Tag "Krystyna Kofta"

Powrót na stronę główną
Felietony

Wpieniony plankton, wnerwione szachy

Obowiązujące prawo to: „Oko za oko, ząb za ząb”. „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie” i Fidelowi Castro, a trafiło się mu jak ślepej kurze ziarno, Papieża przyjął osobiście, nic też dziwnego, że jako dyktator cieszy się teraz chłopak powszechnym szacunkiem, o kondycji nie wspominając; mimo iż leciwy, sześciogodzinną mowę trawę do narodu wygłosić to dla niego jak dla Ziobry, bułka z masłem, czyli siedem godzin przesłuchań. Nawet nasze wojska ułańskie nie myślą o tym,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Z ziobra premiera

Po pilnym oglądaniu i słuchaniu popisów krasomówczych członków Komisji Śledczej, jak również dopuszczanych do głosu przesłuchiwanych zastanawiałam się, czy to „Kabaret Olgi Lipińskiej” zbliża się niebezpiecznie do działalności Komisji Śledczej, czy też rzeczona komisja równie niebezpiecznie zbliża się do „Kabaretu”. Chcemy więcej kabaretów na ten temat! Obejrzane programy utwierdzają nas, tak samo jak śledczego, pana Lewandowskiego, w przekonaniu, że nastąpiło zatarcie granic pomiędzy tymi formami. Pan poseł Lewandowski raczył zauważyć, że ów zbiorowy twór

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Europie mówimy: TAK

Symetria jest porządkiem głupców, stwierdził pewien mądry uczony. Świat jest w przerażającej większości własnością głupców, dlatego rządzenie nim wymaga symetrii. Równowaga to jej szczególny rodzaj. Przez pół wieku układ był symetryczny, choć uporządkowany na siłę: podzielony żelazną kurtyną, za którą czaiła się lodowata wojna. Dwa mocarstwa uprawiały konkurencję zwaną wyścigiem zbrojeń. Po pewnym czasie dysponowały taką ilością broni, że mogły zniszczyć glob 11 razy. Gdy doszło do paradoksu –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Drink Saddama i geny Dyducha

Na saloonach – w Teksasie i u nas także, bo przyjaźń z kowbojami, jak się okazało, datuje się od czasów starożytnych – wciąż analizuje się, dlaczego Blitzkrieg, a więc wojna, która miała być błyskawiczna jak zupa Knorra, ś l i m a c z y się i ma szansę wejść do słynnej księgi rekordów jako najdłuższy Blitzkrieg w historii. Ślimak pokazał rogi, a żaden amerykański żołnierz nie wie, że po to, by ruszył do przodu, trzeba dać mu paliwa, czyli sera na pierogi. Operacja pustynna burza udała

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Dla mnie bomba?

Lubię wiedzieć, co w mediach piszczy, zgłębiać ruchy personalne w redakcjach telewizyjnych, radiowych i papierowych. Chcę znać nakład pism, z którymi jestem związana. Jest to jeden „ekskluzywny” (tak to się fachowo nazywa), raczej prawicowy magazyn dla kobiet „Twój Styl” oraz uchodzący za lewicowy tygodnik polityczny „Przegląd”, coraz bardziej obecny w mediach, a nawet w postaci redaktora Walenciaka zapraszanego do „Loży prasowej”, w TVN 24. Żeby to wiedzieć, czytam „Press”. Wiem, jak komu idzie, stoi lub pada. Sprawdzam plotki,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Obraz nędzy i rozpaczy

Najbardziej lubię pisać złośliwe felietony, obnażające głupotę polityków, partii, a nawet głupotę w skali globalnej. Makrokretynizm. Według definicji ministra Janika, kretynem jest ten, kto głośno mówi to, o czym wszyscy rozprawiają po cichu. Jeżeli jest to polityk z partii, której siłą była spójność aż do bólu, to minister ma rację. Niestety, woda płynąc, zmienia się, i jak głosi filozof, nie da się dwa razy wejść do tej samej rzeki; wcześniej była to szeroka rzeka o betonowych, uregulowanych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Róbcie miłość, nie wojnę!

W wielu stolicach i wielkich miastach świata odbyły się demonstracje, jakich nie widziano od lat. Całe narody protestowały przeciw wojnie, którą chcą im zafundować przywódcy. W Londynie w manifestacji na rzecz pokoju wzięło udział około półtora miliona ludzi, w Rzymie koło trzech milionów, w Nowym Jorku i Berlinie po pół balona, a w Paryżu ledwo sto tysięcy. Nawet w naszym nieruchawym kraju znalazło się kilka tysięcy takich, co wyszli na ulice. Zauważyłam pewną prawidłowość, mianowicie im gorliwiej popiera

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Lizanie prawdziwej śmierci

Teledelirka to bardzo łagodne określenie medialnych wstrząsów, jakie mają miejsce w mediach. My chwytamy za pilota, a nas strach łapie za gardło, gdy zadajemy sobie pytanie: czy już dziś wojna się zaczęła? Trudno oglądać wykreowany świat, gdy ten prawdziwy przynosi nam porażające obrazy i dźwięki, tak dotkliwie ciekawe. Cierpi na tym zwłaszcza teatr telewizyjny. Wydaje się papierowy i fałszywy, a ramoty pełne wybitnych twarzy wywołują wybitną refluksję. Stary może być „Ożenek” czy „Rewizor” Gogola, te sztuki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Lew, hot dogi i kasety wideo

Teledeliryczny i multimedialny paroksyzm wstrząsnął prasą i ekranami telewizyjnymi za sprawą jednej kasety magnetofonowej, dwóch magnetofonów i dwóch wersji spisanych z kasety: niepełnej opublikowanej w „Gazecie W.” oraz pełnej ściągniętej z Internetu, wydrukowanej w „Rzeczpospolitej”. „Spisane będą czyny i rozmowy”, głosi wieszcz i pewnie dlatego rozmowa została zapisana, a dlaczego do czynu nie doszło, wyjaśni speckomisja. Gdy okazało się, że rozmowa trwała znacznie dłużej, niż wynikało z tekstu macierzystego, sądziłam, że różnica w czasie bierze się z jąkania Adama

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Przychodzi ufoludek do Raela

Przychodzi mały zielony, wcale nie wielki i gruby ufoludek do Raela, który jest prostym kierowcą wyścigowym, a nie właścicielem gazety, i proponuje mu ów karłowaty kosmita, że go sklonuje. Nie poszedł wcześniej do Rapaczyńskiej, ale tylko dlatego, że jeszcze wówczas nie była szefową Agory. Co dziwne, zielony facecik obiecuje Raelowi wszystko za frajer, bez szmalu, tylko dlatego, że Raela wybrała ufoidalna społeczność. Rael nie nagrał ufoluda na kasetę, nie przedstawił jego propozycji premierowi ani prezydentowi, nie opublikował po pół roku całej afery kosmicznej w gazecie, lecz założył sektę swego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.