Wpisy od Jan Widacki
Bigos polski
Jest już po wyborach prezydenckich. Pół Polski świętuje, pół jest pogrążone w żałobie. Pisząc te słowa, nie wiem jeszcze, które pół świętuje, a które pół się smuci. Faktem jest, że Polska jest podzielona niemal dokładnie na pół. Nie wiem jeszcze, czy tym razem partyzanci wygonili Niemców z leśniczówki, czy Niemcy partyzantów. Mam wciąż nadzieję, że przyjdzie gajowy i wyrzuci z leśniczówki i Niemców, i partyzantów. Wszystko też wskazuje na to, że mimo skojarzeń nie będzie to gospodarz leśniczówki z Puszczy Białowieskiej,
Nerwowy tydzień
Za kilka dni sprawa będzie jasna. W niedzielę wieczorem Polacy dowiedzą się, kto będzie „najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej”. Kto będzie „czuwał nad przestrzeganiem Konstytucji, stał na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium”. Tak rolę prezydenta określa konstytucja. W niedzielę wieczorem Polacy dowiedzą się, kogo wybrali na ten najwyższy i najbardziej honorowy urząd w państwie. Wynik pierwszej tury wyborów nie pozwala na wskazanie faworyta. Niespełna 5%
Polityczna mapa Polski
Piszę ten felieton na trzy dni przed wyborami. Moi czytelnicy są mądrzejsi ode mnie, znają już wynik pierwszej tury. Mogą więc skorygować to, co napisałem. To, co dla mnie jest po trosze futurologią, dla nich jest już historią. Czego dowiedzieliśmy się z kampanii wyborczej? Polska scena polityczna zdominowana jest przez nienawidzące się dwie formacje prawicowe. Liberalno-konserwatywną Platformę i narodowo-katolickie w ideologii, a w sferze socjalnej populistyczno-ludowe PiS. Nie jest prawdą, jak sądzą niektórzy, że są to formacje
Polska jest najważniejsza
Ciągle nie wiemy, czy dziś rezygnując z budowy IV RP, deklarując porozumienie ponad podziałami i koniec wojny polsko-polskiej, Jarosław Kaczyński przyznaje się, że głosząc poprzednio hasła IV RP, a co więcej, wcielając je w życie, błądził i nieświadomie wyrządził Polsce i setkom ludzi krzywdę. Czy zamierza za to przeprosić? Czy potępia Ziobrę i jego prokuratorów za pochopne oskarżanie ludzi, za niszczenie ich na konferencjach prasowych, za robienie z zatrzymań spektakli telewizyjnych, za trzymanie w aresztach wydobywczych i nakłanianie, aby obciążyli kogoś z politycznych konkurentów? Czy potępia
Prawi Polacy podnoszą głowice
Wojska amerykańskie stacjonują w wielu krajach, nigdzie na ogół nie budząc entuzjazmu autochtonów. Toteż zapewne z niemałym zdziwieniem 142 Amerykanów oddelegowanych do Morąga razem z atrapami pozbawionych głowic rakiet Patriot patrzyło, jak ich tu witają. A witał ich nie dowódca miejscowego garnizonu, ale osobiście sam minister obrony w otoczeniu najwyższych wojskowych i szefa prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Całość transmitowały na żywo chyba wszystkie telewizje. Nie wykluczam, że amerykańskiego majora i towarzyszących mu sierżantów przepraszano za nieobecność premiera, a także
Kto nas zechce reprezentować?
Wedle psychiatrii paranoja to taka choroba, w której chory ma usystematyzowane urojenia, które wprawdzie nie są oparte na żadnych racjonalnych przesłankach, za to są niewzruszone. Chorzy są podejrzliwi, nieufni, wszędzie węszą spiski, wszystkie wydarzenia ich zdaniem nie tylko w jakiś sposób powiązane są z ich urojeniami, ale wręcz potwierdzają ich prawdziwość. Każdy, kto próbuje wytłumaczyć choremu, że jego urojenia są bezpodstawne, zostaje natychmiast zaliczony do jakiegoś spisku, a sama próba tłumaczenia jest wystarczającym dowodem na to, że spisek istnieje. Można więc zasadnie sądzić, że największym
Co wolno wojewodzie…
Podobno przysłowia są mądrością narodu. Niektórzy to porzekadło tłumaczą tak, że mądrość ta polega na tym, że na każdą okazję lud ma dwa przeciwstawne przysłowia. W zależności więc od potrzeby można zawsze sięgnąć po to przysłowie, które akurat w danej chwili jest bardziej przydatne. Zdaje się, tak jest w istocie. Mamy np. przysłowie: „Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie”, co ma pokazywać, jaka to była szlachecka równość. Ale mamy też inne przysłowie: „Co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie”, pokazujące, że o żadnej równości między szlachcicem na zagrodzie a magnatem
Co tam śledztwa, zażądać Smoleńska!
Partia, której nazwa powstała wedle metody opisanej w prologu do „Kordiana” („dajmy mu na pośmiewisko, sprzeczne z naturą nazwisko…”), chciała, by Sejm przyjął rezolucję wzywającą premiera, by ten z kolei wystąpił do Rosji z żądaniem przekazania polskiej prokuraturze całego śledztwa w sprawie katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Na szczęście Sejm projekt ten odrzucił ogromną większością głosów. Propozycja posłów partii o przewrotnej nazwie była niemądra i prowokacyjna zarazem. Przede wszystkim zarówno polscy prokuratorzy, jak i członkowie komisji badania
Czy Polak potrafi być mądry po szkodzie?
Traumę polską po katastrofie smoleńskiej można porównać tylko do traumy, jaką Ameryka przeżyła po atakach z 11 września 2001 r. Trauma do traumy podobna. Różnice między Polską a Ameryką ujawniły się przy wychodzeniu z niej. Ameryka, zraniona w swej dumie supermocarstwa, opłakująca śmierć setek ofiar, zarządziła żałobę bodaj krótszą niż nasza. Jeszcze żałoba nie minęła, a Ameryka wiedziała, że trzeba, być może w długiej walce, pokonać terroryzm, a natychmiast trzeba zabezpieczyć się przed podobnym atakiem. Zaczęto
Polska jest kryptą
Reakcja społeczeństwa na tragedię smoleńską była wzruszająca. Polska okryła się żałobą. Sama, spontanicznie. Naprawdę przez pierwsze godziny, a nawet dni, nie trzeba by było nawet ogłaszać urzędowo żałoby narodowej, ludzie sami ją ogłosili. Spontanicznie, bez żadnego polecenia, a nawet zachęty, ludzie szli pod Pałac Prezydencki zapalić znicze. Sami przypinali sobie czarne kokardki. Naprawdę nie było prawicy ani lewicy. Była Polska okryta żałobą. Wszak w katastrofie zginął Prezydent Rzeczypospolitej, a wraz z nim Pierwsza







