Agnieszka Wolny-Hamkało
One
Leżą wszędzie: na nocnym stoliku, na półkach, stołach, parapetach. W łazience drżą na pralce, wilgotnieją za koszem na bieliznę, kurzą się na sprzęcie audio, blakną przy telewizorze. Otwarte na kontakt, porzucone, bezradne. Niezdolne do zajęcia się same sobą. Książki niedoczytane, ledwo napoczęte, nadgryzione jak cierpkie jabłuszko. Te, które nas znudziły, i te, które na chwilę nas uwiodły, a potem rozczarowały, te, na które zabrakło nam czasu, i takie, o których po prostu zapomnieliśmy, bo pojawiły się inne, nowsze,
Casting na barmana
To się zdarza tylko podczas wyjazdów, kiedy zmieniamy miasto i kontekst i gdy czas płynie dla nas trochę inaczej, bo przecież „w domu zawsze jest coś do zrobienia”. Tymczasem poza domem można od czasu do czasu „zabajadurzyć” trochę i pomarnotrawić. Dobrze jest wtedy mieć przewodnika, nawigatora po przyjemnościach, który wzorowo umie trwonić czas i ma certyfikat – jest np. pisarzem odpoczywającym między jedną powieścią a drugą. Albo malarką, której zawiesiła się wena. Może to być także ktoś, kto ma wobec
Cały świat jest o nas
Z lewej zasuwa telewizor: „Piękne opolanki przez cały dzień piekły chleb”. Z prawej radio: „Zodiakalne panny mogą być dzisiaj bardzo tajemnicze”. Robiąc kanapki, na ekranie otwartego laptopa kątem oka dostrzegam napis tłustą czcionką: „Widziałem twoje nogi, skończę w pięć minut. Nie musisz nawet przemawiać swoich spotkań” – to chyba tabliczka z programu jakiegoś youtubera. Notuję mimochodem wszystkie te komunikaty. Kolejne słyszę w samochodowym radiu, następne w sklepie, gdzie rozkręcona na maksa jakaś hitowa
Ciepłe światło telewizorów
Wszyscy lubimy narzekać na „nasze czasy”, przeklinając je i przywołując jakieś legendarne „stare czasy”, które, ma się rozumieć, były „lepsze”, a że jak głosi piosenka, „nigdy nie będzie takiego lata / Nigdy papieros nie będzie tak smaczny / A wódka taka zimna i pożywna / Nigdy nie będzie tak ślicznych dziewcząt / Nigdy nie będzie tak pysznych ciastek”, mamy prawo trochę sobie ponarzekać. Oto współcześni katastrofiści głoszą koniec historii, koniec Boga i koniec człowieka, a na pewno koniec
Amy
Skoro była piękna, młoda, utalentowana i młodo umarła – pośmiertną sławę miała po prostu w pakiecie. Tym bardziej że była już sławna za życia: tabloidy pokochały ją za alkohol, narkotyki, ponure wybory miłosne i dziecięcą niewinność, która sprawiała, że brnęła we wszystko z błyszczącymi oczami. Nie była cyniczna, nie reżyserowała niczego. Pod jej uśmiechem nic się nie kryło. Żydowska dziewczynka, która przeniosła się do londyńskiego Camden i źle się zakochała, stała się bohaterką swojej epoki i bajek, które opowiada się
Bez przesady
Panuje atmosfera pogodnej modlitwy, uczestnictwa w jakimś sekretnym rytuale. Wszyscy, którym udało się zdobyć zaproszenia na bankiet, poruszają się powoli i cicho, jakby nie chcieli nikogo urazić. To najlepszy hotel w mieście – wokół lśnią szkło i czarny marmur. We wnękach stoją delikatnie podświetlone białe kwiaty. Nie wiem, czy jest bardziej jak w kaplicy, czy raczej jak w baśniowym burdelu, ale strach czegokolwiek dotykać. Winda zabiera maksymalnie 10 osób. Kursuje cicho jak balon. Na dachu jest
Teraz chcę być twoim psem
Próbny spacer odbywa się zawsze na skwerze, gdzie znajduje się pętla autobusu, kameralna podstawówka, fryzjer damsko-męski i sklep mięsny „U Basi”. Tym razem spóźniamy się chwilę, pani już czeka i na dzień dobry drapie naszego psa za uchem. To dobry znak. I niezły chwyt. Pies się cieszy, bo to labrador, one zawsze lubią być dotykane. Chyba że jedzą, wtedy wszystko inne jest przemocą i próbą odebrania szczęścia. Spostrzegam długie, wypielęgnowane paznokcie.
Relaks amerykański
Mamy już wszystko: potężne ekrany zawieszone w miastach, globalne sieciówki odzieżowe, szczepionki, akrylowe akweny wodne, wszechświaty równoległe. Brakuje nam tylko relaksu. Relaks jest pożądany, najlepiej taki, który nie wymaga czasu, natychmiastowy i łatwy w obsłudze relaks instant. Pojawiają się nowe substancje, jeszcze czystsze, jeszcze skuteczniejsze. „Przepiszę panu tabletki, które musi pan przestać brać bardzo szybko, bo inaczej znajdzie się pan w pułapce, z której – wzruszył ramionami – nie przewidziano wyjścia”
Co jest we wnętrzu baterii
Siedzimy w ogrodzie naświetleni białym winem, kwiatuszki zaczynają emanować aromatem w przyspieszonym tempie – jak to nocą, kiedy pojawia się rosa i wszystko intensywniej pachnie. Trochę kręci mi się w głowie, tracę wątek, myślę już o czymś innym. To jest ten moment, kiedy imprezowicz melancholijnie wstaje od stołu, by wysikać się w krzakach albo popatrzeć, jak samoloty z pobliskiego lotniska wylatują w powietrze. I kiedy tak stoję przy płocie i marzę sobie o baśniowym Detroit, bierze mnie za rękę
Z burczenia w brzuchu
W „Nieznośnej lekkości bytu” Milan Kundera pisał, że główna bohaterka Teresa wzięła się z burczenia w brzuchu. Kiedy czytam „Ferwor. Życie Aliny Szapocznikow” Marka Beylina, myślę, że Alina też wzięła się z burczenia w brzuchu, może nawet z głodu. Że miała w sobie jakiś brak, tęsknotę, deficyt, które przez całe życie starała się wyrównać. Ludzie, którzy nie potrafią osiągnąć spokoju i zadowolenia, wciąż pozostają niezaspokojeni – zwykle w dzieciństwie przeżyli utratę kogoś bliskiego. O Szapocznikow







