Wpisy od Tomasz Jastrun
Patologiczna rodzina
Student będzie udzielał Antosiowi korepetycji z matematyki. Ten przedmiot był dramatem mojego dzieciństwa. I teraz to się powtarza. Chociaż mój synek i tak więcej rozumie z matmy niż ja. Widzę też, jak archaicznie i bez sensu naucza się historii. Szkoła zabija ciekawość przeszłości. Tak było również za moich czasów, przez lata musiałem tę ciekawość odbudowywać. Patrzę na podręcznik do historii synka – to jest skamienielina. Zbiór suchych, niepotrzebnych faktów; są jak gołe kości zawieszone na gwoździach dat. I ten nacjonalizm, który wypełza
Warczymy na siebie
Dwie migawki. W TVN 24 gra Wielka Orkiestra, zbliża się finał, płonie światłami i piosenką wielka scena na placu Bankowym, przeskakuję w celach poznawczych na TVP Info. Tam nie ma transmisji, widzę natomiast nadobne oblicze Zenona Martyniuka, króla disco polo. Ta muzyka ma dać odpór Wielkiej Orkiestrze, która pod przykrywką miłości do dzieci promuje wrogie dla ducha narodu treści. A disco polo jest swojskie, ludowe, narodowe. A teraz mały kalejdoskop podłości i kuriozów: tajne służby
Zaciska się pętla
Coraz częściej spotykam ludzi, którzy mówią, że chcą, by ich dzieci emigrowały z Polski, a jeszcze kilka lat temu tak nie mówili. Liczne nastolatki, gdy z nimi rozmawiam, też deklarują, że zamierzają zwiewać – za mało tu możliwości, za wiele złych emocji. Czy zostaną tylko starcy i plemię prawdziwych Polaków? Nie jestem aż takim pesymistą. Chociaż tak w ogóle to jestem i od lat zaciemniam krajobraz swoimi felietonami. A jednak irytuje mnie, że wszyscy znajomi są pewni, że przegramy wybory prezydenckie i będzie zamordyzm. Pamiętam nasz skrajny pesymizm,
Dowody nie mają znaczenia
Wigilia już oddala się jak udekorowany kolorowymi światełkami ostatni wagon pośpiesznego pociągu. Było u nas 17 osób, w tym piątka dzieci, najmłodsze dwa lata, szóste w brzuchu. Nic o polityce, wszyscy nią przejedzeni, czują mdłości i myślą tak samo, tylko ojciec żony, pisowiec, zapytał mnie, czy dużo piszę, i ostrzegał, by nie krytykować rządzących, bo to może być niebezpieczne. Kuzyn żony jest młodym klimatologiem, rok temu na wigilii snuł ciemne wizje zmian klimatycznych, teraz
Spiżowa brama
Kończy się rok, a ja oddaję starą drukarkę na śmietnik odpadów elektronicznych. Starowinka już pozlepiana plastrami, ale uparcie żywa. Choć gdy drukowała, to już w zgiełku i w strasznej męce. Przeżyła ze mną wiele lat, więc czuję, jakbym oddawał psa staruszka na uśmiercenie, tylko dlatego, że już nieporadny. Obrzydliwe i okrutne. Próbuję porządkować książki, zjadają nasz dom, wiele jest moich, ale też odziedziczyłem księgozbiór po rodzicach. Usiłuję oddawać książki, jednak antykwariaty ich nie chcą, biblioteki też nie, co biblioteka,
Tak nam dopomóż Bóg
Nie wiem, czy w ramach wzmożenia patriotycznego, czy to szkolna rutyna – Antoś ma się nauczyć tekstu „Roty”. Napisała ją, jak wiadomo, poczciwa Maria Konopnicka, słynna nudziara literacka. Stworzyła tę patriotyczną pieśń w 1908 r., kiedy w zaborze pruskim gnębiono polskość. Tekst był pewnie archaiczny już w momencie powstania, a teraz brzmi humorystycznie, powiatowo i bogoojczyźnianie. Twierdzą nam będzie każdy próg! Tak nam dopomóż Bóg! Tak nam dopomóż Bóg! Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz Ni dzieci
Nie tylko moja czułość
Debata kandydatów PO, Kidawy-Błońskiej i Jaśkowiaka. Potwierdza się niestety to, co pisałem w poprzednich felietonach – nie ma w nich ognia, średnie umiejętności oratorskie, brak wizji, języka, siły przekonywania. Rządowa telewizja oczywiście tego nie pokazała, nie wiedziała, że tak kiepsko wypadną, bała się, że zdemoralizują elektorat. Czy Kidawę-Błońską można by w trybie ekspresowym jakoś podszkolić, wytrenować, tchnąć w nią energię? Wydaje mi się, że nie. Jest, jaka jest, sympatyczna, kulturalna pani. • W Caffè Nero na placu Unii,
Przyjaciel lasu
Skacząc po programach radiowych, przypadkiem, jak na kogoś dawno niewidzianego, wpadam na ojca dyrektora. Co za spotkanie. Słucham, jak mówi. Ileż uwodzicielskiej słodyczy w tym głosie hipnotyzującym lud radiomaryjny. Przypomina, że mamy już nowy Sejm i Senat, będą więc szły modlitwy wiernych za posłów i senatorów, rzecz jasna tylko tych propolskich. Nazwiska będą losowane, by sprawiedliwie i po równo obdarzać modlitwą polityków PiS. (Za Konfederację, jak rozumiem, też pójdą modlitwy). Słuchacze drogą telefoniczną mogą dowiadywać się,








