Wpisy od Attaché
Notes dyplomatyczny
Ta lista powinna być mniej więcej w połowie stycznia, tymczasem jeszcze jej nie było w połowie lutego. Chodzi o listę ambasadorów do odwołania, którą co roku przygotowuje MSZ. Rzecz jest prosta – czas pobytu ambasadora na placówce wynosi cztery lata, czasami pięć, a bywa, że i sześć. Wszystko zależy od woli ministra i starań samego zainteresowanego. Który zawsze może pisać pisma z prośbą o przedłużenie pobytu. No i lobbować w swojej sprawie za pośrednictwem znajomych. Pisząc, że właśnie załatwia ważną wizytę
Notes dyplomatyczny
Bardzo cieszył się tydzień temu Sylwester Szafarz, że otrzymał piękne entrée na wyjazd do Pekinu. I że byliśmy tak mili, że nie wymienialiśmy wszystkich jego funkcji, które pełnił w swoim długim życiu. No tak, o jednej z funkcji (i wiążącej się z nią przygodzie) nie napisaliśmy, bo historia lubi się powtarzać. Ale ponieważ Szafarz odlatuje do Chin 17 lutego, pewnie się nie powtórzy… Wszystko działo się na początku lat 80. Szafarz był wtedy pracownikiem KC PZPR, pracował w Wydziale Zagranicznym
Notes dyplomatyczny
Jak realizowana jest idea ministra Cimoszewicza, by polska służba zagraniczna w większym stopniu niż dotychczas poświęcała się promocji gospodarczej naszego kraju? Na to pytanie są dwie odpowiedzi. Pierwsza, oficjalna, głosi, że są na tej drodze „wymierne osiągnięcia”. Druga, korytarzowa, to dwa słowa – nihil novi. Właśnie będzie jechał do Chin, na stanowisko zastępcy ambasadora, Sylwester Szafarz, człowiek, który w historii PRL-u i III RP zdołał zaliczyć chyba niemal wszystkie instytucje. Ostatnio, w III RP, za premiera Oleksego pracował
Notes dyplomatyczny
Czy Michał Radlicki jest w Warszawie? Kilka tygodni temu pisaliśmy o sprawie budynku naszej ambasady w Berlinie. O tym, że MSZ utopił w tej inwestycji miliony złotych. A konkretnie 16,6 mln zł. I za to ma straszącą w centrum Berlina częściowo rozebraną ruderę, no i projekt nowej ambasady – na papierze. I NIK, i wewnętrzne ustalenia w MSZ jednoznacznie wskazały winnych tego stanu rzeczy. A wśród nich na poczesnym miejscu znalazł się ówczesny dyrektor generalny MSZ, Michał Radlicki, który zatwierdzał kolejne aneksy i poprawki
Notes dyplomatyczny
Zakończony został maraton poszukiwania dobrego kandydata na ambasadora w Japonii. To były długie poszukiwania, nie zawsze prowadzone w najlepszym kierunku. Rozglądano się wśród ludzi kultury i tłumaczy, bez doświadczenia w służbie zagranicznej, jakby zapominając, że Japonia to kraj, w którym dzieją się rzeczy znacznie poważniejsze niż układanie ikebany. W tych poszukiwaniach niektórzy dostrzegli swoją szansę. Był na przykład moment, że na liście kandydatów bardzo wysoko plasował się Ryszard Stemplowski, były szef Kancelarii Sejmu (ulubieniec PSL-owców)
Notes dyplomatyczny
Najśmieszniejsze są rzeczy pisane z namaszczeniem. Nie tak dawno „Polityka” zamieściła długi reportaż o naszych placówkach i naszych dyplomatach pracujących w Brukseli. MSZ-etowski korytarz odebrał to dzieło jednoznacznie – jako bronienie Iwo Byczewskiego, naszego ambasadora w Królestwie Belgów, o którego kapryśnych zachowaniach było głośno. I jako odpór wobec tygodnika „NIE”, który kilka miesięcy temu, piórem swojej wysłanniczki, również opisał Brukselę. Nie wdając się w szczegóły: Iwo Byczewski najpierw był ambasadorem przy Unii Europejskiej, ale ponieważ
Notes dyplomatyczny
W telewizji pokazują zdjęcia z Korei Północnej, przemówienia, pochody, wiece na stadionach. To wszystko pewnie nastraja nostalgicznie Wiesława Osuchowskiego, obecnie wicedyrektora Departamentu Konsularnego i Polonii. Swego czasu jeździł on do tego pięknego kraju z oficjalnymi wizytami jako wiceprzewodniczący ZSMP. I potem po powrocie opowiadał kolegom wrażenia: „Wiozą cię samochodem, który wjeżdża na płytę stadionu. Na stadionie, na oko, siedzi około 30 tys. ludzi. Wychodzisz z samochodu, podchodzisz do mównicy i nagle te 30 tys. zupełnie obcych ci Koreańczyków zaczyna
Notes dyplomatyczny
Minister Cimoszewicz zapowiedział, że Polska rozpocznie w roku 2003 wielką kampanię promocyjną w krajach Unii Europejskiej. Po to, by nie było żadnych kłopotów z ratyfikacją umowy o rozszerzeniu Unii w ich parlamentach. Cóż, pomysł to słuszny, każdy minister by na niego wpadł. Rzecz więc nie w idei, tylko w wykonaniu. A z tym może być różnie… Z kilku powodów. Pierwszy to pieniądze. Jakiś czas temu mogliśmy przeczytać w raporcie NIK, jak wygląda funkcjonowanie polskich instytutów kultury za granicą. Otóż 90% środków, którymi
Notes dyplomatyczny
Nowy rok 2003 będzie lepszy. Na przykład dla Janusza Mrowca. Rok temu wydawało się, że zrobi w MSZ wielką karierę. Przyszedł tu przecież z ministrem Cimoszewiczem, w aureoli jego doradcy i autora „reformy MSZ”. I zajął strategiczne stanowisko dyrektora Sekretariatu Ministra, czyli osoby, która nadzoruje cały ruch interesantów przychodzących do szefa. No i jego rozkład dnia. Mrowiec był więc w MSZ ważny, każdemu wydawało się, że może załatwić wszystko. Do czasu – bo minister po paru miesiącach podziękował
Notes dyplomatyczny
W MSZ szeptano o dwóch sprawach. Oto one. Po pierwsze, w miarę jak zbliżały się do końca nasze negocjacje z Unią Europejską, naocznie mogliśmy się przekonać, jak ważna jest dobra obsada stanowiska ambasadora. I że przeciąganie decyzji, które powinny zostać szybko podjęte, kosztuje. Mówiąc konkretnie, co najmniej o kilka miesięcy za długo ambasadorem w Niemczech był Jerzy Kranz, którego pracę minister Cimoszewicz określił mianem bezruchu i zaniku działalności. A za to się płaci. W ostatnich miesiącach i tygodniach







