Archiwum
Magnetyzm Antosia
Jak dawniej kuciem kos przed żniwami, gromadzeniem zapasu sznurka do snopowiązałek i stosownych haseł w rodzaju „Każdy kłos na wagę złota”, tak dzisiaj, w połowie lipca, nasza ludność, w tym chłopi z Marszałkowskiej, zajmuje się głównie układaniem koalicji. Nie powiem, co z tego wychodzi, bo znowu redaktorka się skrzywi. Na razie tylko jednemu Antosiowi z Bielan udało się coś zawiązać, choć, prawdę mówiąc, kogut ten w ogóle nie umie „rozmawiać z Polakami”. Po informacji w gazecie ludzie zgłosili się ochotniczo, żeby obronić
Listy od czytelników nr 29/2019
Trzeba się różnić Często się słyszy wezwania (życzenia), aby partie, które utworzyły Koalicję Europejską, wypracowały wspólny projekt strategii rozwojowej dla Polski. To nie jest ani dobra, ani możliwa droga i nic dziwnego, że takie głosy odbijają się od ściany. Zamiast o wspólnych wartościach chciałoby się raczej słyszeć o różnicach w ich pojmowaniu, tak aby każda partia mówiła swobodnie i otwarcie we własnym imieniu. Kosiniaka-Kamysza z Biedroniem się nie sklei. Wspólne jest natomiast dążenie
W najnowszym (29/2019) numerze Przeglądu polecamy
W poniedziałek 15 lipca w kioskach 29 numer tygodnika PRZEGLĄD. Polecamy w nim: TEMAT Z OKŁADKI Kiedy świat się zawali? Ladislau Dowbor z Papieskiego Uniwersytetu Katolickiego w São Paulo alarmuje, że mamy dwie katastrofy, niszczenie planety oraz potworną sytuację społeczną, a rządy nie mają narzędzi, by sobie z nimi poradzić. – Nie potrafią się dogadać i nie potrafią zmusić wielkich firm do współpracy. A one są naprawdę wielkie. W tej chwili cały międzynarodowy handel żywnością i surowcami jest w rękach 16 firm.
Nie wiedzą, że mają HIV
Przybywa zakażonych kobiet Dziś wystarczy wziąć jedną tabletkę dziennie i jeśli dba się o zdrowie, z wirusem HIV można dożyć sędziwych lat. Poza tym chorzy, którzy biorą leki, nie zakażają już innych. Można więc prowadzić życie seksualne bez zabezpieczenia, rodzić dzieci. Jedna tabletka dziennie HIV to nabyty niedobór odporności (human immunodeficiency virus), do zarażenia którym dochodzi przez krew, kontakty seksualne lub z matki na dziecko. Choroba prowadzi do stałego zmniejszania się liczby krwinek białych
Wyścig do apteki
Dzięki ministrowi zdrowia młodzi ludzie poznali, czym są społeczne listy kolejkowe Iwona wyszła z domu bez śniadania. 11 lipca jak co dzień miała połknąć tabletkę Euthyroxu, bo jest chora na niedoczynność tarczycy, ale dzień wcześniej jej się skończył. A skoro lek trzeba brać na czczo, rano nic nie zjadła. Poprzedniego dnia dostała od lekarza receptę na dwa opakowania. Weszła do apteki i usłyszała, że leku nie ma. I że w hurtowniach też brakuje. Ze zdziwieniem stwierdziła, że również w innych pobliskich białostockich
Wisła to mój Jukon
Nie rzuciłem się do rzeki od razu. Z trenerami pływania przez cztery lata uczyłem się porządnego kraula Leszek Naziemiec – pionier zimowego pływania w Polsce. Współzałożyciel klubu Silesia Winter Swimming, mistrz Czech w pływaniu zimowym. W sztafecie przepłynął Bałtyk i kanał La Manche, w listopadzie 2018 r. pokonał dystans 1 km w wodach Antarktydy o temperaturze minus 1,5 st. C. Popularyzator pływania na otwartych akwenach. Wraz z Łukaszem Tkaczem postanowił przepłynąć etapami całą Wisłę, realizując autorski
Nerwowi działacze SDP
Kogo reprezentuje Rada Etyki Mediów? Duże kłopoty z odpowiedzią na to proste pytanie mają: Krzysztof Skowroński, prezes SDP, oraz Jolanta Hajdasz i Witold Gadowski, wiceprezesi tej organizacji. No bo jakże to? Piszą, że rada nie reprezentuje środowiska dziennikarskiego. Czyli że Krystyna Mokrosińska, honorowa przewodnicząca SDP, to nie ich środowisko? A Ryszard Bańkowicz, Helena Kowalik i Krzysztof Bobiński to nie są wybitni dziennikarze? Bojkotowanie takich tuzów nie ma sensu. A na skołatane nerwy proponujemy działaczom SDP positivum.
Druga pocztówka z wakacji
Nadal na Kaszubach. W brzydkim, małym Choczewie widzę ogłoszenie: „Wielki bieg pamięci. Tropem wyklętych Maks i Aldona”. Obłęd z „wyklętymi” trwa. Wszystko proste, wszyscy byli święci, żadnych komplikacji. Stara Kaszubka mówiła mi kiedyś: „Bardziej się ich baliśmy niż Niemców”. Nie było tak zawsze, ale tak bywało. A gdzie Armia Krajowa? Już jej prawie nie ma. PiS nie buduje mitów, ośmiesza i zatruwa pamięć o tych, którzy byli naprawdę heroiczni. Jakiś polityk tej partii w związku z konfliktem o Westerplatte
Kto ty jesteś? Polak mały
Gdy przed kilkoma miesiącami w „Gazecie Wyborczej” przeczytałem fragment książki Grzegorza Gaudena „Lwów – kres iluzji”, czułem się, jakbym dostał obuchem w głowę. Jak to? Wydawało mi się, że o obronie Lwowa wiem wszystko, co wiedzieć można. Czytałem wiele, ale miałem też rodzinne relacje. Stryj, Stanisław Widacki, w randze kapitana dowodził nawet odcinkiem obrony (Dom Techników, szkoła Sienkiewicza, odcinek IV Snopków). Jego kuzyn, ppor. Mieczysław Widacki, dowodził w obronie Lwowa plutonem.








