Wpisy od Jan Widacki

Powrót na stronę główną
Felietony Jan Widacki

Gorsi obywatele Rzeczypospolitej

Tym razem nie chodzi o funkcjonariuszy PRL-owskiej władzy, ani tym bardziej funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL. Co do tego, że są oni gorszymi obywatelami III RP, a tym bardziej IV, nikt łącznie z apolitycznym podobno Trybunałem Konstytucyjnym nie ma wątpliwości. No, może poza niewartą uwagi garstką „obrońców ubeków”, do której kiedyś zostałem zaliczony przez prawicowych publicystów. Są gorszymi obywatelami, choćby nie wiadomo co robili w III RP i jakie zasługi dla niej mieli. Obserwując prawicowych polityków i wierne im media, dochodzę nawet

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Z czym do wyborów?

Sytuacja jest dziwna. Rządzi niby PO, PSL ją wspiera, ale i powstrzymuje, nie pozwalając np. tknąć KRUS, a bez reformy tego stanowego archaizmu nie może być mowy o reformie systemu emerytalnego. Nie jest też dla nikogo nowością, że PSL ma nie tylko wszechstronność koalicyjną, ale gotowe jest w każdych warunkach ją zrealizować, zawierając koalicję z każdym, kto mu to zaoferuje, a jeśli złożyłoby się tak, że miałoby dwóch koalicjantów do wyboru, wybierze tego, kto da mu więcej. To „więcej” oczywiście nie w sensie programowym, ale w sensie jak najbardziej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Klub Pawki Morozowa

W niektórych środowiskach krakowskich wielkie poruszenie. Już niebawem ma się ukazać książka niejakiego Romana Graczyka „Cena przetrwania? SB wobec »Tygodnika Powszechnego«”. Książki na razie nie ma, ale dyskusja już się zaczęła. Niby nic w tym dziwnego, o ostatniej książce Jana Tomasza Grossa też zażarcie dyskutowano, a dyskutantom wcale nie przeszkadzało to, że jej jeszcze nie czytali, bo książka jeszcze się nie ukazała. Z tego oczywistego powodu ja też książki Graczyka nie czytałem, co więcej, nawet gdy się ukaże,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Konserwatyzm à la polonaise

Niedawno wpadł mi w ręce dziwny, acz pięknie wydany dokument: „Przesłanie II Światowego Zjazdu Górali Polskich”, datowane „w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, Roku Pańskiego MMX”. Mniej zorientowanym w kalendarzu kościelnym wyjaśniam, że Wniebowzięcie przypada na dzień 15 sierpnia. Rzecz się działa, jakżeby inaczej, w Ludźmierzu na Podhalu, w sąsiedztwie sanktuarium Matki Boskiej Ludźmierskiej, co autorom „Przesłania” dało pretekst do zaznaczenia, że te złote myśli, o których za chwilę, zrodziły się w ich umysłach „u stóp Matki Bożej Ludźmierskiej”.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Ponadpartyjny Blok Współpracy z Rządem

Wszystko wskazuje na to, że Polska wciąż będzie żyć katastrofą smoleńską, sporem wokół jej przyczyn i wokół odpowiedzialności za nią. Kaczyńskiemu – nawiasem mówiąc, także w dużej mierze dzięki głupocie dziennikarzy – udało się uczynić z katastrofy smoleńskiej główny temat debaty publicznej i zarazem sztandar, pod którym chce powrócić do władzy, po drodze niszcząc wszystko, co mogłoby mu w tym powrocie przeszkodzić. Awantury, które miały miejsce po upublicznieniu raportu MAK, zarówno w Sejmie, jak i w mediach, to dopiero

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Granice opozycyjności

Opozycja jest w demokracji potrzebna. Patrzy władzy na ręce, punktuje jej błędy, buduje konkurencyjne projekty polityczne, którymi w nadchodzących wyborach chce przeciągnąć elektorat na swoją stronę. Jeśli nie w tych najbliższych, to w którychś kolejnych. Czasem w sprawach najważniejszych partia rządząca musi się z opozycją dogadać. Niekiedy wymusza to konstytucja. Aby np. odrzucić prezydenckie weto, nie wystarczy zwykła większość (którą rządząca koalicja czy partia z zasady dysponuje), trzeba się dogadać z opozycją lub co najmniej z jej częścią.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Nocne koszmary

Jeden z posłów Platformy wyjawił ostatnio w wywiadzie, że trapią go nocne koszmary. Śni mu się mianowicie, że spełnia się „czarny scenariusz dla Polski”: po jesiennych wyborach Platforma wchodzi w koalicję z SLD. Koszmar to okropny, wszak Platforma to „ostatnia nadzieja białych ludzi”. Pal sześć Platformę, ale tu przecież idzie o Polskę! No i o przyszłość białego człowieka. Tę troskę – i to w wymiarze globalnym – podziela też poseł PiS, który na wieść o zwycięstwie Obamy w wyborach prezydenckich wieszczył „koniec ery białego człowieka”.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Ekshumacja według IPN

Prof. Jan Widacki: Nie wiem, co śledztwu dało ustalenie biegłego, że gen. Władysław Sikorski należał do rasy białej, do „dość powszechnego w Polsce typu subnordyckiego” Tekst jest skróconą wersją rozdziału „Generał Władysław Sikorski ofiarą komunistycznej zbrodni?”, pochodzącego z najnowszej książki prof. Widackiego „Detektywi na tropach zagadek historii”, wydanej przez Krakowskie Towarzystwo Edukacyjne – Oficyna Wydawnicza AFM, 30-705 Kraków, ul. Gustawa Herlinga-Grudzińskiego 1, tel.: (12) 252 45 93, e-mail: ksiegarnia@kte.pl. Powody eksploracji wawelskich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Pożegnanie starego roku

Zakończył się rok 2010. W historii Polski zapisał się największą tragedią, jaka kiedykolwiek nas spotkała w czasie pokoju. Była nią niewątpliwie katastrofa rządowego samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem, w której zginęło 96 osób, w tym prezydencka para, wybitni politycy wszystkich ugrupowań, elita wojska… Nawet w czasie kampanii wrześniowej 1939 r. zginęło mniej generałów Wojska Polskiego niż w szczątkach prezydenckiego tupolewa. Spontaniczna, autentyczna żałoba, która ogarnęła cały kraj, została przerwana decyzją o pochowaniu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Dziadek Mróz z coca-coli

Jeśli powszechnie składane teraz życzenia „spokojnych, wesołych świąt” są szczere, to nie wypada przez święta mówić o polityce. Żadna bowiem opowieść o polityce na pewno ani nie uspokoi, ani tym bardziej nie rozweseli. Uznałem więc, że ja też Czytelników dręczyć ani denerwować polityką przez święta nie będę. Podarujmy sobie zatem odrobinę luksusu, jak zachęca znana telewizyjna reklama, i od polityki odpocznijmy. Okres świąteczny tradycyjnie w Polsce zaczynał się od 6 grudnia, to jest od dnia św. Mikołaja. Św. Mikołaj, postać

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.