Wpisy od Attaché
Antoni ponad wszystkim
Prezydent Duda lubi podróże zagraniczne. Jedną z pierwszych odbył do Chin, w listopadzie 2015 r. To była zaskakująca wizyta, gospodarze maksymalnie podnieśli jej rangę, Andrzej Duda spotkał się z prezydentem Xi Jinpingiem oraz premierem Li Keqiangiem. Potem chiński prezydent rewizytował nasz kraj. Te spotkania dotyczyły m.in. rozwoju kontaktów gospodarczych. Snuto plany włączenia Polski w wielką chińską inwestycję Nowego Jedwabnego Szlaku, mającą połączyć lądem Chiny z Europą Zachodnią. Kluczowym jej elementem miał być
San Escobar a sprawa członka
Pewnie za chwilę minister Waszczykowski ogłosi wielki triumf polskiej dyplomacji, bo nasz kraj zostanie wybrany na niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ na lata 2018-2019. Tylko czy faktycznie będzie to triumf? Niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa bywaliśmy regularnie. Najpierw w latach 1946-1947, potem w roku 1961, byliśmy też w latach 70. i 80., i 1996-1997. Działo się tak dlatego, że w doborze niestałych członków Rady przyjęta została zasada wybierania reprezentantów regionów. Można więc uznać, że taki wybór na dwuletnią kadencję
Łukaszenka mon amour
Ustami wiceministra Konrada Szymańskiego MSZ woła, że cofnięcie dotacji do telewizji Biełsat to decyzja finansowa, a nie jakakolwiek inna. I że nie chce Biełsatu likwidować, tylko zreformować. Do tej pory MSZ dokładało do stacji 17 mln zł rocznie. Teraz chce dokładać 5 mln. Czy ktoś uwierzy, że te 12 mln to pieniądze, których w MSZ nie ma? Że trzeba je zaoszczędzić, bo inaczej budżet się zawali? Nikt w to nie uwierzy. Zmiana jest więc polityczna. Mówi zresztą o tym otwarcie Witold Waszczykowski. „Ja nie chcę grać z Białorusinami.
Konsul, który nie będzie konsulem
Nie tak dawno minister Waszczykowski posłał do Waszyngtonu na ambasadora Piotra Wilczka. Nowy ambasador bardzo szybko zaczął spłacać dług zaufania – organizując pokazy filmu „Smoleńsk” i tłumacząc widzom, o co tam chodzi. Za chwilę jednak będzie miał rywala – bo do Nowego Jorku, na stanowisko konsula, jedzie Maciej Golubiewski. Kto zacz? Przede wszystkim jest łodzianinem, co w MSZ okazuje się dziś atutem. Poza tym skończył studia w USA, a potem pracował w konsultingu biznesowym i współpracował z organizacjami
Ambasadorzy „Smoleńska”
Ostatnie tygodnie wyjaśniły, czym mają się zajmować polscy ambasadorzy. Sprawy gospodarcze, wewnątrzunijne czy NATO, owszem, są ważne, ale bez przesady. Bo najważniejsze jest propagowanie „prawdy smoleńskiej”. Dają temu świadectwo ambasadorzy, których powołało PiS. Bo jakie są najbardziej widoczne ich działania? Ambasador w USA Piotr Wilczek zajmuje się wyświetlaniem filmu „Smoleńsk” w różnych miastach USA. To nic, że jest to głównie rozrywka przedstawicieli Polonii, i to starszej generacji. Bo ambasador może napisać w depeszy do Warszawy, że na pokaz „przyszły tłumy”.
Druga twarz Greya
O Robercie Greyu już w tym miejscu pisaliśmy parę tygodni temu, dziwiąc się jego karierze i awansom. I stało się… Sprawa Roberta Greya jest i straszna, i śmieszna. Straszna – bo okazało się, że wiceministrem spraw zagranicznych był obywatel USA, do tego podejrzewany o związki z CIA. I polskie państwo odkrywało przed nim swoje tajemnice. Śmieszna – bo śmieszne są głosy oburzenia publicystów i polityków na ten stan rzeczy na polskiej prawicy. Po pierwsze, Grey podobno zataił przed ministrem Waszczykowskim,
Rząd mściwości i zawiści
Bez rozgłosu, ale niezwykle konsekwentnie minister Waszczykowski dokonał w MSZ bardzo poważnej zmiany. Odsunął na boczny tor ludzi, którzy zajmowali się kontaktami z NATO i Amerykanami w czasach PO, a nawet wcześniejszych, i odnosili na tym polu błyskotliwe sukcesy. Teraz minister zaczyna budować nowy staff. Trochę w tym mściwości, trochę zawiści wobec lepszych i trochę polityki. Najwyraźniej widać to na przykładzie Jacka Najdera, ambasadora przy NATO, który niedawno został odwołany. Wcześniej był m.in. ambasadorem w Afganistanie i wiceministrem. Co prawda,
Kumoch rzucony na Szwajcarię
„Uważamy, że po 27 latach od rozpoczęcia transformacji ustrojowej zarówno wśród ambasadorów, jak i w gmachu MSZ jest czas na duży przegląd kadrowy, na przewietrzenie”, powiedział minister Waszczykowski, dodając: „W tym czasie pojawiło się nowe pokolenie, które zasługuje na to, by być twarzą Polski”. Ludzie w MSZ zaczęli więc się zastanawiać, kto jest człowiekiem „starego reżimu”, a kto ma być nową twarzą Polski. Co tu się rozwodzić – najłatwiej można to ustalić, patrząc, jakich ludzi minister
Niebezpiecznie w Bezpieczeństwie
Kadrowe trzęsienie ziemi w MSZ jeszcze nie nadeszło, ale już się zaczęło. Bo owszem, nie ma jeszcze ustawy, która pozwoli wyrzucić każdego, ale wyrzucają. W sposób dziki i mało zrozumiały. Takie z MSZ dochodzą do nas odgłosy. Oto bowiem minister Waszczykowski ogłosił, że stracił zaufanie do kierownictwa Departamentu Polityki Bezpieczeństwa. I odwołał szefową departamentu Beatę Pęksę oraz jej dwóch zastępców. O co chodzi? Beata Pęksa sprawami bezpieczeństwa zajmuje się od początku lat 90., kontakty Polska-NATO to jej codzienna porcja tlenu.
Kuchciński po turecku
Są miejsca, które rządzącą ekipę fascynują. Na przykład Turcja. To, co wyczynia prezydent Erdoğan z mediami, z sądownictwem, budzi zdumienie i potępienie Europy. A tu właśnie wrócił z oficjalnej trzydniowej wizyty w Turcji marszałek Sejmu Marek Kuchciński. Był tam przyjmowany przez samego prezydenta. A ich rozmowy – jak podaje Kancelaria Sejmu – poświęcone były m.in. „umacnianiu współpracy w państwach Europy Środkowo-Wschodniej”. Na czym ta współpraca miałaby polegać? Tego nie wyjaśniono. Za to podano, że „w dobie dyskusji nad potrzebą odnowy Unii






