo autor nie jest milionerem. Podróżuje z własnym namiotem, paczką prezerwatyw i małą biblioteczką w plecaku. W to ostatnie nie bardzo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Fantasy nowej generacji

Rozmawiałem jakiś czas temu ze swoim kuzynem, bardzo rozgarniętym i obiecującym czternastoletnim dżentelmenem Hubertem, na temat fantasy, ponieważ i on, i ja jesteśmy zapalonymi amatorami tego gatunku. Oczywiście, nasz punkt widzenia musi być odmienny -Huberta zapewne wciąga przede wszystkim fabuła, ja szukam raczej pomysłów dotyczących magii i czarów – fantasy jest pod tym względem ogromnie inspirująca. Wynika stąd chyba, że jestem mniej serio od chłopca młodszego ode mnie o pół stulecia. Ale nie o tym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Orły, sokoły

Wszystkich zainteresowanych jakby zamurowało, kiedy Mieczysław Rakowski zapytał publicznie elitę polityczną i intelektualną „Solidarności”, dlaczego tak drastycznie zmieniła poglądy, wyrzekając się poprawionego socjalizmu na rzecz kapitalizmu, liberalizmu, wyzysku po prawdzie. Geremkowi, Kuroniowi, Mazowieckiemu i Michnikowi mowę odjęło. Odezwała się tylko Anna Tatarkiewicz, która – o ile mi się zdaje – poglądów nie zmieniła i wywołała do tablicy Karola Modzelewskiego, także wiernego swoim przekonaniom. Rzeczywiście, bohaterscy i niezłomni obrońcy robotników po prostu ich zdradzili. Jakoś

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Hemi-sync

Wieczory z patarafką Obawiam się, że całej tej sprawy w jednym felietonie opisać się po prostu nie da. Otóż amerykański inżynier akustyk, a skądinąd człowiek z predyspozycjami „para” stworzył technikę dostrajania do siebie obu półkul mózgu, która nazwał hemi-sync. Polega na nadawaniu do każdego ucha sygnałów o różnej częstotliwości. Założył także cały instytut zwany od jego nazwiska Instytutem Roberta A. Monroego. A do tego napisał trzy książki na ten temat, zresztą przełożone i na język polski. Każdemu ezotyrykowi doskonale

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Tron

WIECZORY Z PATARAFKĄ Przed snem zdarza nam się myśleć o rzeczach niedorzecznych i snuć myśli bezmyślne. Tak właśnie wczoraj dopadły mnie jakieś majaki o tronie. Nie chodzi o to, że zamarzyłem o królestwie, na przykład Grenlandii czy Kurdystanu, moje myśli obracały się w kręgu meblarstwa i symboliki. „Nasz sztandar płynie ponad trony”, śpiewali sto lat temu socjaliści. Symbol na symbol. Sztandarów mamy ciągle niemało, za to o tronach jakoś nie słychać, widocznie wyszły z obiegu. Owszem, sporo ich po muzeach, jeszcze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Pusty talerz wigilijny

To nie jest szczególnie ważna sprawa, ale dla nas, Polaków, nie bez znaczenia i bardzo chciałbym spytać moich czytelników, co właściwie o niej sądzą. Chodzi o sławny dodatkowy talerz przy wieczerzy wigilijnej. Może w ich rodzinach zachowały się jakieś odległe echa, bo w druku na niewiele trafiłem. Otóż powszechnie już się zgoła nie mówi, a trąbi, że to jest nakrycie dla jakiegoś tam „zgłodniałego wędrowca”. Rzeczywistość przeczy temu stanowczo. Kilka lat wstecz paru dziennikarzy próbowało się w dzień wigilijny

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Wydarzenie, ale nie medialne

Wieczory z Patarafką Nikt na ogół nie czytuje słowników „ciurkiem”, od A do Z. Ale jest taki słownik, który właściwie warto by tak przeczytać, bo jest z natury swojej bardzo ciekawy. To słownik etymologiczny, czyli historia słów. Ale – jak powiada Lynn Margulis – „Historia ewolucji to historia wszystkiego”, co odnosi się znakomicie także do ewolucji języka. A może nawet przede wszystkim? Mieliśmy dotąd jednotomowy Słownik etymologiczny języka polskiego” Aleksandra Brücknera, niesłychanie krytykowany, ale niezastąpiony. Teraz Andrzej Bańkowski wydał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Wsadzić Małachowskiego

Wieczory z patarafką Pisałem o tym wielokrotnie, głównie w „Aneksie”, bo mi mój naczelny, czyli Jurek Domański, ostro przykazał, żebym się do polityki nie mieszał. No to się nie mieszam, zresztą nie mam na to ochoty. Ale tu chcę napisać o sprawie, która, jak by nie popatrzeć, śmierdzi. Mianowicie o Sądzie Lustracyjnym. Chyba jeszcze przed Małachowskim proponowałem, żeby cały ten podejrzany interes zamknąć, archiwa zaś schować dla historyków. Albo bądźmy konsekwentni i lustrację zacznijmy od Józefa Piłsudskiego, agenta, a nawet terrorysty, i strąćmy go z pomników. „Przebaczanie” także zacznijmy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.