Jerzy Domański
„Mengele” i nowi barbarzyńcy
Barbarzyństwo triumfuje. Pękają kolejne bariery przyzwoitości. Historia z nadaniem przez Centralne Biuro Antykorupcyjne sprawie znanego kardiochirurga, dr. G., tajnego kryptonimu „Mengele” potwierdza, że rację mają ci, którzy od dawna głoszą, że prawdziwie tragiczna sytuacja jest dopiero za kulisami wielu państwowych instytucji. Że to, co widzimy na co dzień i co tak oburza większość Polaków, to zaledwie wierzchołek góry lodowej. W mroku tajemnicy służbowej skrywa się brudna piana. Wielka fala hucpiarstwa, bezczelności i poczucia totalnej bezkarności, jakie
Bez polityków można żyć, a bez lekarzy – nie
Prawo i Sprawiedliwość wpadło w pułapkę własnej demagogii. Z jednej strony ogłasza i przypisuje sobie niebywałe sukcesy gospodarki, łącznie z wpływającymi do budżetu wielkimi, dodatkowymi pieniędzmi, a z drugiej twardo mówi, że nie da podwyżek tym grupom zawodowym, które od dawna na nie zasługują. I na dodatek, tak jak lekarze i nauczyciele, mają poparcie większości społeczeństwa. Co w kraju, gdzie dziewięciu na dziesięciu zatrudnionych uważa, że zarabia za mało, wcale nie jest takie proste. A jednak! Polacy popierają protesty lekarzy. Może także dlatego, że widzą
Obywatele w obronie demokracji
Mierni i zawistni ludzie zawsze bali się autorytetów. Nie inaczej jest teraz. Widać ten strach, mimo że władza przykrywa go arogancją i butą. Widać go w epitetach i oskarżeniach obficie produkowanych przez liderów PiS. Takie zachowanie to oznaka słabości i kompleksów. Silni swoim programem, mądrzy i etyczni przywódcy nie muszą budować własnej pozycji na poniżaniu i obrażaniu ludzi myślących inaczej. Prawdziwi liderzy próbują ludzi przekonywać i pozyskiwać, a nie oskarżać i zastraszać. Na nienawiści niczego sensownego zbudować nie można. Tej bolesnej prawdy
Trybunał nie uległ szantażowi
Niebywały bubel prawny, jakim była ustawa lustracyjna upichcona według PiS-owskiego wyobrażenia państwa prawa, została wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego odesłana tam, gdzie od początku było jej miejsce. Do archiwum dziwolągów! Oby ku przestrodze politycznym manipulatorom. I odrobinie choćby refleksji nad niedopuszczalnością tak bezczelnie pomyślanej próby zdobycia poprzez tę ustawę pełnej władzy nad państwem i społeczeństwem. Choć po tym, jakimi metodami PiS torpedowało pracę Trybunału, nikt nie może mieć wątpliwości, że ta dotkliwa porażka i kompromitacja niczego
Patriotyzm naprawiaczy
Czy trzeba większego paradoksu niż ten, że dokładnie w dniu, kiedy świętowaliśmy rocznicę Konstytucji 3 maja, Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał, że Polska nie przestrzega podstawowych praw obywatelskich. Lech Kaczyński jako prezydent Warszawy złamał prawo. Zakazując w 2005 r. Parady Równości, złamał Europejską Konwencję Praw Człowieka. Dziś jest prezydentem kraju, ale swoich ocen nie zmienił. Jaką drogę przeszliśmy od nowoczesnej i demokratycznej konstytucji z 1791 r. do wyroku trybunału? Jak obłudne okazują się
Jaruzelski nie miał wyboru
Historia jest nauczycielką życia. Wszędzie, ale nie w Polsce, gdzie do oceny historii znowu biorą się inkwizytorzy. W kwietniu 1945 r. bardzo młody polski żołnierz, Wojciech Jaruzelski, z bronią w ręku bohatersko walczył z hitlerowskim okupantem. Wał Pomorski, Kołobrzeg, forsowanie Odry i walki o Berlin. Ciężko ranny, z wojny przywiózł medale za odwagę. Dokładnie 62 lata później premier polskiego rządu, osoba, którą chciałoby się szanować choćby z tytułu pełnionej funkcji, porównał 84-letniego generała
Konstytucja obroniona
Gdyby pisać komunikat o stanie nastrojów społecznych na początku kwietnia, to najwłaściwszy byłby zwrot: wszystko bez zmian. Szaleństwo trwa. Jedna jednostka chorobowa zastępuje drugą. Pacjenci, czyli społeczeństwo, torturowani są pomysłami niewyobrażalnymi w normalnym świecie. Z boku wygląda to tak, jakby w Polsce odbywały się wielkie zawody o to, kto wymyśli coś najgłupszego. Wszystkim się wydaje, że jakiś pomysł Giertycha czy Macierewicza jest już absolutnie nie do przebicia. Całkowite dno. A tu proszę, słychać pukanie od dołu. I kolejny hit
Władza sadomasochistów
W czasie świąt Polacy stają się narodem wędrownym. Przyjeżdżają nawet z odległych zakątków świata, by choć przez parę dni pobyć wśród swoich. Wiele się zmieniło w naszych obyczajach, ale tradycja wspólnego świętowania przetrwała. Ostały się też świąteczne rozmowy przy stołach. To swoista giełda wymiany informacji. Czuły barometr nastrojów. Przecież często razem świętuje parę pokoleń rodzinnych. Spotykają się ludzie z różnych stron kraju, o odmiennych profesjach i, co oczywiste, także poglądach.
Parę pytań na po świętach
Zmieniały się systemy, upadały rządy, powstawały i znikały partie polityczne, a Polacy niezmiennie przez Świętami Wielkanocnymi lubili się spotykać. Podzielić jajkiem i złożyć życzenia świąteczne. Bardziej i mniej wierzący, ateusze i niedowiarki mogli się życzliwie uściskać i poplotkować. Wydawało się, że ten towarzyski obyczaj na trwałe wrósł w nasze życie i nic go nie jest w stanie zmienić. A tu proszę. Święta za pasem, a ochoty do spotkań malutko. Jak nigdy. Polak na Polaka patrzy wilkiem. I nie w głowie mu towarzyskie jajeczka. Bo i któż
Żądamy referendum w sprawie aborcji
Są w życiu polityków sytuacje, w których nawet największa zręczność nie pozwoli na wykpienie się od odpowiedzialności. Niebawem Sejm będzie decydował o sprawach aborcji, czyli dosłownie o życiu kobiet. Obowiązująca obecnie ustawa, jedna z najbardziej restrykcyjnych w Europie, przyniosła Polkom jedynie cierpienia i krzywdy. A mimo to ciągle nazywana jest przez polityków i prawicowych publicystów kompromisem. Nie był to nigdy żaden kompromis. Ta ustawa została kobietom narzucona. Nie pomogły masowe protesty przeciwników zakazu aborcji. Zlekceważono ponad milion osób, które domagały







