Jan Widacki

Powrót na stronę główną
Felietony Jan Widacki

Przegrana Tuska

Ostatnia debata sejmowa i odrzucenie w pierwszym czytaniu projektów ustaw o związkach partnerskich były testem i chwilą prawdy dla polskiej sceny politycznej. Poziom debaty – żenujący. Nie idzie mi nawet o to, że pojawiła się nowa gwiazda PiS, pani profesor o aparycji, poglądach i manierach przekupy. Przy niej posłanka Kempa, do niedawna mistrzyni w tej klasie, uchodzić może zasadnie za wzór powściągliwości, kultury i logiki. Problem w tym, że chamstwu wypowiedzi towarzyszyła w debacie przerażająca głupota. Większość mówców

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Powstanie styczniowe

Krótko przed obchodami 150. rocznicy wybuchu powstania styczniowego próbowałem porozmawiać na jego temat ze studentami prawa. Większość, owszem, wiedziała, że wybuchło ono w 1863 r. i że skierowane było przeciw Rosji, choć niektórzy sądzili, że może przeciw Austrii. Ci ostatni wycofali się jednak, godząc się z poglądem, że być może powstanie pomyliło im się z rabacją. Nazwisko Traugutta kojarzyli w zasadzie wszyscy, Langiewicza tylko jeden rozmówca. Większość wiedziała, że Wielopolski zarządził brankę, ale kto to był Wielopolski, nie wiedział nikt,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Wraki

Awantura o „święty wrak” trwa w najlepsze, choć obawiam się, że najgorsze jeszcze przed nami. Zacznie się, dopiero gdy Rosja nam go odda. Gdzie go złożyć: na Wawelu, pod oknami prezydenta Komorowskiego na Krakowskim Przedmieściu, a może na Jasnej Górze? Tymczasem wszystko wskazuje na to, że boeingi 787 Dreamliner, które LOT – skądinąd bliski bankructwa – idąc za przykładem linii etiopskich, zakupił za ciężkie miliony, częściowo za nasze pieniądze, to też nielotne wraki.Przylot pierwszego do Warszawy potraktowano jak wielkie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Jaki będzie nadchodzący rok?

Któż nie zadaje sobie tego pytania? Odpowiedzi na nie jest wiele. Która prawdziwa? Sam chciałbym wiedzieć. Jedno jest pewne. Będzie to rok dalszych zmagań PiS z Platformą. Partii, które jeszcze w 2005 r. gotowe były tworzyć wspólny rząd, które – jak mogłoby się wydawać – w sumie więcej łączy niż dzieli. Tylko że tym, co dziś dzieli, jest nienawiść. Doświadczenie życiowe poucza, że zgodną, kochającą się rodzinę może na zawsze podzielić spór o spadek i majątek.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Święty Wrak i 13 grudnia

Tyle się dzieje, że trudno wybrać temat na felieton. Ostatnio minister Sikorski pozazdrościł Macierewiczowi i nie tylko zażądał zwrotu świętego wraku, lecz także zażądał od Unii Europejskiej… aby ona zażądała! Rosjanie spokojnie odpowiadają, że nie kwestionują polskiego prawa własności do szczątków samolotu (bo tak naprawdę to nawet nie jest wrak, tylko setki większych i mniejszych kawałków, jeśli już – to wrak w kawałkach), i deklarują, że je oddadzą, ale na razie mają one charakter dowodu rzeczowego w śledztwie prowadzonym przez rosyjską prokuraturę. Dopóki więc śledztwo trwa,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Nagi tors agenta Tomka

Jak się zdaje, największym wydarzeniem politycznym ubiegłego tygodnia było ukazanie się nagiego torsu agenta Tomka nad walizą pełną pieniędzy. Zdjęcia obiegły prasę i internet. Półnaga gwiazda CBA w pretensjonalnej pozie, z głupawym wyrazem twarzy wygina się nad otwartą walizką z pieniędzmi. Dziennikarze oszaleli ze szczęścia. Wreszcie coś się dzieje! Zaczęli przepytywać polityków, co sądzą o tych zdjęciach. Politycy – zgodnie z oczekiwaniami: ci z Platformy byli oburzeni, ci z PiS i jego odrostów nie widzieli w tym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Trybunał Stanu

Platforma, która zaraz po przejęciu władzy w 2007 r. nie przejawiała żadnej woli rozliczenia bezeceństw IV RP, nagle pod koniec 2012 r. uznała za słuszne postawić przed Trybunałem Stanu Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobrę. Pomysł ów został przyjęty dość sceptycznie nawet przez tę część mediów, która dotąd sprzyjała Platformie, a w każdym razie nie sympatyzowała z PiS. Mało tego, niektórzy prominentni politycy Platformy jawnie ten krok krytykują. Zaraz po wyborach 2007 r. wszyscy jeszcze mieli w pamięci ściganie urojonego układu. Ściganie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Prawdziwy trotyl

W czasie gdy ponad połowa Polski pod przewodnictwem paranoidalnych polityków i cynicznych dziennikarzy chciała szukać urojonego trotylu we wraku tupolewa, ABW znalazła trotyl całkiem realny. Pan Brunon K., doktor nauk rolniczych, pirotechnik i piroman z Krakowa, przygotowywał się do wysadzenia gmachu Sejmu razem z całą zawartością. Można analizować, co do tego skłoniło owego doktora nauk rolniczych. Kto go aż tak zniechęcił do klasy politycznej, że chciał jej sporą część wysadzić w powietrze? Na ile był to wynik brutalizacji życia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

No, tośmy sobie poświętowali

Obchody święta 11 Listopada raz jeszcze unaoczniły, jak głębokie są podziały w polskim społeczeństwie. Co więcej, okazuje się, że podział Polski jest trwały i zupełny. Obie strony nie potrafią już ze sobą rozmawiać. Nic nie wskazuje na to, że może być lepiej, przeciwnie, wszystko wskazuje na to, że może być tylko gorzej. Gdy taki stan zaistnieje w małżeństwie, są przesłanki do przeprowadzenia rozwodu. Ale połowa społeczeństwa nie może się rozwieść z drugą połową. PiS-owcy, ONR-owcy, narodowcy, platformersi, niedobitki Unii Wolności

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Trotyl

Wydawca „Rzeczpospolitej” wyrzucił naczelnego i autora tekstu prowokacji. Obaj szybko znajdą robotę. Przytuli ich jakaś prawdziwie polska gazeta. Gmyz, jak niegdyś Wildstein, a później Zyzak, stanie się dla „Polski smoleńskiej” kolejnym męczennikiem cierpiącym za wolność słowa. Wojna z Rosją – choć już nie jakiś dziennikarzyna, ale lider PiS i były premier zarzucił jej „zbrodnię niesłychaną”, zamordowanie polskiego prezydenta i 95 innych osób – nie wybuchła. Prokuratura zdementowała rewelacje o śladach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.