Tag "Jerzy Domański"

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Wołyński mur obojętności

Nie ma przełomu w sprawie ludobójstwa na Wołyniu. 28 lutego minęło 65 lat od masakry w Hucie Pieniackiej, gdzie według ostrożnych szacunków w ciągu jednego dnia wymordowano ponad 1000 Polaków. Wymordowano ich z niebywałym okrucieństwem, podobnie jak wcześniej i później dziesiątki tysięcy kobiet i mężczyzn w setkach wsi na Wołyniu. Tylko w jedną niedzielę, 11 lipca 1943 r., najkrwawszą w historii Polski, zamordowano 10 tys. ludzi. Niestety, w lipcu prezydent Kaczyński nie znalazł czasu na udział w obchodach rocznicy tej rzezi.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Filozof politycznie niepoprawny

„Czytając Łagowskiego, ma się niekiedy wrażenie, że był prorokiem. A on tymczasem po prostu rozsądnie myślał i tym się odróżniał od rzeszy innych publicystów”. Ta opinia prof. Marcina Króla jest mi szczególnie bliska, zwłaszcza gdy z perspektywy kilkunastu (!) już lat patrzę na komentarze prof. Bronisława Łagowskiego zamieszczane na łamach „Przeglądu”, a wcześniej „Przeglądu Tygodniowego”. Niech no tylko w jakimś numerze zabraknie tego komentarza. Od rana telefony czytelników, pytania o zdrowie autora, pretensje pod adresem redakcji. Prof. Łagowski jest chyba jedynym w Polsce intelektualistą, który ma swój

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kto polubi nagą prawdę?

Ledwo kryzys zaczął nas dopadać, a już gorączka sparaliżowała niektóre umysły. Nawet powrót zimy nie zatrzymał plotki wędrującej po Polsce. Po czterech latach wraca POPiS. Tak jakby jeszcze za mało było nieszczęść. I jakby ktoś wierzył, że z kryzysem najlepiej walczą ludzie, mający związane ręce. POPiS jako recepta i ratunek przed kryzysem. Ten, kto to wymyślił, z pewnością nie myśli sztampowo. Mamy ogromny problem do rozwiązania, więc zróbmy to wspólnie. Takie myślenie jest poprawne i bliskie wielu Polakom,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Rokita wojuje, Kaczyński miłuje

Jakież to szczęście, że Jan Rokita nie jest premierem i na życie zarabia jako dziennikarz Springerowskiego „Dziennika”. Tak niedawno aspirował do funkcji szefa rządu, a jego niebywałe ambicje opisywały niektóre media. Do dziś gdzieniegdzie wiszą jeszcze plakaty „Premier z Krakowa” z jego podobizną. Co by było, gdyby to marzenie się ziściło? Po wydarzeniach na pokładzie samolotu Lufthansy strach pomyśleć, jacy ludzie ocierają się o stery rządowe. Pana Rokitę znają od tej innej strony nie tylko niemieckie linie lotnicze. Okazuje się, że nasz LOT

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Leksykon polskich olimpijczyków

Wydawnictwa encyklopedyczne to zwykle produkt niezwykle ciężkiej pracy całych dużych zespołów. Wydawców i ekspertów, pasjonatów i zwykłych szperaczy. Polski sport nie dorobił się takich teamów. Ma za to unikalnego, jednoosobowego encyklopedystę – Bogdana Tuszyńskiego. Autora dwutomowego słownika biograficznego „Polscy olimpijczycy XX wieku (1924- -2002)” i „Leksykonu polskich olimpijczyków 1924-2006” (obydwa napisane we współpracy z Henrykiem Kurzyńskim). Ongiś bardzo popularnego sprawozdawcę radiowego. Starsi czytelnicy z pewnością pamiętają jego niezwykłe relacje z Wyścigu Pokoju,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Owoce Okrągłego Stołu

Pamiętny apel z 1980 r., by usiąść do stołu i porozmawiać jak Polak z Polakiem, świetnie trafił w ówczesne oczekiwania i na trwałe wpisał się w wyobrażenia, jak powinniśmy rozwiązywać wewnętrzne konflikty. I byłoby znakomicie, gdyby ta część duszy Polaka nie borykała się na co dzień z drugą, ciemniejszą. A jest w nas całe morze nieufności, podejrzliwości i bezinteresownej zawiści. Dobro i zło kotłują się nieustannie i nieraz dają zatrute owoce. Dlatego dochodzenie w Polsce do porozumień i kompromisów jest niezwykle ciężkie. Tak trudne, że na dobrą sprawę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kaczyński w otoczeniu paprotek

Kto jeszcze pamięta tradycyjne polskie zapusty? I przebierańców, którzy w karnawale chodzą po wsiach z turoniem? Czysty folklor, który sobie spokojnie przechodził do historii. A tu nagle istny wysyp nowej generacji przebierańców. Zapusty 2009 to nie przelewki. Żadnej amatorszczyzny. Tabuny specjalistów od każdego szczegółu. To już nie wiejska zabawa podrostków. To wielka operacja sztabów i zawodowców. Tu przebranie nie służy beztroskiej rozrywce. Bo i gdzie tam wiejskiej młodzieży do takiego przebierańca jak Kazimierz Marcinkiewicz. Ortodoksyjny działacz katolicki, nieustający wyznawca wartości rodzinnych,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Sprawiedliwość na skróty

Czy świat polityki bez prof. Ćwiąkalskiego będzie sensowniejszy? A Ministerstwo Sprawiedliwości bardziej wiarygodne i skuteczniejsze? Dla mnie nie! Ale wielu Polaków jego dymisję przyjęło z radością, bo poprawy bezpieczeństwa upatrują w polityce, jaką prowadził Zbigniew Ziobro. Dla nich prawo to kategoria umowna, którą nie ma sobie co głowy zawracać. Bo dla dobra sprawy można i trzeba iść na skróty. Bo lepiej zamknąć paru niewinnych, niżby się jakiś przestępca miał uchronić. Takie są oczekiwania zwolenników stawiania szubienic, kastracji i upychania

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Zrozumieć Ślązaka

Co łączy Agnieszkę Krukównę, Grzegorza Jarzynę, Jana Kidawę-Błońskiego i Olgierda Łukaszewicza? Nie zgadniecie. Wpis do dowodu osobistego. Miejsce urodzenia – Chorzów. A od paru tygodni także miejsce na liście Jana Cofałki \”Śląscy warszawiacy. Sto wybranych osób wywodzących się ze Śląska, żyjących w stolicy\”. Ta lista to tylko sześć stron tej niezwykłej książki. Ale zaczynam od niej, bo mam wobec Cofałki szczególny dług. Raz, że gdzieś wygrzebał w moim życiorysie chorzowskie korzenie i dopisał mnie do tej setki, a dwa, co o niebo ważniejsze, że napisał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Nie kroić publicznej

Media publiczne, a zwłaszcza telewizja, traktowane są od dłuższego czasu albo instrumentalnie i robią za dyżurny bęben do bicia, albo kulinarnie, bo mimo krytyki wielu jest smakoszy tego ciągle wielkiego i smakowitego tortu. Metoda jest prosta, najpierw wytrwale walimy w bęben, a później kroimy. Możliwie największy kawałek. A żeby było zabawniej, krojeniu towarzyszy głęboka troska o kondycję i przyszłość krojonego, czyli mediów publicznych. Największe zatroskanie wykazują media komercyjne. Wychodzi więc na to, że u nas stacje komercyjne mają inne cele

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.