Jerzy Domański

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Nie sponsor, ale i nie jałmużnik

Już za niecałe dwa lata Unia Europejska może mieć 25 członków i 450 milionów mieszkańców. To jest wersja optymistyczna. Według niej, Polska ma do odegrania w przyszłej Unii jedną z ważniejszych ról. Prace nad tym, najważniejszym od dziesięcioleci, projektem politycznym i gospodarczym są już bardzo zaawansowane, a przyjęte terminy, choć uznawane za trudne, ciągle realne. Finałem żmudnych prac legislacyjnych i organizacyjnych oraz wieloletnich negocjacji będą korki szampana strzelające 1 stycznia 2004 roku w wielu stolicach Europy.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kapelusze z głów przed Małyszem

Pojechał po złoty medal. Przywiezie nawet dwa, tyle że srebrny i brązowy. Mało kto chciałby być w jego skórze przed wyjazdem na igrzyska do Salt Lake City. Wcześniejszymi zwycięstwami wywindował oczekiwania społeczne. Zarówno dla fachowców, jak i kibiców był faworytem. A wobec naszej mizerii w sportach zimowych nie tylko faworytem, ale w istocie jedyną szansą na olimpijskie medale. Taka sytuacja to klasyczne postawienie człowieka pod ścianą. Jeśli wygra, będzie bohaterem. A co będzie, gdy wróci z niczym? Oczekiwania i nadzieje związane z Adamem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Po pierwsze pacjent

W niewielu sprawach Polacy są równie zgodni jak w ocenie służby zdrowia. Jest już tak źle, że gorzej być nie może. Do chóru krytyków dołączyli nawet twórcy AWS-owskiej reformy. A w kampanii wyborczej wszystkie partie prześcigały się w opisach rozlicznych mankamentów potwierdzających, że kasy chorych są chore i że cały ten system trzeba radykalnie zmienić. Nowy minister zdrowia, profesor Łapiński, jako jeden z nielicznych poważnie potraktował ówczesne deklaracje. I szybko, co w przypadku ochrony życia i zdrowia ludzi jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Zaraza nad Wisłą

Jednym z najmniej rozpoznanych i opisanych obszarów zmian, jakie zaszły w trakcie transformacji po 1989 r., jest to, co się stało z mentalnością Polaków. W ciągu ostatnich 12 lat doszło bowiem w świecie wartości do takiego wymieszania i poplątania, że pogubili się w tym najodporniejsi na pokusy świata doczesnego. Już na starcie autorytety minionego okresu zamilkły w obawie, by im nie przypominano tego, że żyli i tworzyli w niewłaściwym czasie bądź też w poczuciu bezradności wobec wyłażącego na powierzchnię chamstwa, hucpiarskiej bezczelności i bezdennej głupoty

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Początek generalnego remontu

Z faktami się nie dyskutuje. Pogląd ten jest powszechnie uważany za tak oczywisty, że nie ma w nim nawet malutkiej szczeliny na jakieś manewry interpretacyjne. Ale to, co zrozumiałe dla każdego normalnego człowieka, wcale nie musi być uznawane przez świat polityki. Od pierwszych dni po jesiennych wyborach parlamentarnych politycy z wielkiego ongiś obozu AWSP, a dziś z Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości, prowadzą akcję pralniczą na wielką skalę. Zamiast wybielacza ace mają swój patent. Dla nich czarne wcale nie jest czarne,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Oko w oko z Putinem

Na wizytę prezydenta Rosji w Polsce czekaliśmy długo. A jak na kontakty między najbliższymi sąsiadami nawet bardzo długo. Wiele się na to złożyło powodów, i to po obu stronach. Przy okazji tej wizyty okazało się też, że okopani w stereotypach i starych doświadczeniach coraz mniej o sobie wiemy. Że nasza wiedza zatrzymała się na poziomie sprzed lat. Że o tym, jacy jesteśmy teraz, po dekadzie, która prawie wszystko gruntownie zmieniła, wiemy głównie z tych mediów, które prześcigały się w apokaliptycznej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Władza wasza, kasa nasza

Jak daleko można posunąć się w obronie zaciągu kadrowego AWS, czyli lekko licząc, kilkunastu tysięcy ludzi powołanych na funkcje kierownicze w spółkach skarbu państwa, agencjach itp.? Politycy Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości w debacie nad wnioskami o wotum nieufności wobec ministra skarbu, Wiesława Kaczmarka, pokazali, że swojego zaplecza kadrowego, czyli kolegów i rodzin, nie zostawią w biedzie. O każdego odwoływanego, choćby nie wiem jak nieudolnego i skorumpowanego, toczyć się będzie zażarty bój. Bo jeśli nie było

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Raport Otwarcia

Nie trzeba było „Raportu Otwarcia” przygotowanego przez rząd Leszka Millera, by wiedzieć, że jest źle. Że kardynalne błędy ekipy Buzka doprowadziły do kryzysu finansów państwa i do bezprecedensowego spadku zaufania Polaków do instytucji demokratycznych. Dla większości Polaków władza to znowu są „oni”, z którymi musimy walczyć o swoje. Najgorzej (95% ankietowanych przez CBOS) oceniana jest sytuacja na rynku pracy. Aż 44% Polaków boi się utraty pracy. Niestety, takich zatrważających danych jest dużo więcej. I to prawie we wszystkich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Potrzeba nadziei

Koniec roku. Jedni robią sobie podsumowujące bilanse, a inni rachunki sumienia. Z roku na rok więcej jest tych pierwszych. To znak czasu, że świat i ludzi widzimy przede wszystkim w kategoriach interesu, a człowiek jest nam potrzebny, o ile może się przydać do załatwienia jakiejś sprawy. Ci najbardziej widoczni gromadzą kolejne ekskluzywne dobra, ale większość ludzi szuka sposobu, by związać koniec z końcem. By jakoś przeżyć. Jest w tej postawie determinacja, ale też i desperacja. Nie ma niestety najważniejszego, czyli nadziei.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Pojednanie i odpowiedzialność

Nigdy Polacy nie będą zgodni w ocenie decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego. Przede wszystkim dlatego, że taka jest nieubłagana logika wydarzeń historycznych, które kumulują największe z możliwych emocje. Bezwzględna gra interesów na wielkiej światowej szachownicy z nami w roli jednego z pionków nie dawała nam wówczas najmniejszych szans na w pełni samodzielną politykę. W 1943 roku w Jałcie zostaliśmy przez trzy mocarstwa zapisani do drużyny, która z powodów ekonomicznych i ideologicznych była skazana na porażkę. Nie pytano nas o zdanie. Większości Polaków

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.