Oligarchia miliarderów – ostatnie odliczanie

Oligarchia miliarderów – ostatnie odliczanie

Czy przestrogi, że Elon Musk lub Jeff Bezos mogą się stać jednoosobowymi gabinetami cieni sterującymi światem, są przesadzone?

Korespondencja z USA

W czwartym roku pandemii, w ostatnich chwilach przed prawyborami w wyścigu prezydenckim 2024, a może dlatego, że w grudniu myślimy przede wszystkim o świętach, raport szwajcarskiego banku UBS o miliarderach mógł umknąć uwadze. Nawet mediów. W USA wzmianka o raporcie znalazła się tylko w kilku głównych serwisach informacyjnych.

Tymczasem doniesienia zawarte w publikacji UBS „2023 Billionaire Ambitions”(Ambicje miliarderów w 2023 r.) przynoszą mnóstwo interesujących wiadomości. Oto dowiadujemy się, że miliarderzy na pocovidowe zawirowania w gospodarkach całego świata zdają się odporni. Ich zasoby nadal rosną, pojawił się jedynie nowy trend w sposobie akumulowania bogactwa.

– W tym roku po raz pierwszy w historii naszych raportów o miliarderach zobaczyliśmy, że większość nowych fortun to spadki po przodkach – wyjaśnił szef działu opieki nad klientami strategicznymi w UBS Benjamin Cavalli. – Tendencja ta raczej się utrzyma, bo w ciągu najbliższych 20 lat przewidujemy transfer co najmniej 5,2 bln dol. z kont naszych starszych klientów na konta ich potomków.

Ta nowa generacja miliarderów, jak się dowiadujemy, jest aż o połowę mniej zainteresowana filantropią niż ich rodzice i dziadkowie.

Dlaczego temat miliarderów powinien nas obchodzić nie mniej niż wybory prezydenckie, zmiana klimatu i lek na raka? Po pierwsze, jest symbolem dramatycznych i wciąż rosnących nierówności ekonomicznych, które mają większe przełożenie na nasze życie, niż myślimy. Po drugie, gra toczy się o samą demokrację. Jeśli nie wyhamujemy tego trendu, władzę nad nami zacznie sprawować liga oligarchów, na którą nie będziemy mieć żadnego wpływu, choć ona będzie nas kontrolować w pełni.

Miliarderzy podwoili majątki

Żeby zrozumieć dlaczego, zacznijmy od faktu nie dla wszystkich oczywistego. Podczas gdy my, statystyczni polscy Kowalscy, amerykańscy Smithowie czy niemieccy Mustermannowie, łapiemy się za głowę w zderzeniu z inflacją i podwyżkami na niemal każdym froncie, finansowy patrycjat ma się lepiej niż kiedykolwiek. Miliarderzy podczas pandemii balowali, a wypłynęli z niej na nowym, jeszcze bardziej luksusowym jachcie. Popatrzmy na piątkę bogaczy otwierających ranking miliarderów w USA według magazynu „Forbes”.

W 2020 r. majątek Elona Muska, szefa firm Tesla oraz SpaceX, szacowany był na niecałe 30 mld dol. Dzisiaj Musk jest najbogatszym człowiekiem świata z fortuną rzędu 248 mld dol. Zasobność Larry’ego Ellisona z Oracle w ciągu trzech ostatnich lat wzrosła z 66,8 mld dol. do 158 mld dol. Warren Buffett, legendarny inwestor i szef holdingu Berkshire Hathaway, miał przed pandemią 81 mld dol., dzisiaj już

121 mld dol. Larry Page, współzałożyciel Google’a, również niemal podwoił majątek: z 64,8 mld dol. do 114 mld dol. Zbiedniał w tym czasie jedynie Jeff Bezos z Amazona. Z 200 mld dol. zostało mu nieco ponad 160. Ale nie zapominajmy, że Bezos tuż przed pandemią rozwiódł się i odszkodowanie dla byłej żony kosztowało go właśnie kilkadziesiąt miliardów dolarów. A i tak nie stracił pozycji drugiego najbogatszego człowieka świata.

Jakie przyjazne wiatry wiały miliarderom w żagle? Zadziałało tu kilka czynników. Pierwsze dwa, sprzężone ze sobą, to podłączanie gospodarek do rządowych kroplówek z gotówką w ramach covidowych pakietów stymulacyjnych oraz sam mechanizm obrastania w piórka w realiach współczesnych gospodarek finansowych. Bogaci przecież bogacą się nie pracą własnych rąk, lecz poprzez inwestycje.

Wyjaśnia to Molly Kinder, ekonomistka w Instytucie Brookingsa: – W 2021 r. giełda była w świetnej formie, bo dzięki pomocy Rezerwy Federalnej, niskim stopom procentowym i gigantycznym inwestycjom rządowym notowania wielkich firm poszybowały w górę. A dobre wyniki giełdy to w USA zawsze dobre nowiny przede wszystkim dla najbogatszych. Dużo ponad 70% papierów wartościowych skupionych jest w rękach zaledwie 5% najbogatszych amerykańskich gospodarstw domowych.

Trzeci powód to amerykańskie przepisy podatkowe, które od początku tego milenium sukcesywnie zmieniają się na korzyść najbogatszych. O „ochronę” majątku miliarderów pierwszy zadbał prezydent George W. Bush już w roku 2001 r. Ustawa wygasła w 2013 r., ale nowa reforma podatkowa stała się jednym z głównych haseł wyborczych w pierwszej kampanii prezydenckiej Trumpa. Przegłosowana w 2017 r. była prawdziwym majstersztykiem. Prawica sprzedała ją narodowi jako przepis na wzbogacenie się dla każdego. W istocie – jak świetnie wyjaśnili w głośnej książce z 2019 r. „The Triumph of Injustice” (Triumf niesprawiedliwości) ekonomiści Emmanuel Saez i Gabriel Zucman z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley – była ona najgłębszym od kilkudziesięciu lat ukłonem w stronę najbogatszych. Analizy Saeza i Zucmana wykazały, że dzięki niej najbogatsze 5% społeczeństwa płaci de facto niższe podatki niż dolna połowa społeczeństwa, 23% kontra 24,5%.

Co jednak było o wiele ważniejsze, reforma umożliwiła bogaczom jeszcze łatwiejsze bogacenie się. Przede wszystkim dzięki drastycznemu obniżeniu stawek podatków dla korporacji (z 35% do 21%), ale także za sprawą zwiększenia sum, które można od podatków odpisywać, wreszcie podwojenia wolnych od podatku kwot, jakie można przekazywać spadkobiercom. Nikogo nie zaskoczy chyba informacja, że kluczową rolę w walce o tę reformę odegrała grupa lobbystów wysłana do Waszyngtonu przez najbogatszych z walizkami pieniędzy.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 1/2024, dostępnym również w wydaniu elektronicznym

Fot. Shutterstock

Wydanie: 01/2024, 2024

Kategorie: Świat

Komentarze

  1. Anonim
    Anonim 3 stycznia, 2024, 13:36

    Sprawdzają się więc już tezy Marksa o nieuniknionej koncentracji kapitału. Teraz niestety czas na skutki. I nie będą to, jak to promowano od wielu lat, skutki pozytywne dla reszty ( poza najętymi „obrońcami” i „użytecznymi idiotami”)

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy