Przebłyski

Powrót na stronę główną
Przebłyski

Sonik za 20 tysięcy (miesięcznie)

Jeśli ktoś z czytelników chciałby zarabiać 20 tys. zł, to może się zgłosić do Zarządu TVP na Woronicza. Warunek zatrudnienia jest w zasadzie tylko jeden. Trzeba mieć w najbliższej rodzinie ustosunkowanego polityka partii rządzącej. Najlepiej takiego, który był w konspiracji i pił ocet. Jeśli spełniasz ten warunek, to możesz zostać wicedyrektorem w TVP INFO. Takim samym „wickiem”, jak Liliana Sonik. Z tej rodziny, co to mąż Bogusław na tłustej posadzie w Brukseli reprezentuje PO, a żona Liliana za 20 tys.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

IPN ucieka przed Wołyniem

Strasznie bieduje przystań prawicowych poszukiwaczy haków kierowana przez Łukasza Kamińskiego. Prezes IPN pożalił się na swój los w piśmie Grzegorza Hajdarowicza, znanego, choć niedocenianego reformatora mediów. Hajdarowicz reformuje poprzez zwalnianie ludzi, a Kamiński zwalcza bezrobocie poprzez zatrudnianie kolejnych wyznawców. Zasadnicze różnice, a efekty – jak widać – podobne. Kamińskiego najbardziej zabolał skromny budżet IPN. Bo cóż to dla niego tych parę groszy, które mu dano na poszukiwanie dowodów bohaterstwa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Żebracy i myśliciele

Byt określa świadomość. Ta Marksowska teza napędza dziś kanapową prawicę. Pierwsi w żebraczą misję za chlebem ruszyli uchodźcy spod znaku Ziobry. Na przedpokoje PiS wysłali Beatę Kempę. Czy skruszy lód w sercu Kaczyńskiego? I czy jej kolana wytrzymają rozmowy? By rozweselić prezesa, Solidarna Polska poświęciła Cymańskiego, który nie jest już kandydatem na premiera. Wiemy jednak, co bardziej zadowoliłoby prezesa. Głowa Ziobry przyniesiona przez Kempę. Jeszcze większą desperacją wykazali się byli politycy ZChN. Oj, była

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Latająca rodzina

Im gorsza sytuacja LOT-u, tym więcej spekulacji, komu jest na rękę zrobienie z niego zbankrutowanego nielota. Podobno nominacja Mikosza na prezesa to tylko ustawka, bo i tak wiadomo, co będzie. Podobno to, co wartościowego zostanie z firmy po Mikoszu, trafi do Eurolotu. A Eurolot to taki twór, który jest własnością skarbu państwa (62,1%) i LOT-u (37,9%). Stoi za nim Agencja Rozwoju Przemysłu, której szefuje Wojciech Dąbrowski. A kto jest szefem Eurolotu? Mariusz Dąbrowski, rodzony brat Wojciecha. A co wcześniej robił Mariusz Dąbrowski? Był dyrektorem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Filar i cud Warszawy

Wpływy warszawskiego magistratu sięgają daleko. Niemiecki dziennik „Die Welt” opublikował artykuł o Hannie Gronkiewicz-Waltz, w którym wysławia pod niebiosa „przypuszczalnie najpotężniejszą kobietę Polski”, widząc w niej kandydata na szefa rządu. Autor zapewnia, że prezydent Warszawy jest dla stolicy tym, czym Donald Tusk dla Polski – „filarem nośnym i niemal cudem”. Jak dowiadujemy się z tekstu, wieczorami Hanna Gronkiewicz-Waltz czyta Psalmy, najchętniej Psalm 46 „Bóg jest dla nas schronieniem i mocą,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Pompowanie Dziwisza

Tego nawet kosmita by nie wymyślił. Kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski, może zdaniem „SE” wrócić z konklawe jako Jan Paweł III. Ba, jest kandydatem idealnym, bo to i „najbliższy przyjaciel Jana Pawła II, nazywany nawet wicepapieżem”, i wielka charyzma (?). Można by machnąć ręką na głupawy brukowiec, gdyby nie głosy poparcia dla tej księżycowej idei. Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski uważa, że byłaby to piękna kontynuacja dzieła Jana Pawła II. A legendarny już zwolennik praw człowieka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Król przeprasza Stypułkowskiego

Sprawiedliwość – choć, jak to w Polsce, kompletnie nierychliwa – dopadła jednak po dziewięciu latach Marka Króla, byłego właściciela i redaktora naczelnego tygodnika „Wprost”. Może by mu się upiekło po tylu latach, gdyby nie upór Cezarego Stypułkowskiego, w 2004 r. prezesa PZU SA. Stypułkowski, sponiewierany w organie Króla, który nazwał go „facetem do mokrej roboty”, dążącym na dodatek do pogorszenia sytuacji ekonomicznej własnej firmy, poszedł z pozwem do sądu. I po wielu latach batalii doczekał się wyroku. I podwójnych przeprosin Króla… w tygodniku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Ludzie z octu

Im dalej od PRL, tym więcej kombatantów, którzy walczyli z systemem. Mało tego. Wyłoniła się nawet specgrupa uciśnionych. Ludzie z octu. To ci, którzy całe ówczesne życie spędzili, zaopatrując się w ten jedyny dostępny towar. Ich martyrologia nie może pójść na marne. Lekceważeni przez mainstreamowe media zostaną przytuleni przez nas. Damy im głos. Niech powiedzą np. o swoich pomysłach kulinarnych na potrawy z octu. Niech świat zobaczy dzielne Polki i Polaków. Specgrupę otwiera Najpiękniejsza (według czytelników „Vivy!”), czyli Małgorzata Kożuchowska,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Od Mikosza do Mikosza. I koniec

Pasażerowie latający LOT-em mogą zacząć szukać nowych linii. Powtórne powołanie eksprezesa Sebastiana Mikosza to koniec nadziei na uratowanie tego przewoźnika. Przy okazji znowu wygłupiło się Ministerstwo Skarbu, które powołuje i odwołuje w Locie, kogo chce. Efekt znamy. Styl działania urzędników też. Zafundowali nam żenujące widowisko z elementami komedii. A rada nadzorcza firmy pokazała, że jest ciałkiem dekoracyjnym, ale mało ozdobnym. Mikosz, który jako jeden z 27 kandydatów wystartował w konkursie na szefa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Pani sędzia Tamowicz zakazuje

Spotkanie Jacka Kurskiego, bulteriera PiS (czasowo na kanapie SP), z Przemysławem Ćwiklińskim, samotnym wilkiem od Urbana, nie mogło się dobrze skończyć. Oczywiście dla Kurskiego, bo tak dużej różnicy klas między zawodnikami nie da się zniwelować krzykiem. Lamentem też trudno. A już na pewno nie da się Ćwiklińskiemu zamknąć ust sądownie, co chciał osiągnąć Kurski poprzez sądowy zakaz publikacji w „jakiejkolwiek formie” informacji dotyczących „życia intymnego oraz pozamałżeńskich związków o charakterze intymnym Jacka Kurskiego” przez sześć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.