Tag "Krzysztof Daukszewicz"
Nowe centrum wypędzonych
Nie wiem, na czym to polega, ale wydaje mi się, że nasza armia – od kiedy pamiętam demokrację – korzysta z takiego samego patentu jak prości zwykli obywatele, którzy usiłowali się dorobić lub coś atrakcyjniejszego pozyskać, kupując w Niemczech sprzęt używany. Tylko prości ludzi przywozili lodówki, pralki, wystawione przed dom telewizory i auta szczególnie tanie po każdej powodzi. Szły wtedy na Zachód laweta za lawetą, by po chwili inny obywatel mógł się nacieszyć samochodem, mówiąc rodzinie i rozgłaszając wśród
Chłopiec malowany
Polityk, żeby zrobić sobie przyjemność, zawsze znajdzie kogoś, kogo na siłę chce uszczęśliwić. A to obłoży VAT-em dzieci i ich pierwszy elementarz, a to wymyśli wyjątkowo zagmatwaną ustawę czy też stworzy grupę sprawującą władzę, która dostarcza społeczeństwu rozrywki na całe miesiące, a szczególnie wtedy, gdy „Imperium kontratakuje”. Tym razem w związku z 17 września, dniem, kiedy to Związek Radziecki wprowadził na naszych ziemiach ideę utworzenia centrum dla wypędzonych, i to bez pytania nas o zgodę, tym razem chłopaki wzięli się
100% naiwności
Opowiem państwu dzisiaj o tym, jak zmarnowałem sobie ostatnią środę. Otóż rodzina wybierała się tego dnia do kina na bardzo dobry film kostiumowy „Hero”, odmówiłam pod pretekstem pisania felietonu do „Przeglądu”. Po chwili zadzwonili koledzy z koła wędkarskiego, którzy wybierali się na sandacze nad Zalew Zegrzyński, wyłgałem się tym, że mam już bilety do kina, a parę minut później odezwa się dawno niewidziany przyjaciel, zaczął namawiać na sushi w niewielkiej japońskiej knajpce, nie tak dawno otwartej w mieście.
Uszczupleni
Nadeszła moda na odchudzanie. Marek Dyduch i Andrzej Lepper zrzucili przez wakacje po 12 kilogramów własnego ciała. Przewodniczący Samoobrony wie, że szczupły ma większe szanse, by zostać prezydentem, a jeżeli jeszcze dołoży niebieską koszulę do swego krawata w szlaban, to już jakby miał 100% pewności, że po objęciu urzędu będzie mógł sobie tyć bezkarnie prawie do końca pierwszej kadencji. Ja, ponieważ nie mam żadnych aspiracji politycznych, przytyłem w ciągu wakacji trzy kilo i teraz, za przeproszeniem, łapczywie poszukuję
Mars wita nas
Mars zbliżył się do Ziemi na taką odległość, jakiej nie pamiętają nawet najstarsi górale, bo ci nie żyją od już od 60 tys. lat. Taka bliskość Czerwonej Planety według niektórych astrologów powodować może kataklizmy, zawroty głowy, zachęcać pacyfistów do działań zaczepnych, a jeszcze innych do budowania centrum dla wypędzonych. No i przede wszystkim zmuszać artystów do działań niebanalnych, takich jak odrąbanie sobie własnego palca za pomocą siekiery – jak to uczynił pewien Francuz – a następnie podarowanie
Łysi i potężni
Po meczu Widzew Łódź-Świt Nowy Dwór Mazowiecki ukazała się w gazetach notatka, która początkowo mnie rozbawiła, a mianowicie obserwator z ramienia Polskiego Związku Piłki Nożnej poinformował policję i działaczy klubu, że w przerwie meczu został napadnięty na trybunie „pod zegarem”. „Zaatakowała mnie grupa ludzi wyglądających jak nie z tej planety. Wszyscy byli łysi i potężni. Zabrali mi telefon komórkowy, legitymację PZPN i papierosy”. Pewnie telefon zabrali, żeby obserwator już więcej nie informował, co sądzi o takich kibicach, a legitymację, by wchodzić na mecze
Zalani wodą
Wiara, że istnieją rzeczy niezatapialne, które się topią, mimo że utonęły, jest w Ministerstwie Obrony Narodowej wzruszającym pewnikiem. Pan pułkownik Paweł Nowak, który wcześniej zapewniał wszystkich dookoła, że transporter opancerzony Patria nie utonął w Czechach podczas ćwiczeń, na widok zdjęcia, które opublikowało „NIE”, powiedział rzecz zdumiewającą: „Patria nie utonęła. Została zalana wodą, bo źle rozłożono ciężar. Nie chcemy tego nagłaśniać, żeby im nie zamykać drogi do przetargów zagranicznych. Może nie mieli szczęścia, popełnili błąd. Przyjęliśmy taktykę,
CIA na tropie
Samoobrona powołała CIA. Jeszcze nie jest u władzy, a już ma własny wywiad. CIA w tłumaczeniu z języka Samoobrony na język polski oznacza, że mamy do czynienia z Centrum Informacji Aferalnej. Czyli tłumacząc z kolei na język ludzki, to, co jednego dnia wydrukuje „Rzeczpospolita”, następnego dnia będzie ogłoszone przez Andrzeja Leppera, że to właśnie on na to wpadł, ponieważ wódz Samoobrony, pochodząc ze wsi – co nie jest żadną ujmą – jak mało kto opanował technikę udowadniania, że jabłko z cudzego sadu, skoro je zerwał,
Linijka
Właściwie nie ma ostatnio dnia, żeby w którejś z gazet nie pojawił się artykuł na temat podatku liniowego. Podatku tego chcą właściwie wszyscy poza Unią Pracy, a w szczególności Ryszardem Bugajem, który chce nawet podnieść najwyższy próg do 50%, oraz pewniej części Sojuszu Lewicy, mam nadzieję, że czytającej „Przegląd”. Ryszard Bugaj chce sprawiedliwości społecznej, ponieważ wykombinował sobie, że jak bogatemu zabierze się połowę z jego zarobków, a biednemu 19%, to będzie bardziej sprawiedliwie. Otóż dochodzę do wniosku, że Unia
Marsz chłopaków i dziewczynek po świeżynę
Może być na czubku świata Może w partii pozamiatać Może w Turcji być z ministrem Może w Moskwie tonąć w czystej Może sprzątać w Nowym Jorku śpiąc pod mostem na śpiworku Może w koalicję wchodzić nawet z ZChN-em w Łodzi Może być ambasadorem Może nawet konduktorem Może tutaj być premierem Stać za kapitańskim sterem Może wtyczką być w policji I kapusiem w koalicji Może w okolicach Gdyni ciężko w polu się wyświnić popychając taczkę z gnojem Może zająć






