Jan Widacki
Zemsta na trupach
Rząd przyjął projekt ustawy o pozbawieniu stopni generalskich m.in. generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka. Przy okazji oberwie też pewnie nasz kosmonauta. Chyba że zięć mu załatwi, że w ustawie będzie napisane, że tracą stopnie generalskie wszyscy członkowie WRON, którzy nie byli kosmonautami. Zemsta na nieboszczykach (większość członków WRON już nie żyje) jest moralnie obrzydliwa, a poza tym głupia. Można ją będzie w ramach polityki historycznej usprawiedliwiać tradycją. Tak np. Stefan Czarniecki wywlókł swego czasu z grobu w cerkwi w Subotowie trupa
Jak tu nie być symetrystą?
Platforma, której posłowie i senatorowie nie mieli odwagi (rozumu? nie widzieli powodu?) zagłosować przeciw nowelizacji ustawy o IPN, teraz nagle się ożywili. Kiedy zgodnie z przewidywaniami cały świat zareagował, tak jak zareagował, kiedy otwarły się liczne polskie szafy z trupami Żydów, PO zgłosiła swój projekt nowelizacji ustawy o IPN. Trochę łagodniejszy, lecz nie mniej głupi niż ten pisowski. Wynika z tego, że, po pierwsze, według Platformy ochrona „dobrego imienia Polski i Polaków” wymaga ustawy. Po drugie,
Władek
W ostatnią środę, zaraz po godz. 6 rano, policja zatrzymała Władysława Frasyniuka w jego wrocławskim mieszkaniu i doprowadziła do prokuratury, gdzie został mu postawiony zarzut popełnienia przestępstwa (rzekomo czynnej napaści na funkcjonariuszy w trakcie kontrmanifestacji w Warszawie podczas jednej z miesięcznic). Prawdą jest, że Frasyniuk bodajże dwukrotnie dostawał wezwanie do prokuratury, która chciała przedstawić mu ten zarzut. Nie stawił się, co więcej, publicznie zapowiedział, że się nie stawi. Swoje postępowanie uzasadniał, najogólniej rzecz biorąc, tym, że jest to jego forma nieposłuszeństwa
Absurdów ciąg dalszy
Politycy PiS i usłużni nadworni publicyści powtarzają, że nowelizacja ustawy o IPN broni dobrego imienia Polski, na które wszyscy się uwzięli (jak tu nie wierzyć w spiski żydowsko-masońskie?). Z wypowiedzi tych wynika, że na świecie wciąż mówi się złośliwie o „polskich obozach koncentracyjnych” – trzeba było położyć temu kres i wreszcie to zrobiono. Ogłupiany tą propagandą naród jest przekonany, że tak właśnie się dzieje, że zbrodniami niemieckimi z czasów II wojny światowej obciąża się Polskę i Polaków, twierdzi się, że to Polacy,
To, czego marszałek Karczewski umysłem nie ogarnia
Senatorów do przyjęcia nowelizacji ustawy o IPN marszałek Karczewski zachęcał słowami: „Ta ustawa została napisana po to, abyśmy dbali o dobre imię Polski, o nasz polski interes, o dobre imię Polaków”. Jeśli została napisana w tym celu, to jej efekt jest i na lata będzie zupełnie przeciwny do założonego. Ustawa zabrania, pod groźbą kary więzienia, „publicznego i wbrew faktom przypisywania Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie
Ręce opadają
Nikt rozsądny i mający jakie takie pojęcie o wymiarze sprawiedliwości nie będzie twierdził, że nie wymaga on naprawy. Nie wiedział tego niestety minister sprawiedliwości w rządzie Platformy Obywatelskiej Jarosław Gowin, który zamiast sądami – z braku innych obiektów zainteresowania – zajął się „deregulacją” taksówkarzy, przewodników miejskich i kogoś tam jeszcze. Wymiar sprawiedliwości musi działać jako system. System obejmujący policję, prokuraturę, sądy, zakłady penitencjarne. U nas nie działa. Jeśli mówimy o przewlekłości spraw w sądach albo o oczekiwaniu
Odetchnijmy od polityki. Akurat
Nie mam złudzeń. Nadal rządzi Jarosław Kaczyński, centrum dowodzenia nadal mieści się przy ul. Nowogrodzkiej, coraz częściej Ciemnogrodzką zwanej. Nowy rząd nadal będzie realizować archaiczną, autorytarną wizję państwa skrojonego na wzór XIX-wieczny. Premier Morawiecki, o ile w ogóle będzie miał ambicje „wybicia się na niepodległość”, ma małe szanse dokonania tego. Jego pozycja w partii rządzącej jest słaba. Nie tylko nie był członkiem Porozumienia Centrum, jak większość dzisiejszych liderów PiS, ale nawet w samym
Język IV RP
W roku 1947 Victor Klemperer wydał książkę „Lingua Tertii Imperii – notatnik filologa”. Została przetłumaczona na język polski i opublikowana w 1983 r. przez Wydawnictwo Literackie. Stała się natychmiast bestsellerem. Nie mogliśmy się nadziwić, że cenzura (przez nieuwagę, może głupotę cenzora, a może przeciwnie, przez jego świadomie dywersyjne działanie – kto to dziś wie?) dopuściła do jej wydania, i to akurat w czasie stanu wojennego. Klemperer, niemiecki filolog żydowskiego pochodzenia, opisał III Rzeszę poprzez studium
Rekonstrukcja, rechrystianizacja
Na razie parafiankę w niezgrabnych garsonkach ozdobionych odpustowymi broszkami, Beatę Szydło, zastąpił bankier Mateusz Morawiecki. W dobrych garniturach i dobrze dobranych krawatach. Z jedną uwagą. Do Brukseli nasz elegant pojechał w trochę za ciasnej chyba marynarce. Twarz bez wyrazu i monotonny, miaukliwy głos, którym wypowiadane były puste frazesy („Polki i Polacy przez osiem ostatnich lat” itd.), zastąpiła, inteligentna twarz o wykrzywionych nieco cynicznym uśmieszkiem ustach, które sprawnie wypowiadają słowa po polsku, angielsku i bodaj niemiecku. Wedle
Oczywista oczywistość
Czasem bardzo trudno jest zrozumieć coś oczywistego. Co więcej, okazuje się, że czasem coś, co oczywiste dla jednej osoby, nie jest tak samo oczywiste dla kogoś drugiego. Gdy każdy ma swoją oczywistość sprzeczną z oczywistościami sąsiadów, konflikt gotowy. Tym gwałtowniejszy, im bardziej sąsiedzi są przekonani, że właśnie ich oczywistość jest oczywista – jak mawia klasyk. Bo jeśli oczywistość jest oczywista, a sąsiad jej nie uznaje, to znaczy, że albo błądzi i trzeba go na dobrą drogę sprowadzić, czyli przekonać do swojej







