Tag "Krzysztof Daukszewicz"

Powrót na stronę główną
Felietony

Amerykańska proca

Wiadomo nie od dzisiaj, że wszystko, co amerykańskie, jest lepsze. Co prawda, przez jakiś czas wmawiano, że radzieckie jest górą, ale nikt przy zdrowych zmysłach w to nie wierzył. Gniotsa, nie łamiotsa – to proszę bardzo, ale precyzja, doskonałość i elegancja – nigdy. Jeżeliby amerykańska rakieta penetrująca z celownikiem laserowym dostała wiadomość, że Saddam Husajn o godzinie 15.00 będzie siusiać w łazience na pierwszym piętrze od strony podwórka, a przyszedłby rozkaz zlikwidować tego bandytę, to punktualnie co do sekundy wpadłaby przez wentylator do środka, zrobiłaby portret pamięciowy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Anatomia

– czyli opowieść z wyższych sfer Przeraziłem się okropnie w ubiegłym tygodniu, kiedy przeczytałem w ogólnopolskiej gazecie, że poseł Sojuszu, Stanisław Jarmoliński, napisał do szefa klubu SLD, Jerzego Jaskierni, list, w którym informuje, że minister zdrowia, Marek Balicki „…otoczył się ludźmi obcymi ideowo i niekoniecznie życzliwymi lewicy…”. Kiedy to przeczytałem, to aż mi ciary poszły po plecach i zadzwoniłem od razu do mojego starego przyjaciela, który wszystko wie najlepiej, umówiliśmy się natychmiast w najbliższej bramie, żeby uniknąć wszechogarniających nas podsłuchów, i sącząc

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Pozwolenia i zakazy

Lubię bardzo, kiedy ktoś, kogo nie znam, pozwala mi, żebym robił to, na co mam ochotę. „Nasz Dziennik”, polemizując z „Gazetą Wyborczą”, pozwolił mi obejrzeć „Harry’ego Pottera”. Gdyby nie ta odważna gazeta, pewnie bałbym się pójść do kina, ale kiedy przeczytałem: „W tym miejscu przypomina mi się opowieść jednego z księży kardynałów uczestniczących w pamiętnym konklawe z października 1978 r. Zauważył on, że ksiądz kardynał Karol Wojtyła zabrał na nie między innymi „Kapitał” Karola Marksa. Bo przecież Watykan nie zabraniał czytania

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Jak nie kijem go, to prawem

Szczerze mówiąc, powoli tracę ochotę do pisania felietonów, ponieważ zauważam pierwsze oznaki obłędu związane z nadmierną chęcią zrozumienia naszych czasów, by potem w lekkiej i przystępnej formie przekazywać czytelnikom plony tej stresującej roboty. I czuję, że powinienem zaszyć się w jakiś kąt, gdzie nie ma prądu i kiosków z gazetami, albo wyjechać z kraju co najmniej na dwa tygodnie, żeby utrzymać przynajmniej cząstkę równowagi psychicznej, bo doszedłem do wniosku, że skoro moje państwo jest normalne – a podkreśla cały czas, że jest – to obłęd

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Kobiety idą na wojnę

Usłyszałem w samochodowym radiu, przemierzając nieodgadnioną Polskę, bo trudno ją zrozumieć, kiedy np. wiceprzewodniczącym sejmiku województwa podkarpackiego zostaje mężczyzna, który ma sześć wyroków za usiłowanie gwałtu, wywieranie niedozwolonego wpływu na śledztwo, pomówienie prokuratora, udaremnienie egzekucji komorniczej, zanieczyszczenie środowiska naturalnego oraz uszczuplenie podatkowe skarbu państwa. I na dodatek zostaje przewodniczącym Komisji Praworządności i Bezpieczeństwa Publicznego, a wszystko z powodu klucza, który otrzymał do ręki dlatego, że reprezentuje partię w biało-czerwone paski. W tym przypadku kobiety nie wyciągnęły swoich za przeproszeniem armat,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Na peronie

Mam problem związany z polityką. Coraz bardziej denerwuje, mierzi i wręcz odpycha. Myślę, że nie byłoby to aż tak dokuczliwe, gdybym pewnych poczynań i zjawisk nie rozumiał. Włączyłbym wtedy sobie radio lub telewizor, posłuchał wiadomości, wypiłbym jedno piwo, żeby były bardziej strawne, i zapomniał o nich tuż po mapie pogody. Niestety, w moim przypadku tak żyć się nie da. Ćwierć wieku uprawiania satyry politycznej spowodowało to, że większość polityków jest dla mnie przejrzysta jak pergamin. Słuchałem 23 stycznia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Kalendarz 2003

Dowiedziałem się przed chwilą, że badania przeprowadzone na reprezentatywnej grupie Polaków wykazują, że 93% społeczeństwa nie wierzy, że ma jakikolwiek wpływ na to, co się dzieje w kraju. I patrząc na Komisję Śledcza w tzw. sprawie Rywina, myślę, że do lata liczba podobnie myślących osiągnie równe 100, czyli nawet rząd nie będzie miał do siebie zaufania… Jeżeli osiągniemy te 100%, wtedy nareszcie zbliżymy się do ideału określającego prawdziwego Polaka, zero ufności do kogokolwiek i czegokolwiek. Mało tego, z przykrością muszę powiedzieć, że i ja do tych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Równość i sprawiedliwość (bo wolność już mamy)

Wysłuchałem kilka dni temu wywodu pana wicepremiera Kołodki, który zapowiedział reformę systemu podatkowego bez podania szczegółów i – jak się okazało – bez uwzględnienia podatku liniowego ponieważ, jak wywnioskowałem z jednego zdania, sprawiedliwość fiskalna musi być… czyli tradycyjnie biednemu zabrać tyle samo, bogatemu więcej, wtedy będzie równiej. Wszystko to jest piękne, bo nie uwzględnia mentalności ludzkiej. Napisałem kilka lat temu opowiadanko „Równość”, jakby to wyglądało w praktyce, i chciałbym je przytoczyć. Równość

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Pieski świat

Długo zastanawiałem się, o czym napisać pierwszy felieton w „Przeglądzie” w tym roku. Zastanawiałem się, ponieważ dla osób przesądnych jest ważniejsze, jak rok się zaczyna, niż jak się kończy, a ja niestety jestem człowiekiem, który puka w niemalowane i spluwa za siebie. O polityce mówić nie chcę, ponieważ coraz bardziej umacnia się we mnie świadomość, że z głupotą się nie wygra, bo głupota wie lepiej, co robi… i to najwyraźniej widać na przykładzie naszego Ministerstwa Finansów, które steruje urzędami skarbowymi,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Podsumowanie

Przychodzi taki moment w życiu, kiedy trzeba ocenić to, co pozostało za nami, i właśnie dzisiaj nadszedł czas, kiedy nachodzi człowieka, za przeproszeniem, refleksja. Piszę: „za przeproszeniem”, bo kiedy zobaczyłem kilka dni temu fragmenty filmu pokazującego nasze konie wysyłane na rzeź do Francji i Włoch, to odniosłem wrażenie, że porusza się między nami o wiele gorsze bydło, niż my zdajemy sobie z tego sprawę. I to są niejednokrotnie nasi znajomi, z którymi chodzimy na spacery i przepijamy pieniądze przez nich zaoszczędzone dzięki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.