Archiwum
Życie po powrocie
Przełamanie stereotypów na temat zaburzeń stresowych żołnierzy to jedno z najważniejszych zadań naszej armii Tomasz Kloc– prezes Stowarzyszenia Rannych i Poszkodowanych w Misjach poza Granicami Kraju Podczas rutynowego patrolu wybuchła mina pułapka, został pan ciężko ranny, co kompletnie zmieniło pańskie życie. Co było później najtrudniejsze? – Powrót do normalnego życia… i nie chodzi mi o leczenie, rehabilitację, powrót do zdrowia. To naturalne dążenie, naturalna walka o przywrócenie jak największej sprawności swojego ciała. Co zatem znaczy powrót
Napieralskiego partia kitu
Na koniec coś rozweselającego. Szykuje się jeszcze jedna partia na lewicy. Partia bezrobotnych polityków. Nie będzie za duża, bo wielu ekspolityków coś umie i znajdzie sobie jakąś robotę. Najgorzej ma on. Charyzmatyczny i porywający mówca, tytan pracy i gejzer pomysłów – Grzegorz Napieralski. Prawie wicepremier u Tuska, a teraz bliski statusu byłego posła SLD. Pół życia spędził w polityce, a teraz musi iść. Do roboty. Pierwszej roboty w życiu. Stres niebywały. I wyjątkowy. Bo bardzo elitarna i malutka
Kamiński coraz bliżej emigracji
Jeszcze miesiąc lub dwa tego doradzania i premier Kopacz będzie mogła zgasić światło. Sam pomysł, by szukać ratunku u Michała Kamińskiego, zużytego lawiranta, przyprawia o ból zębów największych zwolenników PO. A wrogowie? Mają z niego sporo uciechy. I oczywiście korzyści wizerunkowe. Bo przecież żadnego produktu z wizerunkiem Kamińskiego nie da się obronić. Ani sprzedać. W jak wielkiej rozpaczy musi więc być szefowa PO, skoro sięga właśnie po niego? Czy w całym zapleczu PO nie ma nikogo lepszego?
Listy od czytelników nr 26/2015
My, lokatorzy, wkładka mięsna My, mieszkańcy jednego z tysięcy „czyszczonych” domów, wołamy, że naruszono nasze prawa do godności i bezpieczeństwa oraz podważono zaufanie do rządzących naszym krajem. Do tej pory byliśmy wolnymi ludźmi, a właścicielem domu i naszych mieszkań było państwo polskie. W marcu otrzymaliśmy wiadomość, że nasz dom przejął jakiś „właściciel”, którego pełnomocnikiem jest znany adwokat z al. Róż w Warszawie. Kochamy nasz dom i dbamy o niego. Ale teraz tracimy wszystko i przeczuwamy, że czeka nas los bezdomnych. Nie rozumiemy
Nauczyciel w rozkroku
Uczniowie z Fejsa,pedagodzy z kredy „Piz… nad głową, pi-pi-piz… nad głową. Kręć dupą swoją, kre-kre-kręć dupą swoją. Tańczy z Albanii kowboj napier… koką. Wszędzie się czuje dobrze, ale najlepiej w klubie go-go”. To była sensacja internetu – fragment „utworu” rapera Popka odśpiewali uczniowie podstawówki w podlaskim Wasilkowie. Na szkolnej dyskotece, w obecności rodziców, zanim nauczyciele się zorientowali i przerwali zabawę. Oczywiście ktoś nagrał filmik komórką i wrzucił do internetu. Tylko na serwisie YouTube rychło doczekał się
Bryłka lodu
Mój mały Franio urasta do najwierniejszego w Polsce wyborcy Bronisława Komorowskiego. Z Antosiem i z mamą oglądali Opole, było głosowanie na piosenki. Antoś zapytał: „Mama, na kogo będziesz głosować?”. Mama nie odpowiedziała, na co Franio: „A ja będę głosować na Komolowskiego”. Zauważyłem, że ze znajomymi nie rozmawiamy o polityce. Jakby to była sfera niesmaku i zgorszenia. Nie ma co się obrażać na rzeczywistość, trzeba ją zrozumieć. Utarło się przekonanie, że Polacy robią głupstwa, ale w finale zachowują się racjonalnie. Jakby nie było finału zaborów. Problem, że spora część sceny
Gdy umilkną strzały, wojna toczy się dalej
Wydaje się, że powrót z misji to koniec problemów. Niestety, wielu weteranów cały bagaż psychiczny przywozi ze sobą – Musisz jeździć, rozumiesz?! Musisz! – mówił zdenerwowany podoficer. Siedzący przed nim szeregowiec kręcił głową. Widać było, że mimo powrotu do bazy jeszcze nie doszedł do siebie. Kilka godzin wcześniej na minie pułapce zginął jego kolega, a pięciu innych zostało rannych. I on, i ja byliśmy w tym samym konwoju. I obaj mieliśmy szczęście – to nie nasze rosomaki
Zbrodniarze i panny
Kiedy czytam powieść kryminalną, szukam wartości dodanej: obyczaju, kolorytu regionalnego i pomysłowo szurniętego mordercy Co mnie obchodzi, kto zabił? Kiedy czytam powieść kryminalną, szukam wartości dodanej: obyczaju, kolorytu regionalnego, pomysłowo szurniętego mordercy. Na przykład Miłoszewski ostatnią powieść „Gniew” oparł na schemacie: funkcjonariusz z miłości do prawa przekracza prawo. Było sto razy! Nie warto brać książki do ręki, żeby po 300 stronach dojść do takiej konkluzji. Chyba że dzięki powieści wiem już, ile
Gasnąca gwiazda SPD
Wicekanclerz Sigmar Gabriel cieszy się największą władzą od lat, ale w partii jego autorytet doznał uszczerbku Berlin, marcowe popołudnie. To jeden z tych dni, kiedy Sigmar Gabriel jest nie w sosie. Po rozmowie z premierem Bawarii Horstem Seehoferem o wyrównaniu finansowym między krajami związkowymi wicekanclerz ma poprowadzić obrady z szefami lokalnych odłamów SPD. Do centrali na Wilhelmstrasse dociera z małym opóźnieniem, zasiada między sekretarzem generalnym a skarbnikiem partii. Spotkanie zaczyna od pogróżki. – Jeśli w sprawie retencji danych







