Wpisy od Attaché

Powrót na stronę główną
Kraj

Notes dyplomatyczny

Podsłuchaliśmy ciekawą rozmowę w stołówce (żadne kadrowe ploteczki, tylko poważne rozważania). Dwóch dżentelmenów zastanawiało się, dlaczego wyszedł nam Sezon Polski w Austrii, a nie wyszedł Sezon Polski w Szwecji. No właśnie, dlaczego nie wyszedł? A dlaczego wyszło w Austrii? Jeśli chodzi o Austrię, to suk-ces był ewidentny, polskie imprezy obejrzało 450 tys. ludzi, czyli co 20. Austriak. 5% populacji! Polskie imprezy doczekały się prasowych recenzji i omówień, „De Presse” wydrukowała nawet specjalną wkładkę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Sporo zamieszania wywołała w MSZ wypowiedź premiera dotycząca „Listu ośmiu”. Tego podpisanego wraz z Blairem i Aznarem, popierającego politykę amerykańską wobec Iraku. Po tym liście bardzo niezadowoleni byli i Schröder, i Chirac. Po pierwsze, dlatego że był. A po drugie, dlatego że nic o nim wcześniej nie wiedzieli. I oto premier powiedział, że był przekonany, iż sprawę listu z przywódcami innych państw europejskich konsultowano, więc… No więc poszedł szum po MSZ, czy ta konsultacja była, czy też nie. Szum innego rodzaju dotyczy jednego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Nasz człowiek w Iraku nazywa się Ryszard Krystosik. To on reprezentował Polskę w naradzie pod namiotem rozstawionym pod Nasiriją. Na pewno nie czuł się tam źle. W USA spędził około 20 lat. W Iraku ponad pięć. Krystosik jest warszawiakiem, skończył gimnazjum Batorego (a może Reytana?), potem Szkołę Główną Służby Zagranicznej, Wydział Dyplomatyczno-Konsularny. W pierwszą zagraniczną misję pojechał do Laosu, gdzie pracował w Międzynarodowej Komisji Nadzoru i Kontroli. Po powrocie z Indochin rozpoczął pracę „na kierunku amerykańskim”.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Media pełne są informacji o tym, co będzie w Iraku po wojnie, jak będzie odbudowywany, jakie tam będą kontrakty. Ha! Wiadomo, że będą, ale dla kogo? Warto pamiętać, że podczas pierwszej wojny w Zatoce Polska również wspierała Amerykanów, również mówiło się o tym, że dostaniemy jakieś kontrakty na odbudowę Kuwejtu – no i nie dostaliśmy nic. To była kompletna klapa. A teraz? Jedno jest pewne, na początek nasza dyplomacja straci placówkę, na której dobrze się zarabiało. Bo na pewno Amerykanie otworzą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Hm, napadł na nas tygodnik „Wprost” piórem byłego prezesa PAP, Bogdańskiego (gratulujemy kariery). Napaść jak napaść, nie pierwsza i nie ostatnia. Z tezami z wykopalisk (że postkomuna odgrywa się na zaciągu Skubiszewskiego), z kosmosu (że Attaché kieruje polską dyplomacją) i z brudnego palca (że „Notes” konfabuluje i że to kloaka). Panowie, jeśli pisze się takie głupoty, to trzeba mieć jakieś argumenty. Tymczasem te argumenty to skargi, że po tekstach w „Notesie” Jerzemu Pomianowskiemu nie przedłużono pobytu w Tokio, a Jerzy Surdykowski wkrótce opuszcza ambasadę w Bangkoku.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Jest wojna, więc MSZ jest instytucją pilnie strzeżoną. Gmachu przy al. Szucha pilnują panowie z długą bronią, skrupulatniej sprawdzane są przepustki. Zresztą z tymi przepustkami doszliśmy już chyba do ściany, w samym MSZ nie można przejść z jednego skrzydła do drugiego bez karty magnetycznej. I tak nie było nigdy, co mogą potwierdzić najstarsi pracownicy. Poza tym jak jest wojna, mamy zalew rozmaitych komunikatów i dementi. No i odpowiedzi na pytania. Można je zresztą przeczytać na internetowej stronie MSZ. Dziełko zbudowane w nieskomplikowanej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

No i dostaliśmy za swoje – znaleźli się członkowie Parlamentu Europejskiego, którzy byli przeciwko wejściu Polski do Unii. Powód jest znany – udział w wojnie z Irakiem. Ale czy tylko? Czy też nie jest tak, że w ostatnich miesiącach zawalamy akcję promowania Polski, zwłaszcza w krajach Unii? Jest z tego powodu awantura w naszym MSZ – bo faktycznie, dokonania naszych placówek są mało budujące. Placówki w wielkim stopniu prezentują Polskę tak: albo wystawa o Żydach, albo wystawa o sztuce ludowej. I tyle. Dlatego najczęstszymi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Z tym Surdykowskim to wywróżyliśmy… Tydzień temu napisaliśmy, że jest marnie oceniany jako ambasador. I że w związku z tym – tego można było się domyśleć – centrala nie będzie mu przedłużała pobytu na placówce ponad zwyczajowy okres rotacji. No i sprawdziło się. Jerzy Surdykowski, ambasador RP w Tajlandii, będzie się w tym roku zwijał i powróci do kraju. Trudno przypuszczać, by zaproponowano mu pracę w centrali MSZ, więc wróci do zawodu dziennikarza. I pewnie w prawicowych gazetach będzie opisywał (robił tak kilka lat wcześniej,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Nie cała nasza dyplomacja jest taka jak konsul Krzysztof Kasprzyk z Los Angeles, który – przypomnijmy – na oczach premiera Millera i jego staffu podczas wizyty w USA pokłócił się z szefem Wydziału Ekonomiczno-Handlowego naszej ambasady. Panom poszło o to, kto za co odpowiada i czego zapomniał zorganizować. I oto parę dni po tym występie premier poleciał do Indii i Singapuru. Tam spotkała go miła niespodzianka. Obie wizyty były bardzo dobrze zorganizowane. A były takie spekulacje…

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Dziwne rzeczy się zdarzyły. Po naszych informacjach, że wiceministrowie Sławomir Dąbrowa i Adam Daniel Rotfeld są typowani do wyjazdu na placówki, oczywiście jako ambasadorzy, poszła w MSZ-etowski lud kontrinformacja. Że nigdzie nie jadą, że minister Cimoszewicz stwierdził, że mają po 65 lat, więc za granicę nie będzie ich wysyłał. Na te słowa niektórych zatkało, bo argument wieku w tym przypadku jest bez sensu. Donald Rumsfeld ma 71 lat, Dąbrowa i Rotfeld to także komputery, poza tym ambasador nie jest od biegania, tylko od myślenia, więc? Więc

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.