Jerzy Domański

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Socjotechnika zamiast referendum

O niedawnej wizycie prezydenta Kaczyńskiego u prezydenta Busha można napisać, że mają oni ze sobą wiele wspólnego. Obydwu panów łączy przecież nie tylko bardzo mizerne poparcie społeczne we własnych krajach, ale także, delikatnie mówiąc, równie mało życzliwa ocena ich polityki w krajach ościennych. Wypominam im tę dość powszechną dezaprobatę, bo nie bacząc na bardzo słaby mandat społeczny, prą do bardzo poważnej decyzji i ulokowania w Polsce tarczy antyrakietowej. Po pozornych negocjacjach, bez wiedzy i zgody Sejmu, w atmosferze niedomówień i przy sprzeciwie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Czego nie widzą wyborcy

Przeżyliśmy pierwszy rok rządów premiera Kaczyńskiego. Czas pokaże, czy był to dopiero pierwszy rok w długiej kadencji, czy rok jedyny i ostatni. Problem z prognozą losu Kaczyńskiego jest taki, że równie dobrze może być grany wariant pierwszy, jak i drugi. Gdyby mierzyć jego szanse aktualnymi ocenami społeczeństwa, to perspektywy ma mizerne. Jednakowoż gdyby brać pod uwagę niską frekwencję wyborczą, to poparcie w granicach 30% może mu dać szansę nawet na reelekcję. Oczywiście jest to w pewnej części inny elektorat

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Lipiec dochodzi do mety

Tomasz Lipiec, szef polskiego sportu, to modelowy reprezentant obecnej ekipy. Bez kwalifikacji, a na dodatek z fatalnym życiorysem sportowca złapanego na dopingu i ukaranego dyskwalifikacją. Ze skłonnością do mylenia kasy państwowej z własną, jak choćby w czasie płacenia za biesiady urodzinowe służbową kartą lub gdy zatrudniał nianię swoich dzieci w kierowanej przez siebie firmie. No i z dużą liczbą znajomych o podobnych walorach, szukających szczęścia na państwowych posadach. PiS chciało ich gdzieś poupychać, więc Lipiec upychał. Kierownika basenu na warszawskiej Woli zrobił

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Rząd się sam wyleczy

Premier traci cierpliwość do pielęgniarek – ten komunikat sprzed paru dni warto zapamiętać. Toż to najtrafniejszy i na dodatek autorski opis mentalności premiera i sposobu działania w ramach Prawa i Sprawiedliwości. Ta partia od początku była tak skonstruowana, że jak wódz tracił do kogoś cierpliwość, to jego los był przesądzony. I tak się do tego przyzwyczaili, zwłaszcza po objęciu władzy, że bezwiednie przenoszą ten styl na świat, na razie, jeszcze poza-PiS-owski. Pielęgniarki słysząc, że premier Kaczyński jest z nich niezadowolony, powinny pokornie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Wakacje bez Giertycha

Czy są w Polsce ludzie szczęśliwi? Co za pytanie, obruszy się czytelnik. Przecież to oczywiste. Skoro zawsze tacy byli, to są i teraz. Tyle że w końcówce czerwca znacząco przybyło ludzi zadowolonych. Żaden to cud, po prostu skończył się rok szkolny i dla milionów uczniów zaczęły się wakacje. Ulga, z jaką większość z nich rozstała się ze szkołą, mogłaby sporo powiedzieć nauczycielom i politykom, którzy majstrują przy systemie edukacji. Mogłaby, gdyby los najmłodszej generacji Polaków interesował rząd bardziej od porachunków z lekarzami

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Mały sojusznik Wielkiego Brata

Im dłużej trwa debata nad instalacją w Polsce tarczy antyrakietowej, tym lepiej widać, jak bardzo chybiony jest ten pomysł. A jak jeszcze na długą listę wątpliwości w tej sprawie nałoży się bilans sześcioletnich kontaktów prezydenta Busha z Polską, to odechciewa się robienia Amerykanom kolejnego prezentu. Bo cóż udało się w tym czasie osiągnąć? Na pewno nie możemy do osiągnięć zaliczyć udziału polskich żołnierzy w najbardziej bezsensownej, krwawej i pozbawionej szans na sukces wojnie w Iraku. Pojechaliśmy tam oszukani

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Sygnały z Rozbrat

Stary budynek SLD przy Rozbrat ma za sobą różne fazy. Dla mnie jest on swoistym barometrem aktualnej pozycji lewicy. Jak wypełnia się ludźmi, to znak, że lewica znowu zaczyna być komuś potrzebna. Pierwszym zwiastunem poprawy notowań są media. Instynkt prowadzi je zwykle w te miejsca, gdzie mogą się dziać rzeczy ważne. Dziennikarze tłumnie przybyli na konwencję programową SLD. I nie zawiedli się. To oczywiście mój pogląd, bo każdy usłyszał, co chciał, zarówno ci, którzy chętniej sytuują partię

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

„Mengele” i nowi barbarzyńcy

Barbarzyństwo triumfuje. Pękają kolejne bariery przyzwoitości. Historia z nadaniem przez Centralne Biuro Antykorupcyjne sprawie znanego kardiochirurga, dr. G., tajnego kryptonimu „Mengele” potwierdza, że rację mają ci, którzy od dawna głoszą, że prawdziwie tragiczna sytuacja jest dopiero za kulisami wielu państwowych instytucji. Że to, co widzimy na co dzień i co tak oburza większość Polaków, to zaledwie wierzchołek góry lodowej. W mroku tajemnicy służbowej skrywa się brudna piana. Wielka fala hucpiarstwa, bezczelności i poczucia totalnej bezkarności, jakie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Bez polityków można żyć, a bez lekarzy – nie

Prawo i Sprawiedliwość wpadło w pułapkę własnej demagogii. Z jednej strony ogłasza i przypisuje sobie niebywałe sukcesy gospodarki, łącznie z wpływającymi do budżetu wielkimi, dodatkowymi pieniędzmi, a z drugiej twardo mówi, że nie da podwyżek tym grupom zawodowym, które od dawna na nie zasługują. I na dodatek, tak jak lekarze i nauczyciele, mają poparcie większości społeczeństwa. Co w kraju, gdzie dziewięciu na dziesięciu zatrudnionych uważa, że zarabia za mało, wcale nie jest takie proste. A jednak! Polacy popierają protesty lekarzy. Może także dlatego, że widzą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Obywatele w obronie demokracji

Mierni i zawistni ludzie zawsze bali się autorytetów. Nie inaczej jest teraz. Widać ten strach, mimo że władza przykrywa go arogancją i butą. Widać go w epitetach i oskarżeniach obficie produkowanych przez liderów PiS. Takie zachowanie to oznaka słabości i kompleksów. Silni swoim programem, mądrzy i etyczni przywódcy nie muszą budować własnej pozycji na poniżaniu i obrażaniu ludzi myślących inaczej. Prawdziwi liderzy próbują ludzi przekonywać i pozyskiwać, a nie oskarżać i zastraszać. Na nienawiści niczego sensownego zbudować nie można. Tej bolesnej prawdy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.