2016
Rząd mściwości i zawiści
Bez rozgłosu, ale niezwykle konsekwentnie minister Waszczykowski dokonał w MSZ bardzo poważnej zmiany. Odsunął na boczny tor ludzi, którzy zajmowali się kontaktami z NATO i Amerykanami w czasach PO, a nawet wcześniejszych, i odnosili na tym polu błyskotliwe sukcesy. Teraz minister zaczyna budować nowy staff. Trochę w tym mściwości, trochę zawiści wobec lepszych i trochę polityki. Najwyraźniej widać to na przykładzie Jacka Najdera, ambasadora przy NATO, który niedawno został odwołany. Wcześniej był m.in. ambasadorem w Afganistanie i wiceministrem. Co prawda,
Rewolta zamiast reformy
Niestrudzeni politycy PiS zmienili znaczenie kolejnego słowa. Ośmieszyli reformy. Reforma w ich wydaniu to już nie skomplikowana, przemyślana, przedyskutowana i częściowo przetestowana ogromna operacja popierana przez środowiska, których ma dotyczyć. Dla dzisiejszej władzy reforma to po prostu rewolta. Zamiast nowego, sensownego porządku ma być nowe. A droga do nowego wiedzie przez wstrząsy. Na początku będzie kataklizm. Ale ruiny się posprząta i jakoś to będzie. Dlaczego ktoś wybiera taką drogę? Nie znam innej odpowiedzi od tej, którą głosi sam obóz
Selfie z Petru nie jest dobrym pomysłem
Jesteśmy w środku populistycznej fali, która niesie zagrożenie autorytarnym kapitalizmem Dr Gavin Rae – socjolog z Katedry Nauk Społecznych Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Kiedy uzyskał pan polskie obywatelstwo? – W 2014 r. Czy spodziewał się pan, że to ono, a nie obywatelstwo brytyjskie, może zagwarantować zachowanie obywatelstwa unijnego i związanych z nim praw? – Nie, choć od dawna mówiło się, że Wielka Brytania wyjdzie z Unii Europejskiej. Ale to były jedynie słowa. Po referendum w sprawie Brexitu znajomi Brytyjczycy mieszkający
Patriotyczna konspira
Zapowiadano wydarzenie o nadzwyczajnym znaczeniu. Wyjątkowy dzień. Finał długich przygotowań narodowców do marszu. Kontrdemonstracje obrońców demokracji. Media podgrzewające atmosferę. Policjanci ściągnięci do Warszawy z całego kraju. Cały naród świętujący 11 Listopada. Patriotyczne uniesienie biło z ekranów telewizyjnych. I z twarzy prezydenta Dudy. Wystarczyło jednak wyjść z domu, by zobaczyć, że słowa polityków z realnym życiem mają słaby kontakt. Tym słabszy, że obóz rządzący nie wie nawet, czy już żyjemy w Polsce niepodległej, jak ogłosił cieszący
Winko i dyktaturka
Jest coś chorobliwego w tym coraz huczniejszym obchodzeniu święta 11 Listopada, im dalej od tej daty, tym huczniej. Jakby rzeczywiście groziła nam utrata niepodległości. A przy okazji powstają oddziały paramilitarne podporządkowane bezpośrednio ministrowi Macierewiczowi… I znowu nasuwa się pytanie, czy oni mogą oddać władzę w obce ręce. Nie mogą. I ta nienawiść do elit, co jest typowe dla wszystkich dyktatur. W szkole u syna też ojczyzna i jeszcze raz ojczyzna. A nie uczy się dzieci, by nie zaśmiecać lasu, czym
Listy od czytelników nr 47/2016
Kukliński nie zasłużył na generalskie szlify Przykro mi z powodu podjętej przez prezydenta Andrzeja Dudę decyzji o pośmiertnym awansowaniu Ryszarda Kuklińskiego do stopnia generała brygady. Człowiek ten, nosząc mundur oficera Wojska Polskiego, był przecież szpiegiem. Znajomi oficerowie, którzy byli w Wietnamie, mówili mi, że zwerbowanie Kuklińskiego przez służby amerykańskie nastąpiło w znany od lat sposób, tym bardziej że lubił on kobiety. Jednym z mitów dotyczących Ryszarda Kuklińskiego jest to, że działał z pobudek ideologicznych. Trudno w tę ideowość uwierzyć, mając
Ful wypas na 12 metrach
Prekursorem pisowskiego programu „Mieszkanie+” jest spółka Big City Development. Zaczęła je już nawet budować. W Lublinie stawiają mikroapartamenty (!). Pięknie. Tyle że zgadza się tylko początek słowa: mikro. W budynku będzie 41 lokali. A ile metrów będzie miał najmniejszy? Nawet żartownisie nie uwierzą. Aż 12,56 m kw. (!). Ale za to apartament będzie zrobiony na bogato. Całe 9,78 m kw. zajmie pokój z aneksem kuchennym. A do tego wypasiona łazienka: 2,78 m kw. Na tyle luksusu
Guział, listonosz św. Mikołaja
A w stolicy mamy problem. Listonosze wloką ciężkie wory. Skrzynki puchną od listów. Groźnie ostemplowanych, na szczęście bezpłatnych. Bo opłaconych przez nadawcę – Piotra Guziała. Tego, co to nie płacze za nim Ursynów. Nie płacze, bo długo będzie lizał rany po jego burmistrzowaniu. Gdy mieszkańcy Ursynowa Guziała pogonili, w znalezieniu roboty pomogło mu, oczywiście całkowicie bezinteresownie, PiS. I Guział mógł się oddać swojej pasji, czyli organizowaniu referendów. Koniecznie chce odwołać Hannę Gronkiewicz-Waltz. Idzie mu marnie. Przecież na samą






