Blog
Czy studenci powinni mieć zniżkę na wszystkie przejazdy?
PRO Waldemar Zbytek, przewodniczący Rady Naczelnej Zrzeszenia Studentów Polskich Żaden ze studentów nie chce się zrzec zniżki. ZSP nie popiera obniżenia ulgi, a już na pewno nie pozwolimy, aby to się odbyło kosztem ograniczenia dostępu studentów do nauki. Jesteśmy za stworzeniem okrągłego stołu w sprawie pakietu pomocy dla studentów, bo nadal pokutuje stary schemat z lat 80. Chodzi zwłaszcza o pomoc najbiedniejszym, którzy nie mogą z przyczyn materialnych podjąć studiów. Zniżki cen biletów to zaledwie skromny fragment
O potrzebie utworzenia Publicznej Grupy Kapitałowej
Co zrobić z państwowymi, jeszcze, bankami? Wprowadzenie Polski system bankowy jest już w blisko 80% zdominowany przez kapitał zagraniczny. Taka sytuacja powstała w ostatnich czterech latach w wyniku radykalnych zmian polityki transformacyjnej państwa wobec sektora finansowego. Polegała ona na pełnej wyprzedaży państwowych struktur finansowych, w efekcie udział kapitału zagranicznego w polskiej bankowości, stanowiącej główny filar naszego sektora finansowego, wzrósł z około 4% funduszy własnych w 1995 r. do blisko 80% w 2001 r.1) O skali
Ale kasa!
Na Śląsku wyrzucono w błoto kilkanaście milionów złotych na chipowe karty ubezpieczeń W tym sporze chodzi o miliony złotych. Prezes Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń Społecznych, Michał Żemojda, od miesiąca domaga się ustąpienia dyrektora Śląskiej Kasy Chorych, Andrzeja Sośnierza. Oskarżenie jest proste – UNUZ zarzuca Sośnierzowi bezprawne wydanie ponad 11,6 mln zł na produkcję elektronicznych kart ubezpieczenia zdrowotnego oraz 2,5 mln zł na ich dystrybucję. Ten zarzut odrzuca. Rada Śląskiej Kasy
„Żołnierze” Leppera odchodzą
Jeśli więcej ludzi w Samoobronie powie „basta!”, to inni dostrzegą, że… król jest nagi Dwóch posłów opuściło w ubiegłym tygodniu klub parlamentarny Samoobrony. Powód? „Polityka prowadzona przez Andrzeja Leppera i prezydium klubu” podają. Ale tak naprawdę oliwy do ognia dolała „historia z Klewkami”. I choć obie decyzje posłów były niezależne od siebie, mogą stać się przyczyną rozpadu trzeciej siły parlamentarnej i być początkiem końca Andrzeja Leppera. Jako pierwszy klub opuścił Krzysztof
Navidad – meksykańskie święta
Fluorescencyjne Dzieciątko i Barbie jako Matka Boska Meksykanie kochają handel, zakupy i bazary. Od górskiego Creel po nadmorskie Puerto Escondido na ulicach, w halach, a nawet w autokarach i w metrze trwa wielkie handlowanie. W malutkim miasteczku Ocotlan w centrum kraju sam „dział” z pieczywem to kilkadziesiąt stoisk. Przed świętami Meksyk ogarnia gorączka handlowa. Krzykliwość i feeria barw – to Meksyk na co dzień. Na bazarze i przed świętami ta atmosfera dziesięciokrotnie gęstnieje. Na bazarach koncentruje się bieda przyjezdnych. Nie w supermarketach ani w eleganckich sklepach,
Wybaczam tylko raz
Nie mam już czasu na głupoty i na rzeczy nieprzemyślane Rozmowa z Krystyną Jandą – Co przyniósł pani rok, który mija? – Kolejne role i coś zupełnie nowego: zostałam producentem swoich rzeczy, nie wszystkich, ale kilku. I to zupełnie odmieniło „optykę” na wiele spraw. Nie jestem z tego powodu specjalnie szczęśliwa, ale to konieczność czasu. – Nastąpiło niewyobrażalne „przyśpieszenie” w pani karierze. Role, które zagrała pani w ostatnim czasie, budzą podziw. Jakim wyzwaniem była „Mała Steinberg”, a jakim śpiewanie na scenie
Szat rozdzieranie
Prawo i obyczaje Początek wieku, w którym żyjemy, przejdzie zapewne do historii jako okres upadku moralności publicznej na skalę porównywalną z czasami, kiedy Polska „nierządem stała”. Taki wizerunek naszej współczesności kreują dzisiejsi komentatorzy sceny politycznej, prześcigający się wzajemnie w opisywaniu obecnych czasów w najczarniejszych barwach. Wystarczy wykrycie jakiejś afery w określonym środowisku, a już prasa żądna sensacji pisze o przeżarciu korupcją całej zbiorowości, w której pojawiła się czarna owca. Wpaja się społeczeństwu przekonanie,
Niestety, wariat
Wieczory z patarafką Gdyński Uraeus to wydawnictwo poważne i bardzo ciekawe, niestety, bardzo nielubiane przez Kościół, któremu często mówi bardzo gorzkie rzeczy. Ja bym się na nie obrażał, bo mądry przeciwnik to prawdziwy skarb. I trzeba to docenić. O wydawnictwach Uraeusa pisuję nie za często, ale za to czytam je skrupulatnie. Tu jednak nie zamierzam Uraeusa chwalić, ale raczej chwytać się za głowę. A powodem tego jest wydana już ze sześć lat temu książka Waltera Papsta „Drzewo bogów. Nasze miejsce stworzenia w kosmosie”. Papst to już starszy pan
Nie pojadę dobrowolnie do Białołęki
Zapiski polityczne 13 grudnia 2001 r. Obchodzony jest dzisiaj pamiętny dzień ogłoszenia stanu wojennego. Byłem jednym z internowanych, a na Białołęce, gdzie mnie w nocy z 13 na 14 grudnia przewieziono, nabawiłem się zawału serca, co lekarz więzienny zbył krótkim: „Wydaje się panu”, i dopiero po wyjściu na wolność z okazji starań o emeryturę ten zawał został potwierdzony – jako przebyty – przez poważnego kardiologa. Niedawno dostałem list z pieczątką aresztu śledczego i myślałem, że to jakiś nieszczęsny






