Cyfrowa pułapka uwagi

Cyfrowa pułapka uwagi

Fot. Shutterstock

Naukowcy wyjaśnili, dlaczego nie możemy przestać scrollować. Tak, dotyczy to również dorosłych

„Jeszcze tylko chwilę” – to jedno ze zdań najczęściej powtarzanych przez użytkowników smartfonów. Z pozoru niewinne sięgnięcie po telefon potrafi zamienić się w kilkadziesiąt minut bezrefleksyjnego przeglądania treści. W debacie publicznej wciąż jednak dominuje uproszczone pytanie: ile czasu spędzamy przed ekranem? Tymczasem – jak pokazują badania – dużo ważniejsze jest, co robimy i w jakich okolicznościach.

Mit czasu przed ekranem

Przez lata wszystkie aktywności cyfrowe traktowano jako zjawisko jednorodne. Ale godzina wideorozmowy, nauki języka czy pracy znacząco różni się od bezmyślnego scrollowania. Liczenie, ile czasu spędziliśmy przed ekranem, jest więc bezcelowe. Dziwnym trafem producenci telefonów komórkowych ostatnio promują właśnie tę funkcję, niby dla zdrowia użytkowników. Badacze z Uniwersytetu Stanowego w Pensylwanii przekonują, że kluczowe jest zestawienie kilku czynników: co dokładnie robimy, w jakiej porze dnia, jaka jest struktura treści i jaki poziom naszego zaangażowania w nie oraz nasz stan po odłożeniu komórki. Dopiero analiza tych wszystkich czynników pozwala ocenić, czy technologia jest dla nas wsparciem, czy stała się problemem.

Współczesne technologie stworzone są po to, abyśmy nieustannie do nich wracali lub nie mogli się od nich oderwać. Naukowcy zauważyli, że przeciętny dorosły użytkownik smartfona potrafi w ciągu dnia sprawdzać aplikację e-mail bez wyraźnej potrzeby – robi to mimo braku powiadomień o nowych wiadomościach. Kompulsywne sprawdzanie poczty to jednak tylko echo strategii projektowania współczesnych aplikacji.

To przez media społecznościowe nauczyliśmy się ciągłego sprawdzania powiadomień i aktualności.

Jednym z najważniejszych elementów współczesnych platform jest tzw. nieskończone przewijanie treści. To mechanizm, który eliminuje moment zatrzymania – kolejne treści pojawiają się automatycznie, a użytkownik zatraca się w potoku filmików. Oglądający tracą „punkt odniesienia”. Mamy złudzenie,

k.wawrzyniak@tygodnikprzeglad.pl

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2026, 26/2026

Kategorie: Technologie