Blog
Gdy zupa ma swój sens
Do ośrodka przychodzą nie tylko dzieci najbiedniejsze, ale i te, które chcą. Więc przychodzą wszystkie – Nie śmiej się. Jeżeli on kupi wódkę, nie będziesz jadła kolacji – ostrzega nauczycielka muzyki. Uwaga poskutkowała. Dziewczynka gwałtownie szarpie kolegę za rękaw. On gra ojca, ona córkę. On bierze pół litra, ona udaje, że płacze. Trwa próba wielkanocnego misterium „Chrystus połamany”. Występują dzieci z ogniska wychowania resocjalizującego. Podwarszawski Ossów jest martwą, bezrobotną miejscowością. Tylko na tyłach spożywczego trochę ruchu
Ile kosztuje zamknięcie szpitala?
NIK: Na zmiany w służbie zdrowia wydano setki milionów złotych. Były to wyrzucone pieniądze Kolejni ministrowie w rządzie premiera Buzka próbowali zrestrukturyzować służbę zdrowia. Z opublikowanego właśnie raportu NIK-u (dotyczącego lat 1999-2000) wynika, że ponieśli klęskę. Wraz z nimi służba zdrowia, pacjenci i budżet państwa, którego fundusze wydawano nie zawsze przytomnie. A klęska wisiała w powietrzu, bo gdy zaczynano się zastanawiać, który szpital zamknąć, nie było nawet pełnej ich listy. Tymczasem restrukturyzację przeprowadzano z pieniędzy podatników. W 2000 r.
Rekolekcje zamiast lekcji
Wielkopostne nauki zwalniają uczniów z zajęć szkolnych – Podczas szkolnych rekolekcji Kościół powinien się zareklamować. Pokazać, że jest w nim miejsce dla młodych ludzi, którzy chcą czegoś więcej niż tylko beznamiętnego odmawiania kilku formuł. Tymczasem nic takiego się nie dzieje. Później załamuje się ręce i narzeka, że młodzież odchodzi od Boga. My nie odchodzimy od Boga, tylko czasami lepiej go poszukać samemu. Czy to herezja? – mówią uczniowie jednego z warszawskich liceów na Mokotowie. Inni, gimnazjaliści, pobili się
Kłamstwa gen. Gerszona
Wstydzę się, że jestem obywatelem Izraela Korespondencja z Tel Awiwu Gdy po obejrzeniu w izraelskiej telewizji jak ciężkie czołgi roztrącały ambulanse palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca na ulicach zdobytego miasta Tulkarem, po raz kolejny z rzędu – i obawiam się, że nie po raz ostatni – dopadł mnie wstyd z powodu mojego izraelskiego paszportu pilnowanego w szufladzie biurka, z powodu izraelskiego dowodu osobistego noszonego w kieszeni, izraelskiego prawa jazdy, izraelskiego adresu w Tel Awiwie i telefonu, izraelskiej karty kredytowej i konta w izraelskim
Nie ma tłumu
Tydzień minął nam bez specjalnych rewelacji. Laweciarze przywieźli do Polski to, co mieli przywieźć, przez to Niemcy stały się jeszcze bardziej czyste i schludne niż dotychczas. A dzieje się to wszystko dlatego, że społeczeństwo woli samochody używane od nowych, wyprodukowanych na Żeraniu i na Śląsku. Skoro woli takie, to zamiast na stare niemieckie nakładać wysoką akcyzę, powinniśmy rozpocząć produkcję własnych używanych. I nie byłoby problemu na przejściach. A ponieważ znaleźliśmy się na granicy, to wypada wpaść na moment do Harachowa, gdzie od tygodnia
Być na rencie
Polska należy do krajów o największej liczbie rencistów Renty stają się coraz mniej dostępne. Przepisy obowiązujące od kilku lat sprawiają, że trudno dostać status rencisty, za to łatwo go stracić. W jednym tylko 2000 r. przyznano 102,4 tys. nowych rent – o 50% mniej niż rok wcześniej. Odebrano zaś 88 tys., czyli o 30% więcej. Zmieniły się same kryteria przyznawania świadczeń. Teraz nie jest to inwalidztwo, ale niezdolność do pracy. Poprzednio kierowca, który stracił nogę, albo księgowy, który przestał
Wycug
Kuchnia polska Ani w encyklopedii PWN, ani w „Słowniku dawnej polszczyzny” Stefana Reczka, ani w słowniku ortograficznym, ani w „Encyklopedii staropolskiej” Glogera, ani wreszcie w „Słowniku języka polskiego” Lindego nie ma wyrazu „wycug”. A przecież nie tylko wyraz, ale i praktyka wycugu była – a pewnie i jest do dzisiaj – w użyciu. Jest to więc, krótko mówiąc, praktyka stosowana na wsiach wobec starych i niedołężnych już rodziców, których, po przekazaniu przez nich gospodarstwa dzieciom, upycha się w jakimś kącie, często w obórce,
Dlaczego ciąć ostro
Silne obcięcie stóp procentowych spowoduje ożywienie gospodarcze. Przede wszystkim powinno zwiększyć popyt inwestycyjny Pierwszego marca w Sejmie rozgorzała z nieznaną dotąd siłą dyskusja nad polityką pieniężną. Duża część wystąpień poselskich raczej pozbawiona była troski o elegancję wypowiedzi. Spowodowało to liczne wyrazy oburzenia elity intelektualnej kraju. Trzeba jednak powiedzieć, że ton tych wypowiedzi stał się sygnałem, iż przedmiot sporu jest powszechnie postrzeganym problemem społecznym. Nie da się już go utrzymać
Ciężko władzy żyć
Z gadziej perspektywy Czy rząd nie obżera się kosztem społeczeństwa? Takie fundamentalne dla demokracji pytanie zadają sobie od lat obserwatorzy zjawisk politycznych w naszym kraju i liczni dziennikarze. Zwłaszcza po epokowym oświadczeniu Jerzego Urbana, iż rząd zawsze się wyżywi. Ta brutalna prawda była dla wielu obywateli wstrząsem, chociaż nie pojawiła się w naszej najnowszej historii informacja, iż któryś z ministrów umarł z głodu. Obowiązku monitorowania obżarstwa rządu podjęła się gazeta „Życie”, kiedyś radykalnie prawicowa,
Notes dyplomatyczny
Nadróbmy zaległości. Wciąż nie milkną komentarze dotyczące odwołania Janusza Mrowca ze stanowiska dyrektora Sekretariatu Ministra. To było tak, że Mrowiec przyszedł do MSZ z Włodzimierzem Cimoszewiczem, prezentując się jako ten, który ministrowi wszystko przygotował, całą reformę ministerstwa i parę innych spraw. Otrzymał stanowisko ważne – osoby, która kieruje rozkładem jazdy szefa MSZ. Bywa, że taki dyrektor ma więcej do powiedzenia niż niejeden wiceminister. I nagle… został odwołany. Co się stało? W MSZ nikt nie wierzy, że odwołano








