Przebłyski
Kultura w dziwnych rękach
Minister kultury Małgorzata Omilanowska na polu mecenatu nad literaturą zdążyła na razie odznaczyć się tylko powszechnie obśmianym pomysłem tłumaczenia arcydzieł staropolszczyzny na język współczesny oraz nieprzytomnym uporem w dążeniu do zniszczenia Państwowego Instytutu Wydawniczego. Do poziomu decydentów z PO niestety dostraja się też „Gazeta Wyborcza” – tu za przykład niech posłuży jej wydanie z 14 czerwca, gdzie w notce o wrocławskich imprezach ku czci Aleksandra Fredry podsumowano jego twórczość słowami: „pisał utwory o charakterze rozrywkowym” oraz informowano, że „Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Koziej pod rękę z Kuklińskim
Amerykanie, mimo czołobitnych próśb apologetów Ryszarda Kuklińskiego, ciągle nie chcą pokazać, jakie to tajne i szalenie ważne dokumenty dostawali od polskiego szpiega. Dlaczego? Coraz popularniejszy jest pogląd, że w gruncie rzeczy przesyłki Kuklińskiego nie były wcale dla Amerykanów takie ważne, bo chodziło o coś innego. A o co? Odpowiedź byłaby naprawdę ciekawa. Podobnie jak to, dla kogo jeszcze Kukliński szpiegował? Takie nam pytania zaczęły krążyć po głowie po lekturze kobylastego wywiadu gen. Stanisława
Desant Czarzastego na Warszawę
Będziemy głupi, jeśli pokłócimy się o jedynki na listach, mówili Nowacka i Gawkowski. Ale Nowacka ma w planie wczasy, a Gawkowskiego planuje zagryźć zjednoczona… konkurencja: Czarzasty, Wenderlich, Senyszyn, Joński, Balt. Tyle nazwisk. Na razie. A po wycięciu Gawkowskiego? Orły ruszą do boju o mandaty. Pod szyldem SLD. Symbolicznym reprezentantem tej grupy jest Czarzasty. Starszy pan, który od lat jedzie na zgranym patencie: Jestem Włodek, co ci załatwić? Tak wygrał przed paru laty z Piekarską na Mazowszu. Aktyw SLD narzekał na lenistwo Piekarskiej, której kompletnie nie chciało
Napaść Czecha na prof. Walickiego
Szkoda, że dokopując prof. Andrzejowi Walickiemu, znany apologeta Ukrainy Mirosław Czech nie poszedł do końca i nie napisał wprost, że UPA już 72 lata temu mordując Polaków, wywalczyła wolną Ukrainę. Szkoda też, że malując czarną farbą swoją polemikę z tekstem prof. Walickiego „Czy Władimir Putin może stać się ideowym przywódcą światowego konserwatyzmu” opublikowanym w „Przeglądzie Politycznym”, ani słowem Czech się nie zająknął o tak przecież znanych faktach, jak 120-180 tys. ofiar ludobójstwa OUN-UPA dokonanego
Cuda za 50 zł
No i po co tak jeździcie, i to czym się da, po kraju? Kopacz tu, a Szydło tam. Robota ciężka jak diabli. Nomen omen. Bo za chwilę będzie o cudach. Premier i prawie premier obiecują wyborcom lepsze życie. A przecież wystarczyło pójść śladem abp. Hosera. Tego, który ma dwie pasje: zwalczanie in vitro i zapraszanie do Polski uzdrowiciela z Ugandy. I ojciec John Baptist Bashobora, cudotwórca, załatwiłby wszystkie problemy premierek z naddatkiem. Nie żartujemy. Sam przecież ogłosił, że „przychodzi, aby dać nam życie w obfitości”.
Zajęcze serca kontra hazardziści
Zajęcze serca to część starej partyjnej kadry, która uparcie wierzy, że własne cztery litery poniżej pleców może obronić tylko pod szyldem SLD. A hazardziści to zwolennicy ucieczki do przodu pod hasłem zjednoczonej lewicy. Hura i do przodu. W trakcie obrad Zarządu Krajowego SLD najbardziej zajadłymi obrońcami samotnej walki pod flagą SLD byli Joanna Senyszyn, Bogusław Wontor i Ryszard Zbrzyzny. W kuluarach na potęgę knuł w tej intencji człowiek o zawsze tej samej minie, czyli Dariusz Joński. Najchytrzejszy był jednak
InPost bez klauzuli społecznej
Piłka jest grą prostą. Nie to co gra o zamówienia publiczne. Weźmy na dowód grę firmy InPost o wyeliminowanie z rynku Poczty Polskiej. Nieważne, że Poczta zatrudnia ludzi na etatach i zasila ZUS. Ważne jest to, że InPost ze swoimi śmieciówkami daje niższą cenę. I tak sobie trwa ten chocholi taniec. A przecież nie musi. Bo od 19 października 2014 r. obowiązuje przepis umożliwiający wymaganie od startujących w przetargach zatrudniania pracowników na etat. Przepis jest. Ale martwy, bo aż w dziewięciu ministerstwach nie uwzględniono go ani razu. I będzie
Może ktoś chce być syndykiem?
Syndyk to ma klawe życie. Jak cysorz w piosence Tadeusza Chyły. Ale niektórzy mają tak dobrze tylko do czasu. I to nawet wtedy, gdy są ważnymi wiceprezesami aż dwóch stowarzyszeń syndyków. Jak choćby Tomasz S. W takiej postaci występujący w komunikatach CBA i prokuratury. A jako Tomasz Sadowski w komunikatach spółki PMPG Polskie Media, gdzie jest zatrudniony jako wiceprezes zarządu spółki. PMPG Polskie Media, która wydaje tygodniki „Wprost” i „Do Rzeczy”, zaprzeczyła, by zatrzymanie wiceprezesa przez CBA miało związek z jego działalnością
A upokorzony Leśnodorski… pije
Miało być pięknie. Piłkarska Europa u stóp prezesa Leśnodorskiego. Kibole z żylety podbijający największe stadiony. Legia rządzi! Niestety, marzenia skończyły się w Poznaniu. Na stadionie Lecha. Bo w piłce na marzenia trzeba mieć kasę. Bo dobry klub to dobrzy zawodnicy. A w Legii? Leśnodorski stale sprzedaje najlepszych, a kupuje okazyjnie tanich. I jak to ma się poskładać na silny klub? Reakcja prezesa na grę Legii dowodzi, że znacznie bliżej mu do żylety niż do sprawnego zarządzania klubem. Mówią, że dla niektórych każdy
Przedwyborcza wyprzedaż na PKP
Widmo prywatyzacji krąży po PKP. A im bliżej wyborów, tym gorączka wyprzedaży większa. Z boku wygląda to tak, jakby właściciel zamykał biznes i za wszelką cenę chciał jeszcze coś sprzedać. I to nie swoje, ale państwowe. Panowie z licznych zarządów licznych spółek PKP, wypijcie dużo zimnej wody. A jeśli to nie pomoże, weźcie zimny prysznic. Nawet po przegranych przez waszych promotorów wyborach Polska będzie istniała. I byłoby dobrze, by miała swój majątek. Także majątek PKP Energetyka. Majątek, który panowie Jarosław






