2017
Do ostatniej kropli…
Sierpień miesiącem trzeźwości. A pozostałe? Kościół propagował sierpniowe akcje trzeźwości hasłem „W Stoczni nie pili”. Tak duchowieństwo i różne organizacje co roku w sierpniu, miesiącu trzeźwości, nawoływały do umiaru. Podobne kampanie trwają od kilku dekad. Przypomnijmy nieco doniesień z frontu antyalkoholowego. Lata 50. Nasz kapral abstynent Gazety puchły od donosów na bimbrowników. W „Zielonym Sztandarze” żalił się czytelnik: „W Łysowie i Wodyniach (powiat siedlecki) rzadko można kupić w gminnych spółdzielniach naftę, cukier czy sól i papierosy.
Listy od czytelników nr 33/2017
Czego nie mogę wybaczyć lewicy Zgadzam się ze wszystkimi tezami postawionymi w artykule „Elity daleko od ludzi” (PRZEGLĄD, nr 30). To prawda, że PO i PSL zaniedbały ludzi „daleko od szosy”, co utorowało drogę populistom. Że tzw. demokracja była realizowana w miastach, bez oglądania się na miasteczka i wsie, za co owi wyborcy podziękowali „elitom”. Wszystko to prawda, ale… W minionych 27 latach także lewica miała swoje pięć minut. I co zrobiła dla tych wykluczonych? Dlaczego zmieciono ją ze sceny? Łatwo się bić
Odgeneralić Macierewicza, odmacierewić armię
Będzie smutno w kilkudziesięciu domach, gdzie stygną żelazka przygotowane już do prasowania spodni z lampasami, znak pokoju na wojskowych mszach nie obejmie wszystkich dłoni i serc. A miliardy na bezsensowne wydatki parawojenne będą płynąć dalej niepowstrzymanym strumieniem, zarządzanym grabkami i łopatkami dziecięcych fanaberii kogoś, kto nigdy nie powinien nawet się zbliżyć do funkcji, którą sprawuje. Jakiekolwiek działania polityczne w dowolnej dziedzinie można nazwać reformą, bo to słowo ma moc usprawiedliwiania największej ignorancji, prywaty, niezgułowatości i niekompetencji.
Osaczony
Mieli być jak skała. Jak jedna pięść, która pogruchoce stary system, a jego elity zastąpi nowymi. Ich programem były rugi kadrowe. Stare kadry wycinali z takim zapałem jak drzewa w Puszczy Białowieskiej. I z takim samym efektem. Pisiewicze nie dość, że od razu przejęli najgorsze cechy poprzedników, to jeszcze je pomnożyli po wielokroć. Braku kompetencji nie zastąpi przecież partyjna dyspozycyjność i gorliwość. Efekty tej polityki są na tyle ponure, że część obozu władzy nie chce już żyrować kolejnych pomysłów
Dyplomacja po polsku
No to prawie nas otoczyli. Informacje o polskiej polityce zagranicznej brzmią niemal jak meldunki z frontu. Aż nie wiadomo, od czego zacząć. Zacznijmy więc od naszych ambasadorów – w Wilnie, Mińsku i Kijowie. Wszyscy trzej zostali wezwani do miejscowych MSZ na dywanik. Ci w Wilnie i w Kijowie z powodu planowanych polskich paszportów – mają na nich widnieć szkice Ostrej Bramy i cmentarza Orląt. Oczywiście są to miejsca dla Polski szczególne, ale umieszczanie takich motywów na paszportach, dokumentach podróży obywateli Rzeczypospolitej, jest jak prowokacja.
W najnowszym (33/2017) numerze Przeglądu polecamy
W poniedziałek, 14 sierpnia, w kioskach 33. numer tygodnika PRZEGLĄD. Polecamy w nim: TEMAT Z OKŁADKI Osaczony Na szczytach władzy toczy się wojna. Prezydent Andrzej Duda walczy na wielu frontach – otwarcie ze Zbigniewem Ziobrą i Antonim Macierewiczem. Jednak największe zagrożenie to Jarosław Kaczyński. Ofiarą partyjnych wojen na górze PiS jest wojsko. Przez dwa lata prezydent akceptował kontrowersyjne decyzje Macierewicza. Dopiero teraz poczuł się zwierzchnikiem sił zbrojnych. Antoni Macierewicz uważa,
Czy polska kolej zmieniła się na lepsze?
Karol Trammer, redaktor naczelny dwumiesięcznika „Z Biegiem Szyn” W wyniku modernizacji i remontów w ostatnich latach skrócił się czas podróży na wielu trasach. Jednocześnie pojawiły się nowoczesne pociągi, a wiele dworców z ruder zabitych dechami przekształciło się w perły architektury. Aby przyciągnąć pasażerów, konieczny jest jednak również radykalny rozwój oferty przewozowej. Tak jak w Czechach czy Niemczech, gdzie pociągi muszą kursować co 30-60 minut od świtu do późnego wieczora, a nie – co wciąż powszechne
Nadzieje i obawy
W Zielonej Górze w bibliotece na spotkaniu autorskim. Dużo ludzi. Przyszli też czytelnicy PRZEGLĄDU. Bardzo budujące są takie spotkania. Staram się unikać polityki, a nuż narobię kłopotów dyrekcji. Ale ludzie chcą, by mówić o sytuacji. Jestem szczery na takich spotkaniach, niemal ekshibicjonistyczny, ale tacy słuchacze zasługują na szczerość. Jakaś pani pyta mnie po spotkaniu, czy może się do mnie przytulić. Ależ oczywiście. Wracając, mam przesiadkę w Poznaniu. Dawny zabór pruski nadal bardziej zadbany, estetyczniejszy niż reszta
Bełkot dotarł do radia RMF Classic
Bardzo zdziwione miny musieli mieć kierowcy, którzy słuchają radia RMF Classic, bo uciekają od jazgotu ipeenowskich historyków. Muzyka, muzyka i nagle bęc. Zamiast muzyki 1 sierpnia po godz. 19 usłyszeli monolog przebijający głupotą TVP Info i organ braci Karnowskich! No i tak się skończyła ostatnia szansa na relaks w czasie jazdy.






