Wpisy od Attaché

Powrót na stronę główną
Kraj

Notes dyplomatyczny

W MSZ-ecie jest wszystko. I radość, i zdumienie. Zacznijmy od zdumienia. Otóż sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych przedstawiona została kandydatura Tomasza Turowskiego na stanowisko ambasadora na Kubie. Turowski to przykład młodej kadry, która pojawiła się w latach 90. w MSZ-ecie. Wykształcenie zdobywał w Rzymie jako sowietolog. Wysłano go więc na placówkę do Moskwy. Tam najchętniej zajmował się kondycją Kościoła katolickiego w Rosji. A teraz, prosto z Moskwy, ma jechać na stanowisko ambasadora RP na Kubie. Początkowo w MSZ-ecie nie za bardzo w to wierzono. Zresztą najwięcej mówił

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

23 lutego w radiowych “Sygnałach Dnia” prezydent Kwaśniewski powiedział: “Polska bardzo poważnie traktuje partnerstwo strategiczne z Ukrainą”. Piękne słowa. Ale rzeczywistość pokazuje, że prezydent mówi jedno, a rząd czyni coś innego. A w każdym razie w roku 2001 daliśmy sporo powodów, by tak w Kijowie myślano. Pierwszym powodem była – opisywana już przez nas – sprawa Marka Ziółkowskiego, obecnego dyrektora Departamentu Europy Wschodniej, kandydata na ambasadora na Ukrainie. Ziółkowski przeszedł już wszystkie polskie procedury,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

“Nie ma powodów, byśmy nie mieli odnieść się do tej akcji ze zrozumieniem. Naloty to zdecydowany gest nowej administracji. Bardzo optymistyczny dla nas, bo jesteśmy sojusznikami Ameryki” – entuzjazmował się Jerzy Marek Nowakowski, doradca premiera ds. międzynarodowych, po tym, jak Amerykanie zbombardowali Irak. Po tych słowach Francja zaliczyła Polskę do krajów popierających naloty, a Irak zagroził zerwaniem z nami stosunków handlowych. W ślad za Irakiem zamrożenie dwustronnych stosunków zapowiedziały państwa arabskie. Tak oto po raz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Sejmowa Komisja Spraw Zagranicznych zatwierdziła trzech kolejnych ambasadorów. O dwóch pisaliśmy tydzień temu: artysta-malarz, Sławomir Ratajski, jedzie do Argentyny, a Jan Tombiński, dyrektor-koordynator Departamentu Europy Zachodniej, do Paryża. Trzeci, Tomasz Kozłowski, zawodowy dyplomata, orientalista, pojedzie na ambasadora do Pakistanu. W Sejmie było spokojnie. W głosowaniu nad kandydaturą Ratajskiego SLD-owcy się wstrzymali, za Kozłowskim byli wszyscy, podobnie jak i za Tombińskim. A tu akurat mogliby wykazać więcej refleksu. Otóż specyfika polsko-francuskich stosunków polegała na tym,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

W MSZ-ecie bardzo się ubawiono telewizyjnymi relacjami z pobytu ministra Bartoszewskiego w Moskwie. Przede wszystkim z relacji dziennikarzy. Najpierw relacjonowali oni, że minister Bartoszewski pojechał do Moskwy, by ustalić termin przyjazdu do Polski prezydenta Putina i premiera Kasjanowa. Bo te wizyty mają być przełomem we wzajemnych stosunkach. Potem pytali się w eter – czy przyjadą w pierwszej, czy w drugiej połowie roku? Zupełnie jakby przez gardło nie mogło im przejść pytanie najprostsze: czy Moskwa polsko-rosyjski przełom przeprowadzi z premierem ustępującym, czyli Buzkiem,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

No to mamy mini-skandal dyplomatyczny. Z Gruzją. Pisaliśmy już o tym: w Tbilisi od lat kierował naszą ambasadą chargé d’affaires Piotr Borawski. W ubiegłym roku postanowiono go jednak zmienić. I to szybko. Borawski, by nieco odwlec tę decyzję, prosił o przedłużenie pobytu do czerwca 2001 r., bo ma syna w klasie maturalnej, w gruzińskiej szkole, więc nie chciał przenosić go do Warszawy na sto dni przed maturą. Ale MSZ – wbrew przyjętym w takich sytuacjach obyczajom – okazało się nieugięte. Najpierw Borawskiego odwołano do kraju. Potem, w grudniu, wysłano

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

SLD dyskutuje z ministrem Bartoszewskim. Zadają mu pytania, piszą listy. Nie tak dawno, w grudniu, minister odpowiadał na interpelacje posła Pastusiaka, m.in. tłumacząc, dlaczego w MSZ nie przeprowadza się konkursów na stanowiska dyrektorów i wicedyrektorów departamentów, tylko mianuje się tzw. p.o. Minister przyznał wtedy, że nie jest to dobra praktyka i obiecał jej ukrócenie. I co? I nic. 15 stycznia p.o. zastępcy dyrektora Departamentu Strategii i Planowania mianowany został Wiktor Ross, były ambasador w Mołdawii. A 16 stycznia p.o. zastępcy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Po MSZ-ecie krąży kserokopia pisma, które koordynator służb specjalnych, Janusz Pałubicki, przesłał marszałkowi Sejmu, Maciejowi Płażyńskiemu. To pismo to odpowiedź na pytanie jednego z posłów, czy prawdą jest, że Dyrektor Generalny MSZ-etu, Michał Radlicki, nie ma tzw. dopuszczenia do tajemnicy państwowej. A oto treść pisma: “Panie Marszałku, Odpowiadając na zapytanie posła Jerzego Zakrzewskiego w sprawie uprawnień dyrektora generalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych uprzejmie informuję, że Dyrektor Generalny MSZ pan Michał Radlicki jest w trakcie badania przez Urząd

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Znowu mieliśmy aferę. Tym razem z okręgiem kaliningradzkim, w którym gazeta “Washington Times” wypatrzyła rosyjskie rakiety z głowicami jądrowymi. Te informacje poruszyły naszych polityków: m.in. ministra obrony i niektórych posłów z sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, którzy chcieli pisać listy do Dumy i żądać międzynarodowych inspekcji. Mówiono też o nadzwyczajnej sesji rządu. W całej sprawie najlepiej zachował się minister Bartoszewski, który powiedział, że nie będzie zajmował się tym, co jakaś trzeciorzędna gazeta napisała. I słusznie. Bo, rzeczywiście, “Washington

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Między świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem minister Bartoszewski mówił w radiu o sukcesach polskiej dyplomacji w minionym już roku 2000. A raczej o największych sukcesach. No, nie zabrzmiało to imponująco, skoro do głównych osiągnięć zaliczył nieustające przygotowania do wstąpienia do Unii Europejskiej, szczyt w Nicei oraz “odnowienie stosunków z Rosją i Chinami”. O “nieustających przygotowaniach” i “sukcesie” w Nicei nie ma się co rozwodzić, bo jaki jest koń, każdy widzi. Jeszcze śmieszniejsze jest owo “odnowienie stosunków z Rosją i Chinami”. Bo jak to –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.