2013

Powrót na stronę główną
Kraj

Czarna seria

Najpierw córkę przygniotło drzewo, potem matkę potrącił samochód. Sprawca wypadku został uniewinniony, ofiara walczy o przetrwanie Jest pogodny i suchy dzień – 18 października 2011 r. Nic nie zapowiada nieszczęścia. A jednak tego dnia pod kołami pociągu ginie dziecko. Ruch w podwarszawskiej Kobyłce zostaje na jakiś czas wstrzymany. Potem rusza fala spóźnionych samochodów i przechodniów. O 8.40 Caryn Golińska wysiada z pociągu jadącego z Kobyłki do Zielonki i schodzi z peronu, aby przejść do przychodni,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Polak zdrowy z wyboru – rozmowa z prof. Antoniną Ostrowską

Wiemy, że pewne nawyki są szkodliwe, ale to nie znaczy, że chcemy ich unikać Prof. Antonina Ostrowska – socjolog zdrowia, kierownik Zespołu Badania Warunków Życia i Społecznych Podstaw Zdrowia w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. Zajmuje się socjologicznymi aspektami zdrowia, chorób i niepełnosprawności. Autorka i współautorka wielu prac, m.in. „Prywatne życie z niepełnosprawnością”, „Jak żyją Polacy”, „Seks po polsku”, „Niepokoje polskie”, „Śmierć w doświadczeniu jednostki i społeczeństwa”. Co w stylu życia człowieka jest najważniejsze dla zdrowia? Na jakie kategorie zachowań

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Drukowałem Mrożka. O szkolnym koledze wspomnienie.

O szkolnym koledze wspomnienie Łączne nakłady jego utworów w Wydawnictwie Literackim osiągnęły niemal milion egzemplarzy – to się nie mieści w wyobraźni dzisiejszych żurnalistów Sławomir Mrożek był dla Polaków jednym z najważniejszych pisarzy w wieku XX. Dlatego tak bardzo żal, że w dziwnym i niezrozumiałym dla wielu XXI w. już nie dostarczy naszej wyobraźni nowych iluminacji, nie podrzuci swoich genialnych blekautów. A chciał to robić do końca, choć już bardzo chory i słaby. Wciąż jednak możemy w jego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Wystawieni do wiatru

Robotnicy strajkujący w sierpniu 1980 r. nie domagali się oddania fabryk kapitalistom, ziemi obszarnikom, a kamienic kamienicznikom W 2010 r. – w związku ze zbliżającą się 30. rocznicą powstania „Solidarności” – Sejm jedną ustawą wprowadził dwa nowe odznaczenia: Order Krzyża Niepodległości oraz Krzyż Wolności i Solidarności. Pierwsze przysługuje walczącym o niepodległość od 1939 do 1956 r., drugie zaś – działaczom opozycji w okresie od 1 stycznia 1956 r. do 4 czerwca 1989 r. Wrzucenie do jednego worka żołnierzy Września, powstańców

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Jak daleko do zwycięstwa, jak blisko do klęski

Powstania wygrywa się wtedy, gdy sprzyja im logika historii 1 sierpnia br. przed godziną „W” skończyłem czytać małą książeczkę prof. Jerzego Jedlickiego „Droga do narodowej klęski”. Niby nic nowego, bo o powstaniu styczniowym każde dziecko wie wszystko. Ale jednak to porażająca lektura, kiedy po raz kolejny mamy wbijane do głowy, że powstanie przeciw rosyjskiej potędze wybuchło bez dowództwa, bez siły zbrojnej, bez broni, pomimo zimy – dosłownie i w przenośni – bez butów. A największym atutem powstania był pięcioosobowy anonimowy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czym są dziś treści seksistowskie?

Prof. Elżbieta Oleksy, politologia, filologia, Uniwersytet Łódzki Seksizm jest terminem pejoratywnym, który dziś jest oznaką niedostrzegania zmian zachodzących od dziesięcioleci w wysoko rozwiniętych społeczeństwach, polegających na zwiększającej się roli kobiet. Seksizm jest zatem świadectwem ignorancji, przejawiającej się w stosowaniu form językowych, które afirmują dominującą rolę mężczyzn. Dziś postrzega się ludzi ze względu na tzw. intersekcje, w jakie natura i kultura ich wyposażyła, takie jak płeć, etniczność, rasa, klasa, seksualność, niepełnosprawność

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Obłęd powstania, obłęd wyklętych

Na prawicy zawrzało. Poszło nie o stosunek do Tuska i PO czy do lewicy, bo ten mają jednaki, ale o… powstanie warszawskie. Prawicowcy skoczyli sobie do oczu głównie za sprawą Piotra Zychowicza z „Do Rzeczy”, który obłędem nazwał powstanie – mit założycielski PiS. I się zaczęło. Jak można szargać pamięć o tych, którzy w imię wolności rzucili się do boju? Tragedia warszawska dla jej apologetów to świętość i powiedzenie o niej czegokolwiek krytycznego jest zbrodnią. To są zwolennicy i dzieci opętańczej polityki historycznej uprawianej przez ludzi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Rekonstrukcja – masakra na wesoło

Wiadoma rzecz, że Polacy są i zawsze byli podzieleni w swoich poglądach na nieszczęścia narodowe, zarówno te przez nich sprowokowane, jak inne, spadłe na kraj bez naszej winy. Niektóre z tych katastrof nie mieszczą się w pojęciu tragedii, tak duży jest w nich ładunek absurdu. Człowiek i w absurdzie chce się doszukać jakiegoś sensu. Katastrofy powstania warszawskiego i rzezi wołyńskiej, nawet jeśli zdradzają jakiś zamysł sensu, to tak trywialny i tak w stosunku do bezmiaru katastrofy mały, że wstyd o tym choćby tylko myśleć. Warszawa została

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Aparat gotowy do zdjęcia – rozmowa z Aleksandrem Jałosińskim

Wychodziłem ze skóry, żeby fotografie były dobre Aleksander Jałosiński – fotoreporter, ur. w 1931 r., ukończył studia w Uniwersytecie Warszawskim, dziennikarstwo fotograficzne zaczął uprawiać pod koniec 1957 r. Pracował w kilku warszawskich redakcjach, takich jak „Express Wieczorny”, „Polska”, „Sztandar Młodych”, „Kultura”, „Szpilki”, „Polityka”, „Przegląd Tygodniowy”, „Teatr”, „Prawo i Gospodarka”. Laureat nagród w konkursach ogólnopolskich. Uważa, że reporterskie zdjęcia najlepiej prezentują się na łamach prasy i tam jest ich miejsce. Skąd pan miał aparat?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Historia pewnej profesury

Potrzebna jest gruntowna zmiana systemu awansów naukowych, by partykularne interesy klik naukowych nie eliminowały ludzi oryginalnie myślących W numerze 31. „Przeglądu” prof. Ludwik Stomma opisał skandaliczną historię pewnej habilitacji. Niestety nie jest to odosobniony przypadek, i chodzi tu nie tylko o habilitacje, ale i o profesury. Przypadki te jednoznacznie wskazują, że polski model zdobywania najwyższych stopni i tytułów naukowych jest ułomny. Do jego naprawy nie wystarczą kosmetyczne poprawki wprowadzone przez ostatnie nowelizacje ustaw. Potrzebna jest gruntowna zmiana systemu awansów naukowych,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.