2016

Powrót na stronę główną
Historia

Parweniusz spotkał lorda

Depesze amerykańskich dyplomatów do Waszyngtonu przed wybuchem wojny W telegramie do sekretarza stanu z 7 kwietnia 1939 r. ambasador USA we Francji William Bullitt opisał podróż z Calais do Lille, którą tego samego dnia odbył z Józefem Beckiem. Według jego relacji polski minister spraw zagranicznych był „niezmiernie zadowolony i uszczęśliwiony tym, jak go przyjęto w Anglii”. Beck miał też powtarzać raz za razem, że Brytyjczycy zachowywali się bardzo elegancko w stosunku do niego. „Przyszła współpraca między Anglią

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Złodziejska reprywatyzacja

Od 15 lat piętnujemy w PRZEGLĄDZIE reprywatyzacyjne patologie Morze gruzów. Tak po powstaniu warszawskim wyglądała stolica Polski. Podobnie inne miejsca w całym kraju. Wysiłkiem społeczeństwa wiele zrujnowanych kamienic, pałaców i zakładów przemysłowych udało się odbudować. Tam, gdzie tego nie zrobiono, postawiono nowe domy oraz budynki użyteczności publicznej. To wszystko nie byłoby możliwe bez przeprowadzenia nacjonalizacji gruntów. W latach 90. postanowiono to zakwestionować. W imię świętego prawa własności dawne krzywdy zaczęto naprawiać nowymi. Lokatorzy tracili

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Psychologia

Narkoman musi mieć wszystko natychmiast

Apteki są najlepszymi dilerniami. Substancje dostępne na receptę lub bez niej biją na głowę niejedne narkotyki Robert Rutkowski – psycholog, psychoterapeuta, wykładowca i pedagog. Były reprezentant Polski w koszykówce Pierwszy strzał Kiedy w twoim gabinecie zjawia się pacjent, jakie pierwsze pytanie zadajesz? – Najpierw dziękuję pacjentowi za zaufanie, że zdecydował się obcemu facetowi powierzyć kawałek siebie – i to tę część siebie, która boli – a dopiero później pytam, z jakim problemem przychodzi. A co spowodowało,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Listy od czytelników Nr 34/2016

Podpalacze Warszawy Czas już skończyć z romantyczną historią o bohaterskich żołnierzach powstania warszawskiego ginących z uśmiechem na ustach. Niech w końcu przemówią historycy, a nie propagandziści. Niech przemówią fakty. Powstanie doprowadziło do niepotrzebnych ofiar wśród powstańców (18 tys. osób) i ludności cywilnej (180 tys.), miasto zniszczono w 85%, wielu ludzi trafiło do niewoli. Nie zgadzam się na propagandę powstania warszawskiego serwowaną przez większość mediów. Lyks Katują, bo mogą Ludzie katują zwierzęta, bo nie ma żadnej kontroli. Zwierzęta powinny być rejestrowane,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kronika Dobrej Zmiany

PiS czyści w Ameryce

Dobra zmiana sięgnęła nie tylko placówek dyplomatycznych, ale również konsularnych. Tu także zachodzą zmiany. M.in. czyszczone są placówki w USA. Już w styczniu odwołano z Chicago konsul generalną Paulinę Kapuścińską, a wiosną konsul generalną z Nowego Jorku Urszulę Gacek. Czy powodem była ich zła praca? Nie. Inne były powody. Przedstawił je w Sejmie wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak. O Paulinie Kapuścińskiej mówił tak: – Mąż odwołanej pani konsul był oficerem wywiadu wojskowego PRL,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Czy „Titanic” naprawdę zatonął?

Według jednej z teorii, tragedia była skutkiem oszustwa ubezpieczeniowego Każda wielka katastrofa czy udany zamach to okazja do tworzenia niezliczonych teorii spiskowych. Nie dziwi więc, że z zatonięciem „Titanica” związanych jest wiele teorii spiskowych. Była to w swoim czasie największa katastrofa morska. Zatonął statek uważany za wyjątkowo bezpieczny, w 1912 r. największy ruchomy obiekt zbudowany przez człowieka. Zginęli najbogatsi ludzie na świecie. Od tamtej pory „Titanic” inspiruje badaczy, twórców filmów i tropicieli tajemnic. Według jednej z teorii, tragedia,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Teatralna szkoła przetrwania

Hindusi są wytrzymali. Na wszystko. Na ból, biedę, na upał i chłód, na brak jedzenia czy nadmiar w nim ostrych składników Jak po wypiciu poważnej ilości alkoholu dotrzeć taksówką na ulicę Rabindranatha Tagorego, wie tylko Kazio Kaczor, który tam mieszkał. Niekiedy ustalenie adresu trwało podobno dłużej niż sam kurs… Przypomniałem sobie tę anegdotkę o fajnym koledze i takimż artyście, kiedy w New Delhi dyrektorka tamtejszej szkoły teatralnej oznajmiła panu ambasadorowi RP – ku mojemu zdumieniu – że otwarcia wielkiej wystawy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Wakacyjne refleksje

Mała wieś w górach. Samotnie mieszkająca stara kobieta od kilku dni nie wychodzi z domu. Nikt jej nie widział, a pies na łańcuchu wyje z głodu. Wreszcie ktoś się zainteresował. Nieprzytomna kobieta leży na podłodze. Jeszcze żyje. Pogotowie zabiera ją do szpitala. Nikt nie ma wątpliwości, że do domu już nie wróci. Zjawia się rodzina. Zabiera krowę i kury. Pewnie też to i owo z wnętrza domu. Zostaje pies na łańcuchu przy budzie. Psem rodzina nie jest zainteresowana. Niech zdycha z głodu. Jaj przecież

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Promocja pod płotem

Większość krajów uczestniczących w igrzyskach miała swoje domy. Casa Slovakia, Czech House, Casa Germania, Argentina, Rosija itd. U Rosjan główną atrakcją był żongler, który operował imitacjami flaszek z wódką. U Słowaków – kameralnie, kawiarnia i cygańska muzyka na żywo. Czesi na bogato. Studio telewizyjne i radiowe, wystawa o historii czeskiego sportu, sala kinowa, pilsner urquell. Niemcy, jak to oni – obficie, bo i schnitzel, i kartoffelsalat. Wyrobów z browarów też oczywiście nie brakowało. U Argentyńczyków assado i mięso

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Leniwa Polonia

Opiekunem grupy polskich dziennikarzy na igrzyskach olimpijskich był pan Andrzej, Polak mieszkający w Rio już 30 lat. Wypytywano go więc, dlaczego tak mało przedstawicieli Polonii widać na trybunach. Odpowiedź potwierdziła przypuszczenia, a była prawdziwa aż do bólu: „Polonia w Rio jest nieliczna, stara i leniwa. Tych ludzi coś takiego jak igrzyska olimpijskie prawdopodobnie w ogóle nie interesuje”. Z historii wiemy, że liczni polscy emigranci kierowali się bardziej na południe Brazylii. Pobyt w takim molochu jak Rio

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.