Tag "Jan Widacki"
Lincz
Pewien znany publicysta wytropił, że powszechnie dziś szanowana nauczycielka kilkadziesiąt lat temu była karana za zabójstwo. Po swojemu rozumiejąc misję informacyjną publicysty, natychmiast opisał to w wysokonakładowej gazecie. Nie w żadnej bulwarówce nawet, nie w żadnym tabloidzie, ale w poważnej, wysokonakładowej gazecie, flekując nieszczęsną kobietę bez litości. Pan premier, który też swoją misję pojmuje tak, że musi skomentować wszystko, co pokazała TVN 24, a jakże, zabrał głos. Pofilozofował trochę na temat instytucji zatarcia skazania. Że niby jest,
Los generała
„Wschód odniósł zwycięstwo nad Zachodem. Lewica zdeptała demokrację”. Tak podsumował zwycięstwo Piłsudskiego w przewrocie majowym wybitny historyk o umiarkowanie endeckich poglądach, prof. Władysław Konopczyński. Sam przewrót profesor nazywa przemiennie wojną domową i rokoszem. Rokoszanin Piłsudski nie tylko łamał prawo i rozlewał krew bratnią, ale też później, konsekwentnie mamiąc naród „sanacją moralną”, uwięził tych szlachetnych generałów, którzy bronili prawa. Wśród nich zaś gen. Zagórskiego, „najgroźniejszego, bo znającego tajemnice Piłsudskiego”. Oczywiście mroczne tajemnice. Tajemnice
Państwowcy
Naszą narodową specjalnością jest nieszanowanie państwa, nieuznawanie go za wartość. Pewnie jest to uwarunkowane historycznie. Fakt, że żyjemy tu w jakiejś schizofrenii. Z jednej strony, jesteśmy bardzo czuli, wręcz przewrażliwieni na punkcie naszej suwerenności i widzimy jej zagrożenie nawet w Unii Europejskiej, z drugiej zaś, zupełnie nie szanujemy swojego suwerennego państwa, które jest przecież dobrem wspólnym! PiS nie uznaje państwa polskiego, o ile nie jest to państwo rządzone przez tę partię. To wiadomo. Prezydent, jeśli nie jest nim Jarosław Kaczyński,
Terror głupoty
Posłowie kilku klubów zgłosili wspólny projekt zakazu handlu w niedzielę. Jak widać, jest coś, co w Sejmie potrafi połączyć ponad podziałami. Głupota mianowicie.Co oznacza zakaz handlu w niedzielę? Zwolnienie z pracy jednej siódmej pracowników sklepów. Sprzedawców, pracowników transportu, zaplecza, ochrony. Jedna siódma to, inaczej mówiąc, nieco ponad 14%. Chce ktoś wiedzieć, ile to jest w liczbach bezwzględnych, niech sięgnie do rocznika statystycznego, zobaczy, ilu ludzi zatrudnionych jest w handlu, i niech sobie policzy.
Nie chciałbym być Kasandrą
Podobno historia z reguły się nie powtarza, a jak się powtórzy, to już tylko jako farsa. Kiedyś Kuroń i Modzelewski napisali „list do członków partii” i dostali za to po parę lat więzienia. Ostatnio „list do członków partii” napisał eksminister Gowin. Czasy inne, partia adresatka inna, konsekwencje inne. No i przede wszystkim gdzie tam Gowinowi do Kuronia czy Modzelewskiego. Zgodnie z przewidywaniami, gdy siła Platformy maleje, co widać po ostatnich sondażach, w których przegrywa ona z PiS i nawet premier Tusk wreszcie zobaczył, że ma z kim
Zaproszenie
Dostałem niedawno list z Brzeżan (ukr. Bereżany). Pisany nieporadną polszczyzną informuje, że tamtejsze muzeum krajoznawcze wespół z Uniwersytetem Pedagogicznym im. Hnatiuka w Tarnopolu oraz Brzeżańskim Instytutem Agrotechnicznym zapraszają do udziału w organizowanej przez nie we wrześniu tego roku konferencji „Brzeżańskie gimnazjum – karty historii”. Jej tematem mają być dzieje gimnazjum, jego uczniowie, profesorowie, wybitne postacie narodu ukraińskiego i polskiego. Przypomnieć należy, że uczniami tego gimnazjum byli m.in. marszałek Edward Rydz-Śmigły, znany badacz kultury polskiej
Upadek obyczajów
Jednym z najstarszych tekstów, jakie udało się odnaleźć i odczytać, był tekst sumeryjski zaczynający się od słów, że obyczaje upadają, a młodzież jest coraz gorsza.Tendencja ta, jak widać, utrzymywała się przez następne wieki, „O tempora, o mores!”, biadał przecież Cyceron.U nas nie lepiej. Na upadek obyczajów, choć był to pod każdym względem wiek złoty, narzekał wielki Frycz Modrzewski, a Jan z Czarnolasu aluzyjnie biadał: „O nierządne królestwo i zginienia bliskie”.Jak wynika z ustaleń historyków i kryminologów, w tymże
Rozdziobią nas kruki, wrony…
Wszystko sprzysięgło się przeciw nam. Dawni zaborcy nadal dybią na naszą niepodległość. Niemcy uprawiają na nas nową formę ludobójstwa. Eksperymentują na naszych polskich zarodkach! Na szczęście wykrył to minister Gowin i obwieścił światu. Zrobił to w samą porę, akurat wtedy, gdy premier był w Niemczech i frywolnie sobie żartował z dziadka w Wehrmachcie. Zaprotestowała szybko ambasada niemiecka, ale jak wiadomo, na złodzieju czapka gore. Skoro tak protestują, to widocznie coś jest na rzeczy! Nie da się temu zwieść Gowin,
Karaluch a sprawa polska
W Sejmie poseł Patryk Jaki (ten od Ziobry) wręczył ministrowi Sławomirowi Nowakowi słoik ze znalezionym przez jego wyborców insektem, mówiąc, że jest to pluskwa. Show zepsuł mu jednak Stefan Niesiołowski (PO), stwierdzając, że to wcale nie pluskwa, tylko karaluch. Przy okazji nazwał posła Jakiego nieukiem. Wyjaśnił też wyższość karalucha nad pluskwą, która jest krwiopijcą, w dodatku tuczy się krwią ludzką! Karaluch zaś żywi się odpadami spożywczymi. Karaluch w pociągu to zatem nic złego, a w każdym razie nic
Poletko ministra Gowina
Gdyby śledzić w mediach to, co ostatnio dzieje się w Polce wokół wymiaru sprawiedliwości, można by nabrać przekonania, że najważniejszy problem polega na tym, czy w jakiejś pipidówce będzie sąd rejonowy z prezesem na czele, czy tylko wydział zamiejscowy innego sądu rejonowego z wiceprezesem na czele. Przekształcenie kilkudziesięciu sądów w wydziały zamiejscowe, a prezesów w wiceprezesów, jest podstawowym przedmiotem troski ministra Gowina, centralnym i kluczowym punktem jego reformy sądownictwa. O tę wielką sprawę minister walczyć musi z wielką determinacją. Okazało się bowiem,







